Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Nasze spływy.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Torac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3874
Dołączył(a): 11.02.2007
Nasze spływy.

Nieprzeczytany postnapisał(a) Torac » 24.08.2009 22:00

To zapis ze spływy pontonowego w Borach Tucholskich rzeką Wdą.
Dobry patent na udany weekend.
Wda 2009
Termin ; 19-21.06.2009
Uczestnicy ; Długi , Suka , El Camandante , Skarpeta , Puchacz , Marcin
transport ; 2 pontony
hasło spływu ; ;My i Tamci;
sentencja spływu ;jak mawiał Święty Łukasz :Ch... ręką nie oszukasz ;
dojazd ; suma 1250 km
trasa przepływu; ok 23 km

Wyjazd organizujemy na 2 auta . ;Tamci; z Seicento wyjeżdżają z Tychów w piątek o godzinie 18.00.;My; tankujemy paliwo , dobijamy butlę z gazem i wyjeżdżamy z Jastrzębia o 20.30. Pada deszcz i z niepewnością patrzymy na naszą wyprawę. Kierujemy się na Katowice- Łódź- Toruń ; Świecie. Trasa biegnie bez przeszkód. Jedynie nawigacja nie działa i cały czas zaprząta uwagę Długiego. W Świeciu odbijamy na Chojnice i zaczyna się lokalizacyjny problem. Długi wyciąga mapę z lat siedemdziesiątych i nawigujemy tradycyjnymi metodami. Musimy dostać się do Wdeckiego Młyna . Jest godz. 3.00, a my dalej szukamy drogi. Krzysiu Hołowczyc cały czas nas zapewnia, że szczęśliwie dotrzemy do celu, mamy go serdecznie dość. Próbujemy z miłą Panią z MapyMap ,ale ona również nie pomaga nam się dostać na miejsce ,aczkolwiek nasz gniew spada na Hołka głównie przez jego nieuzasadniony optymizm w głosie . Ok . 4.00 docieramy na miejsce i spotykamy zaspanych, ale przygotowanych do spływu pasażerów Seicenta ; Komendanta i Skarpety. Po przywitaniu i papierosku jedziemy zawieź jedno auto do Starej Rzeki ; planowany koniec spływu. Znowu mamy problemy nawigacyjne i docieramy do osady nieopodal Starek Rzeki, gdzie mężczyzna pędzący szczęśliwy żywot , kieruje nas na most w Starej Rzece . Docieramy na most i zostawiamy samochód nie przejmując się odchodzącą osłoną podwozia. Jednym samochodem wracamy na Wdecki Młyn. Zastajemy chłopaków przygotowanych do akcji. Ładujemy graty do łódek, przepraszamy dwie wędkarki - pierwszy raz widzę wędkujące kobiety ; prosimy o udostępnienie miejsca na zwodowanie pontonów. Zaczynamy ok. 8.00 , ruszyliśmy, ale po kilkudziesięciu metrach mamy problem z uciekającym powietrzem z podłogi pontonu.

Obrazek

Suka opanował ten defekt . Pewien czas płyniemy osobno, ale po incydencie z uciekającym powietrzem łączymy pontony i oddajemy się relaksowi. Puchacz opanował strefę, gdzie pontony do siebie przylegały i zasnął twardym snem . Z naszych łódek dobiega odgłos otwieranych puszek Żywca . Jedni odsypiają, inni podziwiają okoliczną przyrodę . Po 2 godzinkach przyszedł czas na śniadanko , odpalamy butlę z gazem . Połowa ekipy na pierwszy posiłek- z bogatego jeszcze menu- wybiera ziemniaki puree , są też amatorzy chleba z pasztetem . Po kwadransie ruszamy. Pontonowy barman El comandante rozlewa wódeczkę. Podział załogi na łódkach jest według ukutego przez Komendanta podziału ;My; i;Tamci;, ale w praktyce podział był na pijących zasoby barku komendanta i nie korzystających z niego. Było drobne przetasowanie. Około południa częściej napotykamy wymijających nas kajakarzy. Większość pozdrawiamy , a czasami wymieniamy uwagi. Kajakarze to jedyni napotykani ludzie .
Obrazek

Obrazek

Naokoło pustkowie , nie ma osad , cisza przerywana odgłosami przyrody i chrapaniem Puchacza . Początkowe parę godzin spływu to teren nizinny , częściowo odsłonięty, a częściowo zalesiony. Nasz spływ umila rubaszny monolog Komendanta, zasadniczo ;o dupie Marynie;
Spokój zakłóca jedynie wypadek Marcina , który nie wiadomo z jakich pobudek wpada do wody , całkowicie się przemacza i gubi okulary. Za wskazaniami kolegów wyławia je z głębokości ok. 1,2m.
Drugi fragment sobotniego odcinka to teren mocniej zalesiony z wysokimi piaskowym klifami . Co krok widać pracę budowlaną bobrów , utrudniającą spływ. Opadnięte drzewa wymijamy sterując pontonami. Drzewa nadają tej rzece dziki i naturalny charakter. Późnym popołudniem odczepiamy pontony , podkręcamy tempo żeby nadrobić odległość nastawiając się na szukanie miejsca na obozowisko.

Obrazek

Obrazek

Nasze pontony są oddalone względem siebie i każda z osad płynie swoim tempem. Suka ma problemy i dzieli się z rzeką swoimi treściami żołądkowymi , wygląda na osłabionego. Jest ciepły czerwcowy wieczór , jest późno ale jasno. Znajdujemy obozowisko ok. 2 km za osadą Łuby. Lekko zalesiona polana na skarpie wydaje nam się dobrym miejscem na odpoczynek. Rozbijamy namioty , zapalamy ognisko i walczymy z hordami kleszczy. Liderem jest Suka , który przyjął na swoje osłabione ciało 9 sztukową kohortę. Pieczemy kiełbaski , pijemy piwko i powoli dzień chyli się ku końcowi. Kładziemy się spać do namiotów. Noc jest zimna i nad ranem odczuwamy chłód. Niedziela .



Obrazek

Obrazek

Obrazek
Wita nas piękny poranek . Po porannej toalecie jemy śniadanie i powolutku przygotowujemy się do drugiego dnia spływu. Pakujemy manatki i ruszamy. Wda na tym odcinku mocniej meandruje na zalesionym terenie . Strome zbocza służą nam za kadr do zdjęć . Przed południem zaczyna lekko kropić i ubieramy się w przeciwdeszczowe ubrania . Z powodu braku czasu zapada decyzja żeby spływ skrócić. Dobijamy do mostu w Błędnie i kończymy przygodę. Pozostaje nam udać się po auta.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Docieramy do drugiego auta i jedziemy zatankować paliwo w miejscowości Skórcz. Wracamy na most w Błędnie do reszty załogi .Tam już sprzęt przygotowany do załadunku. Robimy poprawkę przy opadającej osłonie podwozia , ostatnia fotka i posiłek o nazwie;co zostało; i o 16.00 wyjazd do domów. Wszyscy w trasie wspominają domowe jedzenie , tematem przewodnim są placki. Za Łodzią zatrzymujemy się w Młynie i zamawiamy Młynarski placek. Syci, szczęśliwie wracamy na deszczowe południe Polski. W Jastrzębiu jesteśmy po 1,00 w nocy a w Wodzisławiu o 2.00.
Ostatnio edytowano 09.04.2010 09:47 przez Torac, łącznie edytowano 1 raz
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15719
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 24.08.2009 22:48

Zgadzam się , że patent jest dobry :lol: sam kilkakrotnie sprawdzałem ale na rzekach podkarpackich - mniej sennie , ale w moim przypadku trasa przejazdu max 300 km , co daje pół dnia byczenia się więcej . :lol: :lol:
A w Borach Tucholskich ostatnio byłem ze 20 lat temu :oops:
Chyba czas tam wrócic 8)
Torac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3874
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Torac » 25.08.2009 08:40

piotrf napisał(a):Zgadzam się , że patent jest dobry :lol: sam kilkakrotnie sprawdzałem ale na rzekach podkarpackich - mniej sennie , ale w moim przypadku trasa przejazdu max 300 km , co daje pół dnia byczenia się więcej . :lol: :lol:
A w Borach Tucholskich ostatnio byłem ze 20 lat temu :oops:
Chyba czas tam wrócic 8)


Jakie rzeki polecasz na Podkarpaciu?
Spływ czy już rafting?
Na ten rok jeszcze chciałbym zrobić Drawe :!:
Bocian
zbanowany
Posty: 24103
Dołączył(a): 21.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bocian » 25.08.2009 12:13

Ja gustuje w kajaczkach... Gdzieś tam na forum kiedyś opisywałem spływ Łupawą... Super zabawa. Wcześniej spłynęliśmy Brdę i Krutynię. Krutynia-125km, Brda-ok 100km, Łupawa-ok 100km, i teraz w niedziele ruszamy na Słupię, ponad 100km. Już nie mogę się doczekać :)
Torac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3874
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Torac » 25.08.2009 16:39

Mam nadzieję ,że napiszesz relację ze Słupii na Cro.pl :D - Zazdroszczę
Nasza ekipa raftinguje trochę na jednym i tym samym sprzęcie. Zaleta niewątpliwą kajaka jest szybkość ale na pontonie wódeczka się nie rozlewa
:)
Ja wznowiłem spływy w zasadzie po 6 latach. Ale w planach są 3-4 rzeki rocznie to odrobię zaległości.
Polecam Wartę w "Wielkim łuku Warty" lub inaczej w Załęczańskim Parku Krajobrazowym.
Fotki -maj 2009
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15719
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 25.08.2009 17:57

Torac sorki , że dopiero teraz :) ale chętnie podpowiem :
1 . San - tej rzeki chyba reklamowac nie muszę / w górnej części splywa się do Jeziora Solińskiego , podobnie jak Solinką
2 . Wisłok z licznymi przełomami - idealny dla kajakarzy :D ale pontonem też fajnie
3 . Jasiołka - mało znana , spływ stosunkowo krótki , za to ciekawy
4 . Wisłoka , do której można dotrzec
5 . Ropą z Gorlic , odwiedzając przy okazji średniowieczny Biecz
Polecam i życzę fajnego spływania :lol: :lol:
Bocian
zbanowany
Posty: 24103
Dołączył(a): 21.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bocian » 25.08.2009 21:09

Zaleta niewątpliwą kajaka jest szybkość ale na pontonie wódeczka się nie rozlewa

Ja pływam w pracy...więc o wódeczce nie ma mowy :lol: :lol: Zazwyczaj mamy do przepłynięcia 100-120km w 5 dni więc ponton odpada.
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11100
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 25.08.2009 21:52

Zaleta niewątpliwą kajaka jest szybkość ale na pontonie wódeczka się nie rozlewa


Z tym rozlewaniem się procentów na kajakach aż tak źle nie jest :lol:, już po kilku kilometrach nabiera się wprawy i strat nie ma :D, a wiosła doskonale służą jako taca :wink:.

Tego lata byłam jeden dzień na Brdzie (około 20 km z Żołny do Pakotulska). Wdę opływała któregoś roku moja rodzinka. Ja dolinę Wdy znam tylko od strony brzegów, ale z tej perspektywy też nieźle to wyglądało.

A o spływie Słupią chętnie też bym poczytała :) , może byłaby to inspiracja na kajakowy dzionek na przyszłorocznych kaszubskich wakacjach? Słupia kojarzy mi się póki co licznymi starymi elektrowniami, które zwiedziliśmy któregoś roku przy okazji wycieczki rowerowej.
Bocian
zbanowany
Posty: 24103
Dołączył(a): 21.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bocian » 25.08.2009 22:25

Słupia to szlak elektrowni wodnych które są "utrudnieniem" na szlaku dla kajakarzy :) Ale nie ma ich aż tyle co na Łupawie, najcięższej rzece Pomorza. Słupia jest za to czystsza i ma Rynnę Sulęczyńską :):) dangol ma racje co do tych wioseł... :)
Dziadek Maciek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5012
Dołączył(a): 31.01.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Dziadek Maciek » 26.08.2009 13:31

A morze kajakarstwo morskie Was wciągnie :?: Mam kumpla, który kilka osiągnięć w tej dziedzinie już ma--ze Szwecji do Finlandii przez Zatokę Botnicką, opłynięcie Wysp Alandzkich z obu stron, a ostatnio Zatokę Fińską w trzy osoby trzema kajakami. Odcinek ok 80 km jednego dnia po morzu, to jest wyzwanie. Niestety już nie dla mnie.
Bocian
zbanowany
Posty: 24103
Dołączył(a): 21.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bocian » 26.08.2009 13:35

To już chyba wyższa matematyka :):) Sprzęt, przygotowanie, koszty... To nie na niedzielny spływ :):)
Dziadek Maciek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5012
Dołączył(a): 31.01.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Dziadek Maciek » 26.08.2009 13:48

Sprzęt, koszty--rabaty załatwię.
Przygotowania--z kumplem pogadam, na obóz kondycyjny zabierze, szkolenie na morzu zrobi ( w Karwi są dobre warunki wodne, dno ma jakieś specjalne ukształtowanie ).
Niedzielny-fakt, niedziela to mało, trzeba dojechać i wrócić, ale na wodzie dzień wystarczy ( 80 km ).
Bocian
zbanowany
Posty: 24103
Dołączył(a): 21.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bocian » 26.08.2009 14:06

Chwila wspomnień :)
Krutynia, dużo jezior, spokojna woda...
Obrazek
Brda, już trochę więcej emocji, przenoski, Piekiełko...
Obrazek
Obrazek
No i Łupawa, dużo wysiłku :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Torac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3874
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Torac » 26.08.2009 18:17

maciek1956 napisał(a):A morze kajakarstwo morskie Was wciągnie :?: Mam kumpla, który kilka osiągnięć w tej dziedzinie już ma--ze Szwecji do Finlandii przez Zatokę Botnicką, opłynięcie Wysp Alandzkich z obu stron, a ostatnio Zatokę Fińską w trzy osoby trzema kajakami. Odcinek ok 80 km jednego dnia po morzu, to jest wyzwanie. Niestety już nie dla mnie.


To już trzeba wiosłem machać :D To nie dla mnie :!:
Torac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3874
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Torac » 26.08.2009 18:18

Może zmienię tytuł tematu :?:
Np. Spływy - polskie rzeki
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022