Franz napisał(a):Hmmm... marzec?.. Nie, będzie jeszcze zimowo. Może kwiecień?.. Gdzie te Gardę upchnąć?..

Marzec ... grzbiet może być jeszcze pod śniegiem, nie mówiąc o szczytach.
Według mnie kwiecień lepszy zdecydowanie.
... tym bardziej, że na Monte Baldo też jest ferata
Ferrata Gerardo Sega, nie mówiąc już o Rivie i Torbole ...
... to jednak lepiej by śniegu nie było ... prawda !
Pozdrawiam.
Ruszamy dalej.
Niedaleko stacji kolejki znajduje się kapliczka.
Wygląda na nową.
Kiedy tu stanęła ... tego nie wiem.
Natomiast wiem dlaczego w jej wnętrzu znajduje się takie oto miejsce.
Siedem miesięcy i pięć dni wcześniej niż tu dotarliśmy ... na Monte Baldo, w miejscu nazwanym
Prai miał miejsce tragiczny wypadek, który wstrząsnął regionem Trentino i Veneto, a szczególnie mieszkańcami Malcesine.
W sobotę 6 lutego 2010 roku trzech miejscowych młodych ludzi Luca Carletto (17l), Matthew Barzoi (20l) i Michael Benedetti (16l) wybrało się na Monte Baldo by pojeździć na nartach.
W czasie zabawy zjeżdżając zboczem Prai, podcięli nawis śnieżny powodując rozległą lawinę.
Opadająca lawina pierwszą dwójkę porwała i przeniosła dużo dalej/niżej, aż w okolice porośnięte lasem. Trzeci chłopiec cudem, a trochę dzięki specjalnym umiejętnościom i snowboardowemu doświadczeniu umknął w ostatniej chwili głównemu nurtowi lawiny i znalazł się na jej skraju nie zostawszy przysypany.
Nie widząc i nie mogąc zlokalizować kolegów wezwał pomoc przez telefon komórkowy.
Nadeszła ona sprawnie i szybko, praktycznie z całej okolicy.
W akcji poszukiwawczo-ratowniczej brało 40 ratowników, a także psy i helikoptery z Verony i Trento.
Niestety pogarszające się warunki atmosferyczne, rozległość lawiniska (ok. 300 m. dł.) a także brak nadajników przeciwlawinowych u zaginionych - spowodowała, że ostatecznie dwójkę już nieżywych chłopców znaleziono dopiero po wielu godzinach.
Akcja zakończyła się dopiero w niedzielę 7 lutego po odnalezieniu drugiej ofiary.
Tragedia była wielkim szokiem dla regionu, gdyż na Monte Baldo do tej pory nie notowano wypadków związanych z zejściem lawiny. Był to pierwszy śmiertelny wypadek i to od razu z udziałem dwóch w dodatku miejscowych chłopców, znających górę, jej trasy a także wysportowanych i dla których narciarstwo nie było czymś nowym.
W całym regionie ogłoszono żałobę.
Zarządzeniem Burmistrza Malcesine odwołano wszelkie imprezy sportowe, rozrywkowe, koncertowe oraz usunięto wszystkie dekoracje związane ze zbliżającymi się "Walentynkami".
