janniko napisał(a):No cóż.. tak właśnie od lat nasi wschodni bracia załatwiali sprawę wszelkich niezadowoleń społecznych ...
... i tak dalej, i tak dalej. I kompletnie nie wiem, o czym piszesz.
Po prostu myślałem, że masz doła jesiennego, więc starałem się jak mogłem. No, ale skoro nie pomaga ...
Więc...:
Dziękuję, iż tak bardzo martwisz się o budżet mojego miasta, ale,
jeżeli cię to uspokoi, to Bufetowa, notabene, nie należąca do moich ulubieńców,
okazała się, w przeciwieństwie do wielu poprzedników, pierwszym chłopem? babą? z jajami, na tym stanowisku.
Zamiast, tak jak poprzednik, karmić nas "igrzyskami" zakończyła budowę metra, zaczęła budowę mostu Północnego, wypieprzyła koreańców i zaczęła budowę stadionu, zaczyna drugą linię metra, remontuje drogi,
zlikwidowała KDT z tymi handlarzynami, likwiduje dziki, uliczny handel.
Tylko na przetargu na budowę mostu utargowała około 600 000 000 PLN
(słownie: sześćset milionów złotych), kupę forsy zaoszczędziła przy Metrze, remontuje kolejne warszawskie ulice
i skrzyżowania - tyle z mojego podwórka.
Tak więc zarzut, że przeznaczyła kilkaset tysięcy na nagrody, może trafiający do tych, którzy nie znają warszawskich realiów, osobiście uważam za krzywdzący w stosunku do tej Pani (jakiejkolwiek partii nie reprezentuje).
Stanowczo uważam również, że kryteria przyjmowania na stanowiska, na zasadzie: trudna sytuacja rodzinna,
nie radzi sobie w życiu, trzeba mu dać szansę, bo mało weźmie, są, mówiąc delikatnie - kretyńskie.
Jak wspomniałem w Warszawie dzieje się tak dużo i przeprowadzane są tak duże inwestycje,
że koniecznym jest zatrudnianie fachowców, co, przecież to normalne, kosztuje, i warte jest również nagradzania.
Mam nadzieję, że nie wplotłem się w nurt "analno-genitalno-szczynowy",
a jedynie, starając się być obiektywnym, wyjaśniłem jak ja widzę tę
jannikową aferę.
A że duże kwoty? To też rzecz względna. Można by rzec - zamiast kawałka chodnika - kilka nagród.
Przy takich oszczędnościach, o jakich wspomniałem wyżej - stać nas.
Jej poprzednik wybudował Muzeum Powstania i ....?
Acha. I rozbudował administrację. Przeżyliśmy go, przeżyjemy i te pare złotych od Walcowej.
Naprawdę, nie masz się czym martwić.
pzdr