Sławomir Wocial napisał(a):Sławomir Wocial napisał(a):
Skakałem na szmatach (600m) , ale żeby to był mój konik to nie powiem. Znam ludzi co skaczą z 10000 metrów , to jest gruby kotlet. Przeleć tak w postępowej ze 60 km! Jak mi dadzą spadochron to skoczę , jak narty to nie. To dwie zupełnie nieporównywalne czynności.
Przecież napisałem że uprawiałem sport spadochronowy. Widzę że nie rozróżniasz ( a różnica jest i to ogromna). Dla rasowego spadochroniarza to nawet się nie przyznawaj do tych "szmat" ( nie wiem co masz na mysli) i skąd u Ciebie te 600 m. ? ( zapewne już zapomniałeś lub .... ) icon_lol.gif
Znaczy się , że czego nie rozróżniam , bo nie wiem o co Ci chodzi?Jeśli chodzi o szmaty to tak nazywamy je my , nierasowi spadochroniarze u nas w robocie. Rasowi to mogą sobie je nazywać np.Mój Najukochańszy SpadochroneczekA skąd 600m? A normalnie to taka odległość od trawy na lotnisku do nieba.I z tej odległości co to się nazywa wysokość skakałem. Sądzisz , że jeśli Ty skakałeś z 1000 to tylko z takiego pułapu się skacze?
Skakałem bo musiałem , taki mam wymóg w robocie.Pozdro.
a mozecie zalozyc sobie nowy watek o spadochronach?

.png)
.png)
.png)
.png)
