napisał(a) Raul73 » 30.01.2011 12:26
krystek napisał(a): A tak naprawdę to liczą się jedynie gry zespołowe, l.a i pływanie. Tylko to daje sławę i kasę. Amen.
No tak, a Małysz za te zarobione przez całe życie pieniądze ledwie wiąże koniec z końcem i po zakończeniu kariery będzie pewnie musiał wrócić do dachów, bo mu z tej głodowej olimpijskiej emerytury od 1-go do 1-go nie starczy.
Co do sławy... Wymień mi chociaż jednego polskiego sportowca, który był/jest/będzie lepiej rozpoznawany, ceniony i szanowany, i to nie tylko w Polsce. Dla jakiego innego sportowca 30-tysięczne tłumy ciągną rok w rok do Zakopanego, aby tam stać 3 dni na mrozie? Albo blokują przejście w Jakuszycach, bo nie jest przygotowane na takie tłumy? Albo tłuką się przez całą Słowację i Austrię, żeby zobaczyć moment dekoracji w Planicy?
Pytasz, kto będzie pamiętał? Wszyscy będą! Ja np. do dziś mam pamięci rekord świata Fijasa na Velikance z 1987 roku. Tak jak nigdy nie zapomnę wielu skoków Małysza: tego z Trondheim kiedy Tajner łapał się za głowę, podwójnego zwycięstwa na Mistrzostwach w Predazzo, wygranej w Zakopanem kiedy całował rozbieg czy potrójnego triumfu na Velikance - i wielu wielu innych. Tak samo będziemy pamiętać zwycięstwo Stocha - póki co jedyne.
Mam nadzieję, że te twoje posty to czysta prowokacja, bo w innym przypadku to chyba szkoda słów...
Ostatnio edytowano 30.01.2011 12:37 przez
Raul73, łącznie edytowano 3 razy