piotrf napisał(a):Wielka szkoda . . .
Potem było Skopie i Subotica - Palić w drodze do domu
Szkoda, że się nie spotkaliśmy...
piekara114 napisał(a):Ale z tą Ochrydą się złożyło.... My byliśmy w samej Ochrydzie 17/18 lipca, czyli między Piotrem a Agą

Tak, Cromaniacy w tym roku poruszali się podobnymi szlakami po Bałkanach

Goniaa napisał(a):Z przyjemnością zasiadam i ja do czytania i oglądania
Witaj, Goniaa!

Adek99 napisał(a):Rab w planach na kiedyś, Jezioro Ochrydzkie też, będę tu zaglądał.
Polecam jedno i drugie
longtom napisał(a):maslinka napisał(a):Habanero napisał(a):Kajak prezentuje się super. Czekam na recenzję.
Szczegółowo opiszę, jak się zachowywał na wodzie
Jestem ciekaw. Nasza Aqua Marina jest niebiesko-biało-czerwona.
pzdr

Cześć Tomku!

My załapaliśmy się już na inną wersję kolorystyczną.
Jeszcze raz dzięki za opinię o kajaku

Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni
Magda O. napisał(a):O, chętnie zajrzę na Rab. Byliśmy tam dwa lata temu trochę z musu, bo dołączaliśmy do znajomych, którzy nota bene nie wiedzieli, że przyjedziemy i zaskoczyliśmy ich we współpracy z właścicielką apartmana - wyskoczyliśmy im z tarasu z transparentem

także wspomnienia miłe, ale sama wyspa niespecjalnie przypadła mi do gustu. Pewnie z perspektywy wodnego osiołka jest dużo ciekawiej

Cześć Magda!

Fajne wspomnienia
Bez Osiołka z pewnością nie byłoby tak ciekawie!
maxredaktor napisał(a):Relację również śledzę na bieżąco i niecierpliwie czekam na pierwsze wodowanie

Nasz kajak w tym sezonie wody jeszcze nie widział, mam nadzieję, że do końca sezonu to się zmieni.
W takim razie trzymam kciuki za udane wodowanie
6 lipca (środa): Pierwsze chwile w Supetarskiej DradzeW tym odcinku będzie mało zdjęć, bo w "dniu zerowym" jakoś nie pstrykałam zbyt wiele.
Dojeżdżamy do Supetarskiej Dragi koło 13:00, tak jak się umówiliśmy z gospodynią Ljubicą. Trochę błądzimy, ale po chwili jesteśmy na miejscu. Na kwaterze wszystko zgodnie z opisem i tak, jak na zdjęciach serwisu na B. Mamy przestronny apartament na parterze. Bez jakichś luksusów, ale czysty i z klimą:
Łazienka w stylu chorwackim

:
I tak najważniejszy w Chorwacji jest balkon, a ten był genialny - bardzo duży, dwuczęściowy (w tej drugiej, niewidocznej na zdjęciu części, mieliśmy krzaczek z lawendą

) i z widokiem na zatokę. I na Velebit

:
Za dobę płaciliśmy 60 euro i była to najwyższa kwotą, jaką kiedykolwiek zapłaciliśmy za kwaterę w Chorwacji... Niestety, Rab do najtańszych wysp nie należy, a w tym roku dodatkowo ceny poszybowały w górę. Każdy kolejny apartament w tym roku będzie tańszy i (mimo że niewiele mieliśmy temu z Rabu do zarzucenia) lepszy

Gospodyni proponuje coś do picia, ale dziękujemy. Mamy swoje piwo (w moim przypadku nieschłodzone

- gardło

), więc otwieramy na balkonie i rozpoczynamy wakacje

Natomiast skorzystamy kiedyś z zaproszenia syna Ljubicy na rakiję

(Dostaniemy też buteleczkę w prezencie

) Jak również poczęstujemy się warzywami z ogródka - tutaj oczekującymi na przetworzenie ich na ajvar

:
Generalnie, znowu trafili nam się bardzo mili gospodarze

Po ogarnięciu się w apartmanie ruszamy na powitalną kąpiel. Widok z drugiej strony domu na Supetarską Dragę:
Miejscowość jest położona w płytkiej i mulistej zatoce, która powstała po zatopieniu pola, więc na pewno nie będziemy się tu kąpać. Woda zdecydowanie zniechęca:
chociaż nie są to zanieczyszczenia, a rośliny. Pójdziemy deptakiem wzdłuż zatoki:
Okrążymy jedną z piaszczystych plaż przy beach barze:
I ostatecznie zakotwiczymy obok ostatniego domu, na małym zielonym półwyspie:
Spacer zajął nam jakieś 20 minut i było to pierwsze i ostatnie plażowanie w tym miejscu

Dla nas to jednak normalne, codziennie będziemy na innej plaży/plażach.
Powitanie z Jadranem wyglądało tak:
Nie jest to może szczyt marzeń (długo płytko i piasek), ale schłodziliśmy się, odpoczęliśmy i mogliśmy zacząć planować, co będziemy robić na tej tajemniczej dla nas wyspie.
Jutro (pojutrze też) Osiołek nie będzie pływał - chcemy pieszo poznać półwysep Kalifront i jego plaże. A póki co wracamy do apartmanu i uśmiechamy się jak rybki na szybie drzwi balkonowych

:
Jak tu się nie uśmiechać, kiedy pięknie świeci nam marina po drugiej stronie zatoki, a przed nami całe wakacje

Trzeba jeszcze sobie poradzić z końcówką przeziębienia i będzie dobrze! Z tego powodu wieczorem pichcimy sami, a potem zasypiamy, wsłuchując się w muzykę świerszczy
