Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże niebałkańskie podróże :-)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11787
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.04.2017 10:08

kmichal napisał(a):
kulka53 napisał(a):bo całkiem tu ładnie .

... nie da się ukryć ... :wink: ...

Troszkę podobnie jak w przypadku Grotty di Nettuno koło Alghero... tam większe wrażenie robią te schody dzięki którym łatwiej się do jaskini dostać, tu trzeba trochę poskakać po kamieniach, ale z kolei fajniejsze są te pomosty przyczepione do skał :cool:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11787
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.04.2017 10:09

27 maja, piątek c.d.

Wspięliśmy się stromo i dość sporo pod górę nie tak całkiem łatwą ścieżką :roll: by dotrzeć do tej „głównej” prowadzącej od Cala Fuili do Cala Luny. Było parno i gorąco, ewidentnie na Sardynię powoli zaczęło docierać lato :) . Posiedzieliśmy chwilę by odpocząć, zjedliśmy drugie śniadanie, popatrzyliśmy z zaskoczeniem ile w tym czasie minęło nas ludzi 8O – bardzo dużo zważywszy na to ile płynęło stateczkami i innymi pływadłami. Dochodziła 13, najwyższy czas ruszyć dalej...

Ścieżka niestety nie była wygodną leśną dróżką, był to po prostu wymagający prawie górski szlak :roll: .

Obrazek

Obrazek

Czasami odsłonił się jakiś ciekawszy widok.

Obrazek

W pewnym momencie sądziliśmy, że zgubiliśmy drogę – fakt, że nie ma tam żadnych oznaczeń nie ułatwił sprawy. Ścieżka jest wydeptana, widać, że sporo ludzi ją przemierza, ale mimo to w gąszczu nie bardzo wiedzieliśmy co dalej. Poczekaliśmy na kogoś kto szedł za nami, sądząc że będzie wiedział lepiej poszliśmy dalej. Minęło już naprawdę sporo czasu, wcale nie ciągnęliśmy się powoli jak ostatnie łamagi, mimo to celu w ogóle nie było jeszcze widać. Gdy dotarliśmy na skraj małej dolinki i zobaczyliśmy, że teraz trzeba będzie sporo zejść by potem to samo znów podejść, a upragniona Cala Luna jest dopiero gdzieś tam, hen, nie wiadomo gdzie – ręce nam opadły. Spojrzeliśmy na siebie – nie, to już nie ma sensu, nie mamy siły ani tym bardziej czasu, musimy wrócić :roll: .

Nie udało się nam dotrzeć do Cala Luny. Fakt, że sporo czasu i trochę sił zabrała nam jaskinia, gdyby nie ona, pewnie byśmy dotarli na miejsce, na tę podobno piękną plażę, jedną z symboli Sardynii. To miała być taka nasza fajna nagroda na koniec, niestety, nie będzie efektownego zakończenia tych wakacji, musieliśmy się z tym pogodzić. Na pewno jednak będzie to jeden z głównych, najważniejszych celów jeśli jeszcze na wyspę wrócimy – tyle że na pewno już nie pieszo – trasa lądowa jest jak dla nas chyba zbyt wymagająca.

Obrazek

Obrazek

Naszego auta nie widać, stoi sobie w cieniu jeszcze kawałek dalej :)

Obrazek

Chociaż :roll: wcale aż takiego palącego słońca nie ma...

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11787
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.04.2017 10:10

Zamiast na Cala Lunie, chwilę spędziliśmy na Cala Fuili.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Plaża z białych, sporych otoczaków to nie jest to czego byśmy najbardziej oczekiwali, ale skoro już jesteśmy... :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W sumie łatwiej się leży na kamieniach niż po nich wspina :wink: :lol:

Obrazek

Obrazek

I jeszcze Cala Fuili z wysokości „parkingu”

Obrazek

Obrazek

Na tym się zakończyło nasze spotkanie z Zatoką Orosei...nie za wiele zobaczyliśmy i nadal trudno nam powiedzieć czy się nam podoba czy nie :lol: . Jeśli wrócimy – postaramy się dowiedzieć nieco więcej.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11787
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.04.2017 10:11

Na razie wróciliśmy na parking i do naszego auta. Idąc, mijaliśmy stojące wzdłuż ulicy zaparkowane różne pojazdy, zwróciłem uwagę na to, że było wśród nich chyba z 10 VW Caddych, jedno niemal obok drugiego. Powiedziałem do Małgosi, popatrz, to jest Caddy, fajne autko, podoba ci się? Odpowiedź była twierdząca... fajny, można by takim jeździć, nie jest za duży, nie jest tak mały, może dałoby radę zrobić w nim jakieś wygodniejsze spanie, może jakieś szafki nawet by się upchało? . Ok, to jak wrócimy, sprawdzę jaką ma szerokość w środku, sprawdzę to i owo, ile też taki by kosztował...Nigdy nie interesowały mnie zbytnio samochody, zawsze wystarczał mi ten, który miałem, dlatego internet w tej dziedzinie był niezbędny by dowiedzieć się więcej. Po powrocie zasiadłem przed komputerem, posprawdzałem, poczytałem, pooglądałem.... no szafek to my w nim nie upchamy, ale łóżko 8O , po co kombinować, skoro istnieje coś takiego jak VW Caddy Tramper, który ma nie tylko oryginalne, wyciągane łóżko, ale także i parę innych „gadżetów” które mogą się nam w naszych podróżach przydać i je usprawnić. A na dodatek taki Tramper jest właśnie wystawiony na sprzedaż, w akceptowalnej cenie, od pierwszego właściciela, który z całego tego wyposażenia nawet nigdy nie korzystał 8O , do tego pod Poznaniem....

Niespełna 2 tygodnie później staliśmy się właścicielami srebrnego Caddy'laka :wink: i gdy ktoś na forum spytał jak go nazwiemy, Małgosia wymyśliła od razu – LUNA, bo jest srebrny jak księżyc i pomysł na niego zrodził się właśnie po tym jak nie dotarliśmy na tę słynną plażę – CALA LUNA :idea: :D . Teraz to już na pewno będziemy musieli na nią dotrzeć :lol: .

Póki co jesteśmy jeszcze na Sardynii :wink: i wsiadamy do zielonej Skody Felicji :lol: . Mamy do pokonania kawałek drogi, ale mamy też trochę czasu specjalnie przeznaczonego, by zatrzymać się w odpowiednim miejscu, przygotować się do podróży promem i ugotować sobie obiad, już niestety ostatni...

Obrazek

To miejsce wypadło nam przed La Calettą, miasteczkiem z niewielkim porcikiem. Jest tam długa na 2-3 kilometry plaża, prawie nie zagospodarowana – w sam raz na taki postój, ale i nawet byłaby niezła na nocleg, z czego korzystało kilka stojących w lasku kamperów. My zajęliśmy się gotowaniem, jedzeniem i pakowaniem, a potem zajrzeliśmy też na plażę. Chętnie byśmy się jeszcze zanurzyli na pożegnanie w chłodnej wodzie, ale niestety, pogoda się pogorszyła, temperatura spadła, mocno wiało – odpuściliśmy.

Obrazek

Torre di Santa Lucia na południu.

Obrazek

Obrazek

La Caletta na północy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dotarliśmy do Olbii na jakieś półtorej godziny przed odpłynięciem promu, tym razem już wiedziałem dokąd mam się udać po bilety, zapłaciłem ze zniżką ciut mniej niż 100 euro i dostałem blankiet z kolejną zniżką na rejs liniami MOBY. Jeszcze na promie posprawdzaliśmy skąd i kiedy pływają promy na Korsykę :wink: , byliśmy praktycznie zdecydowani by się we wrześniu na tę wyspę wybrać – wyszło inaczej, zniżka przepadła :cool: , no trudno.

Obsługa zaraz zaczęła wpuszczać do środka, wjechaliśmy, zajęliśmy sobie podobne miejsca co w tamtą stronę, choć już tak dużo miejsca i tak wygodnie nie było, ale jakoś rozłożyć się do spania dało. No i odpłynęliśmy...

28 maja, sobota

To był długi i męczący dzień :roll: , postanowiliśmy bowiem pokonać te 1400 km bez noclegu :? . Najpierw FI-PI-LI do Florencji, potem już autostradą. Pogoda sprzyjała, było słonecznie i ciepło, prędkość przelotowa autostradowa Skody Felicji pozostawała niezmienna na poziomie 100 km/h – do czasu. Ten czas nastąpił kawałek za Gardą gdy na autostradzie co i rusz trafiały się spowolnienia nawet do całkowitych zatrzymań. Porządny korek zaczął się przed Brenner, ale my wtedy tradycyjnie omijając opłaty za ten odcinek zjechaliśmy na Vipiteno. Opłata została w portfelu, ale utknęliśmy w jakiejś wiosce kawałek dalej w potężnym korku :evil: spowodowanym jakimiś robotami drogowym. Cóż, był środek pięknej, pogodnej soboty, trudno się dziwić, że wielu Austriaków, Niemców i Włochów wybrało się na majówkę...

Reszta trasy minęła bez przygód, tankowanie w Innsbrucku, jeszcze jeden korek przed Ga-Pa, kolejne tankowanie już w Polsce – późnym wieczorem w Zgorzelcu. Do domu dotarliśmy w środku nocy... i tak zakończyła się ta pierwsza podróż w 2016 roku, zarazem najprawdopodobniej ostatnia tak daleka wyprawa wierną, niezawodną zieloną Skodą Felicją 1.3 MPI - 68 KM, rocznik 2000, przebieg około 238.000 km. Bywało ciężko i męcząco, było powoli, było gorąco, było niełatwo. Ale to kawał naszego życia i kawał naszych wspomnień, którymi przez wiele lat dzieliliśmy się z Czytelnikami na cro.pl-owym forum.

:idea: To już KONIEC :idea:

Dziękujemy za uwagę :D .
kmichal
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7395
Dołączył(a): 06.04.2006
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) kmichal » 18.04.2017 10:24

kulka53 napisał(a):niezawodną zieloną Skodą Felicją 1.3 MPI 68 KM, rocznik 2000, przebieg około 238.000 km


... chapeau bas dla Was i dla autka ... :) ...

kulka53 napisał(a):Małgosia wymyśliła od razu – LUNA


... i wszystko jasne ... :wink: ...

kulka53 napisał(a): To już KONIEC

Dziękujemy za uwagę


... dziękuję za kolejne szczegółowe przybliżenie tej pięknej wyspy ... :) ...
Pozdrawiam.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11787
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.04.2017 11:18

kmichal napisał(a):
kulka53 napisał(a):niezawodną zieloną Skodą Felicją 1.3 MPI 68 KM, rocznik 2000, przebieg około 238.000 km

... chapeau bas dla Was i dla autka ... :) ...

:cool: :hut:
kmichal napisał(a):
kulka53 napisał(a):Małgosia wymyśliła od razu – LUNA

... i wszystko jasne ... :wink: ...

Prawda?
Także do Sardynii zawsze jakiś tam sentyment pozostanie :D
kmichal napisał(a):... dziękuję za kolejne szczegółowe przybliżenie tej pięknej wyspy ... :) ...

Teraz już nie pozostaje nic innego jak skorzystać z tego i owego i samemu się na nią wybrać :lol:

Pozdrawiam :)
trinity
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 405
Dołączył(a): 07.05.2009
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) trinity » 19.04.2017 17:32

kulka53 napisał(a):Na razie wróciliśmy na parking i do naszego auta. Idąc, mijaliśmy stojące wzdłuż ulicy zaparkowane różne pojazdy, zwróciłem uwagę na to, że było wśród nich chyba z 10 VW Caddych, jedno niemal obok drugiego. Powiedziałem do Małgosi, popatrz, to jest Caddy, fajne autko, podoba ci się? Odpowiedź była twierdząca... fajny, można by takim jeździć, nie jest za duży, nie jest tak mały, może dałoby radę zrobić w nim jakieś wygodniejsze spanie, może jakieś szafki nawet by się upchało?

Niespełna 2 tygodnie później staliśmy się właścicielami srebrnego Caddy'laka :wink: i gdy ktoś na forum spytał jak go nazwiemy, Małgosia wymyśliła od razu – LUNA, bo jest srebrny jak księżyc i pomysł na niego zrodził się właśnie po tym jak nie dotarliśmy na tę słynną plażę – CALA LUNA :idea: :D . Teraz to już na pewno będziemy musieli na nią dotrzeć :lol: .


To już znamy teraz pełną historię z Luną :D :D To nie był przypadek :idea:


kulka53 napisał(a):To miejsce wypadło nam przed La Calettą, miasteczkiem z niewielkim porcikiem. Jest tam długa na 2-3 kilometry plaża, prawie nie zagospodarowana – w sam raz na taki postój, ale i nawet byłaby niezła na nocleg, z czego korzystało kilka stojących w lasku kamperów. My zajęliśmy się gotowaniem, jedzeniem i pakowaniem, a potem zajrzeliśmy też na plażę. Chętnie byśmy się jeszcze zanurzyli na pożegnanie w chłodnej wodzie, ale niestety, pogoda się pogorszyła, temperatura spadła, mocno wiało – odpuściliśmy.


Szkoda, że pogoda na koniec się zespuła, bo miejsce widać jest fajne :D

kulka53 napisał(a):To był długi i męczący dzień :roll: , postanowiliśmy bowiem pokonać te 1400 km bez noclegu :? . Najpierw FI-PI-LI do Florencji, potem już autostradą. Pogoda sprzyjała, było słonecznie i ciepło, prędkość przelotowa autostradowa Skody Felicji pozostawała niezmienna na poziomie 100 km/h – do czasu. Ten czas nastąpił kawałek za Gardą gdy na autostradzie co i rusz trafiały się spowolnienia nawet do całkowitych zatrzymań. Porządny korek zaczął się przed Brenner, ale my wtedy tradycyjnie omijając opłaty za ten odcinek zjechaliśmy na Vipiteno. Opłata została w portfelu, ale utknęliśmy w jakiejś wiosce kawałek dalej w potężnym korku :evil: spowodowanym jakimiś robotami drogowym. Cóż, był środek pięknej, pogodnej soboty, trudno się dziwić, że wielu Austriaków, Niemców i Włochów wybrało się na majówkę...

Reszta trasy minęła bez przygód, tankowanie w Innsbrucku, jeszcze jeden korek przed Ga-Pa, kolejne tankowanie już w Polsce – późnym wieczorem w Zgorzelcu. Do domu dotarliśmy w środku nocy... i tak zakończyła się ta pierwsza podróż w 2016 roku, zarazem najprawdopodobniej ostatnia tak daleka wyprawa wierną, niezawodną zieloną Skodą Felicją 1.3 MPI - 68 KM, rocznik 2000, przebieg około 238.000 km. Bywało ciężko i męcząco, było powoli, było gorąco, było niełatwo. Ale to kawał naszego życia i kawał naszych wspomnień, którymi przez wiele lat dzieliliśmy się z Czytelnikami na cro.pl-owym forum.

:idea: To już KONIEC :idea:

Dziękujemy za uwagę :D .


Trasa i cały przebieg Skody imponujący :!:

Piękna wyprawa :hearts: świetnie opisana i pokazana :D :D

Dzięki Waszym wyprawom, mogę dalej planować :idea:
Pozdrawiam
Asia
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11787
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 20.04.2017 11:50

trinity napisał(a):Szkoda, że pogoda na koniec się zespuła, bo miejsce widać jest fajne :D

Jak dla nas - bardzo przyjemne, bo miejsce w lasku daje cień samochodowi a plaża w znacznej mierze niezagospodarowana :D

trinity napisał(a):Trasa i cały przebieg Skody imponujący :!:

Piękna wyprawa :hearts: świetnie opisana i pokazana :D :D

Dzięki Waszym wyprawom, mogę dalej planować :idea:

Jak na 17 już teraz lat przebieg nie jest aż tak ogromny... niemniej trochę czasu w Skodzie spędziliśmy :)
Dzięki za miłe słowa i towarzystwo :idea:
Fajnie, że nasze relacje się przydają :D

Pozdrawiam :)
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11787
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 20.04.2017 11:54

Na zakończenie relacji – kilka słów podsumowania :)

W czasie drugiego wyjazdu na Sardynię w maju 2016 przejechaliśmy prawie dokładnie taki sam dystans jak podczas rekonesansu w 2015 – 4900 km , czyli na samej wyspie niespełna 2000 km. Całkowity koszt wyjazdu (bez zabranego z kraju jedzenia) zamknął się w kwocie 3300 zł, w tym:

-paliwo + opłaty autostradowe – ok.1500 zł + ok.300 zł
-noclegi – 0 zł :)
-promy – ok.800 zł
-bilety wstępu, zakupy na miejscu – ok.700 zł

Plan był prosty – zobaczyć to, czego nie udało się za pierwszym razem, na co zabrakło czasu ale bardziej o czym nie mieliśmy pojęcia, a co uznaliśmy czytając i przeglądając mapy wkrótce po powrocie że warto. Czy się udało? W dużej mierze tak, chociaż już w trakcie przemierzania sardyńskich wybrzeży i pagórków we wnętrzu wiedzieliśmy że czasu zabraknie znowu i będziemy myśleć o kolejnych, trzecich już dwutygodniowych wakacjach w czasie których zaliczymy to co pozostało i wrócimy tam, gdzie podobało się nam najbardziej.

Sardynia w drugiej połowie maja okazała się jeszcze dość pusta, poza najpopularniejszym regionem Zatoki Orosei. Okazała się jeszcze dość przyjazna naszemu sposobowi na podróżowanie – parkingi były darmowe, nie mieliśmy zwykle żadnych kłopotów by zostać gdzieś na noc. Największym problemem okazała się pogoda 8O , zapamiętam ten wyjazd na zawsze jako taki, w którym najbardziej wymarzliśmy się przez tak długi, bo prawie cały czas. Temperatury nocami nigdy nie przekroczyły 15 stopni, oscylując wokół 10 :roll: , w ciągu dnia zwykle z trudem przekraczały 20, by dopiero pod sam koniec dojść do komfortowych 25. O temperaturze wody trudno coś powiedzieć, nie mierzyliśmy jej ani razu, ale tych kilka prób zanurzenia się w sardyńskim morzu kończyło się totalną klapą. Do tego silny przez większą część czasu i lodowaty wiatr, a także kilka pochmurnych dni…. Jedyny pogodowy plus, to jednak sporo słońca i fakt, że ani razu nie padało 8O . Tak więc wyjazd można zaliczyć do tych powiedzmy udanych, ale których na pewno nie będziemy wspominać z wielkim sentymentem jak to super pod każdym względem było.

Co będziemy wspominać najlepiej:

-plaże, praktycznie wszystkie, które widzieliśmy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

-nuragi :D , te trzy najważniejsze które zobaczyliśmy zrobiły na nas spore wrażenie :idea:

Nurag Santu Antine

Obrazek

Obrazek

Nurag Losa

Obrazek

Obrazek

Nurag Arrubiu

Obrazek

Obrazek

-plażę Li Cossi

Obrazek

-wiele fajnie położonych miejscowości:

Tempio Pausania

Obrazek

Aggius

Obrazek

Burgos

Obrazek

Monteleone Rocca Doria

Obrazek

Buggerru

Obrazek

Escalaplano

Obrazek

Ullassai

Obrazek

Jerzu

Obrazek

Osini

Obrazek

Gairo

Obrazek

Baunei

Obrazek

i pewnie jeszcze parę innych…

-Roccia dell’Elephante

Obrazek

-ruinę kościoła w Martis

Obrazek

-Chiaramonti

Obrazek

-kościół w Ardarze

Obrazek

-kościół Trinita di Saccargia

Obrazek

-plażę Porto Ferro

Obrazek


-termy w Fordongianus

Obrazek

-betyle w Tamuli (koło Macomeru)

Obrazek

-jaskinię Su Mannau

Obrazek

-cały rejon pomiędzy Pistis-Giuspini-Iglesias-Nebida

Obrazek

-wydmy przy Porto Pino

Obrazek

-flamingi….

Obrazek

-krajobrazy wnętrza wyspy w okolicach Ballao, Escalaplano, Orroli, Perdasdefogu

Obrazek

Obrazek

-dolinę Lanaittu

Obrazek

Co nas rozczarowało, po czym spodziewaliśmy się jednak czegoś więcej:

-nuragi okolic Arzacheny
-bazylika San Saturnino w Cagliari
-płaskowyż Golgo
-wioska nuragijska Tiscali
-nieczynny w poniedziałki cmentarz w Muraverze :wink:
-Park Archeologiczny Pranu Mutteddu

Wróciliśmy w poczuciu dobrze spędzonego czasu i niedosytu…zabrakło postawienia kropki nad „i” i zawarcia jeszcze bliższej znajomości z okolicami Zatoki Orosei, a także z północno-wschodnim wybrzeżem pomiędzy Orosei a Olbią. Nie dotarliśmy też do paru miejsc wewnątrz wyspy, które były trochę zbyt daleko od optymalnej trasy, a także na archipelag La Maddalena, czy wyspę San Pietro.

Sardynia jest niezwykle atrakcyjnym celem wakacyjnym, trudno tutaj uogólniać, ale pozostało we mnie odczucie, że część południowa jest ciekawsza/ładniejsza/przyjemniejsza niż północna, a część wschodnia – niż zachodnia. Wynikałoby z tego, że najfajniej jest w Villasimius (na pewno jest tam extra), a najgorzej w Stintino i okolicach :wink: , a to już na pewno nieprawda :lol: (słynna plaża La Pelosa, Alghero, Castelsardo).
Czy wrócimy by nadrobić braki? Czas pokaże, nie wykluczamy tego, ale na pewno nie nastąpi to zbyt wcześnie, sporo jeszcze mamy do zobaczenia choćby w innych południowych regionach Włoch.

:papa:
kmichal
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7395
Dołączył(a): 06.04.2006
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) kmichal » 20.04.2017 14:39

... jaka niespodzianka na koniec - podsumowanie z fotkami ... :) ... szczególnie plaże wpadają mi w oko ... :oczko_usmiech: ...
Pozdrawiam.
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8432
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 20.04.2017 18:45

Dzięki za świetną podróż, bogatą nie tylko w plaże 8) , ale także w zabytki, na które u nas czasu (a trochę i chęci :oops: ) było za mało.
Dzięki Wam zobaczyłam Sardynię trochę inną :wink: , niż nam się pokazała. Wprawdzie powrotu w realu nie planuję, ale jeśli Wy kiedyś znajdziecie się tam po raz trzeci :) , to kolejną relację będę śledzić z ogromną przyjemnością.
:papa:
tony montana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9890
Dołączył(a): 14.01.2012
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 20.04.2017 19:07

Podsumowanie pokazało, że Sardynia warta grzechu

U mnie Sardynia na razie odłożona, ale może wróci znienacka - jak dla mnie wystarczy jak na taką Sardynię czy Korsykę uruchomią loty z Gdanska, a niechby z Warszawy (w DOBREJ CENIE)
I już wyspy wracają z miejsca na pudło jeśli chodzi o moje cele

Póki co jednak nie mogę planować wakacji, bo nie wiem czy będę miał wolne (a żona może jeździć tylko w wakacje albo ferie) więc temat planowania odpada - ale taka relacja jak wasze jest idealnym przewodnikiem, nie trzeba szukać w necie praktycznie żadnych informacji, bo jest relaCJA KULEK :)

Buggerru wygląda na focie jak kurort z Wysp Kanaryjskich raczej :)

:papa: :papa:
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1615
Dołączył(a): 21.07.2005
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 20.04.2017 19:20

Pięknie, klasycznie :D, po kulkowemu :!:
Nam też nie wyszła piesza wyprawa na Cala Lunę..., tzn. nie doszliśmy :? Choć start był z innego miejsca...
Tak czy siak, LUNY wam zazdroszczę :wink: :D

pozdr
W.
marze_na
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5215
Dołączył(a): 12.08.2010
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) marze_na » 21.04.2017 08:33

kulka53 napisał(a):Na zakończenie relacji – kilka słów podsumowania :)

Świetne kulkowe the best of :D .

Tą relacją potwierdzacie, że ogólne zachwyty nad sardyńskimi plażami nie są bezpodstawne.
Jak będę kiedyś chciała na urlopie powygrzewać kości to na pewno wezmę je pod uwagę :wink: .


Dziękuję za wspólne podróżowanie i już wypatruję kolejnej relacji :hut: :papa: .
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11787
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże niebałkańskie podróże - Sardynia z planem-ma

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 21.04.2017 13:34

kmichal napisał(a):... jaka niespodzianka na koniec - podsumowanie z fotkami ... :) ... szczególnie plaże wpadają mi w oko ... :oczko_usmiech: ...

Te fotki to pomysł Małgosi :)
A plaże... w zasadzie głównie dla nich przeważająca większość wybiera Sardynię jako wakacyjny cel... :cool:

dangol napisał(a):Dzięki za świetną podróż, bogatą nie tylko w plaże 8) , ale także w zabytki, na które u nas czasu (a trochę i chęci :oops: ) było za mało.
Dzięki Wam zobaczyłam Sardynię trochę inną :wink: , niż nam się pokazała. Wprawdzie powrotu w realu nie planuję, ale jeśli Wy kiedyś znajdziecie się tam po raz trzeci :) , to kolejną relację będę śledzić z ogromną przyjemnością.
:papa:

Sardynia jest na tyle duża, że każdemu pokaże się nieco inaczej, wystarczy choćby obrać kierunek ruchu po niej zgodny ze wskazówkami zegara :) .
Wy mieliście na pewno trochę za mało czasu by bliżej się z wyspą zapoznać, poza tym trochę pechowo trafiliście z pogodą. Dlatego może nie doceniliście jej walorów :) . Pogoda to rzecz kluczowa... jednym z głównych powodów dla których odpuściliśmy Korsykę tamtego września były właśnie marne prognozy :?
Czy wrócimy? Na pewno będziemy chcieli zobaczyć najpierw Korsykę, Sycylię i południowe Włochy, a że to może nam trochę czasu zająć :wink: , to prędko powrót chyba nie nastąpi...chociaż nigdy nic nie wiadomo.

tony montana napisał(a):Podsumowanie pokazało, że Sardynia warta grzechu

Warta, na pewno :idea: , wg mnie jest idealna na leniwe plażowanie połączone z odwiedzeniem najważniejszych miejsc powiedzmy w jednej połowie. Zdecydowanie jest za duża, by zwiedzić całą z jednego punktu wypadowego, tu przydałyby się dwa, a nawet trzy - a do tego trzeba co najmniej 3 tygodni pobytu...

tony montana napisał(a):U mnie Sardynia na razie odłożona, ale może wróci znienacka - jak dla mnie wystarczy jak na taką Sardynię czy Korsykę uruchomią loty z Gdanska, a niechby z Warszawy (w DOBREJ CENIE)
I już wyspy wracają z miejsca na pudło jeśli chodzi o moje cele

Póki co jednak nie mogę planować wakacji, bo nie wiem czy będę miał wolne (a żona może jeździć tylko w wakacje albo ferie) więc temat planowania odpada - ale taka relacja jak wasze jest idealnym przewodnikiem, nie trzeba szukać w necie praktycznie żadnych informacji, bo jest relaCJA KULEK :)

W wakacje może tam być drogawo :roll: , takie są opinie, choć dokładnych danych nie mam. Ale widząc ile tam jest noclegów w tzw ofercie agroturystycznej, może nie jest tak źle :roll: .
Loty niedrogie prędzej czy później się jak sądzę pojawią :cool:
W każdym razie na przewodniku dzięki nam można trochę przyoszczędzić :wink: :lol:

tony montana napisał(a):Buggerru wygląda na focie jak kurort z Wysp Kanaryjskich raczej :)

No to już pozostaje mi wierzyć na słowo :wink: :)

janusz.w. napisał(a):Pięknie, klasycznie :D, po kulkowemu :!:
Nam też nie wyszła piesza wyprawa na Cala Lunę..., tzn. nie doszliśmy :? Choć start był z innego miejsca...
Tak czy siak, LUNY wam zazdroszczę :wink: :D

Dzięki Wojtek :)
Na Cala Lunę z drugiej strony? Tą doliną do której skręca się na płaskowyżu koło Urzulei? Desperacko szukaliśmy tam miejsca do spania i tę dróżkę pamiętałem z pierwszego przejazdu rok wcześniej, ale :roll: nie pamiętałem że tam również są zakazy kampingowania :? i woleliśmy nie kusić losu... A iść tamtędy nie chciałem, daleko i już nam nie pasowało.
Co do Luny :) , to jesteśmy zadowoleni, choć autko ma jedną powiedzmy wadę - nie można podróżować z rozłożonym łóżkiem. Cały czas mamy w pamięci tę niezrozumiałą i niewytłumaczalną sytuację z nadmorskiego parkingu koło Pizy... wtedy w obliczu tego co się tam działo mogliśmy po prostu postawić siedzenia Skody i odjechać, tu bez wychodzenia z auta odjechać się nie da :roll: . A poza tym to apetyt rośnie w miarę jedzenia :wink: i marzy mi się webasto :oops: oraz drugi akumulator do jego zasilania gdy potrzeba, a gdy nie potrzeba - to do swobodnego zasilania lodówki.
Niemniej zalet też ma sporo :D

marze_na napisał(a):
kulka53 napisał(a):Świetne kulkowe the best of :D .

Tą relacją potwierdzacie, że ogólne zachwyty nad sardyńskimi plażami nie są bezpodstawne.
Jak będę kiedyś chciała na urlopie powygrzewać kości to na pewno wezmę je pod uwagę :wink: .


Dziękuję za wspólne podróżowanie i już wypatruję kolejnej relacji :hut: :papa: .

Dzięki Marzenko :)
Nieraz już czytałem, że sardyńskie plaże są najlepsze w Europie... i chociaż wielu rejonów nie było nam dane jeszcze widzieć, to chyba można się z tym zgodzić. Na pewno są super dla tych co lubią piach :cool: , jak dla mnie są tak przekrojowo patrząc nawet może i lepsze niż plaże greckie 8O . Co do zabytków i zwiedzania - inne regiony Włoch czy Europy mają tu na pewno przewagę :) .

Pozdrawiamy
M i P
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Małe i duże niebałkańskie podróże :-) - strona 176
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018