napisał(a) Mulesia » 11.01.2011 08:34
Moje dziecko jest po 11 ciężkich operacjach wykonanych poza granicami kraju.
Przeżył ciężką traumę związaną z tym, że nie mógł się porozumieć z lekarzami i pielęgniarkami. Gadali nad nim w obcym języku a on był jak szmaciana lalka przekazywana z rąk do rąk.
Władam angielskim, ale przecież na salę operacyjną mnie nie wpuszczano. A on biedny nie potrafił o nic zapytać, niczego powiedzieć.
Ma potężny uraz z tym związany.
Uczy się niemieckiego i angielskiego. Uważam, że z angielskim dobrze sobie radzi.
Uraz jednak pozostał.
To tylko część " stanu faktycznego". Nie jestem w stanie ( i nie chcę ) pisać na forum publicznym o innych okolicznościach, które powodują, że - w tym akurat zakresie - uwzględniam "fanaberie" mojego syna.
Zresztą nie uważam, bym musiała się komukolwiek tłumaczyć.
Wchodząc na forum liczyłam na zwykłą życzliwość bywalców ( a nie na ocenę moich decyzji ).