napisał(a) Franz » 15.05.2023 19:01
Robimy sobie pamiątkowe zdjęcia, a Miloszom dodatkowo robię zdjęcie z przyniesioną przez nich serbską flagą. Wieje bardzo zimny wiatr, który przesuwa aparat, kiedy ten ma samowyzwalaczem ująć całą naszą trójkę, w efekcie czego jesteśmy nieco obcięci. Próbuję ponowić akcję, ale Milosz jest już dosyć zmarznięty i schodzi z wierzchołka. Nie zostaje nam zatem nic innego, jak podążyć za nim.