Ja tu tylko na chwilę i zaraz spadam.
Tylko w kwestii tej kartki.
Ona absolutnie nie powinna być czerwona.
Ona powinna być krwistopurpurowa. I kilka meczów zawieszenia.
Proponuje nie opierać sie na "znafcach" z telewizji, bo oni w większości nie znają przepisów a jest im na rękę podgrzanie atmosfery. A ten śmieszny argument, że w takich meczach się takich kartek się nie daje powalił mnie na dywan i nie mogłem się ze śmiechu podnieść przez kilka minut.
Interpretacja przepisów i zalecenia uefa są jednoznaczne. Chciał, nie chciał, widział nie widział itd, to jest bez znaczenia.
Sytuacja nr 2 (ok. 56. minuty) - do wybitej piłki z pola karnego biegnie Nani oraz Arbeloa. Piłkę zagrywa zawodnik gości, natomiast zawodnik gospodarzy, który biegnie z wyraźnym zamiarem zagrania piłki i w ogóle nie zwraca uwagi na przeciwnika, trafia przeciwnika na wysokości klatki piersiowej wyprostowaną nogą. Słuszna decyzja sędziego dotycząca wykluczenia Naniego z gry (czerwona kartka). W takich sytuacjach interpretacja i wytyczne są następujące: przede wszystkim nie brane są pod uwagę intencje zawodnika przewiniającego oraz fakt, że nie chciał czegoś zrobić. Kolejnymi aspektami decydującymi o pokazaniu czerwonej kartki były duża siła/dynamika, z którą został wykonany atak. Atak został wykonany korkami skierowanymi w przeciwnika (stwarza to dodatkowe niebezpieczeństwo), atak narażał przeciwnika na niebezpieczeństwo odniesienia kontuzji, noga była wyprostowana. Obecne wytyczne UEFA są jasne: "nie chcemy złamanych nóg" - i tolerancja na tego typu zagrania jest bardzo mała.
Co więcej, według obowiązujących wykładni, nawet zakładając, że Nani zagrałby piłkę, nie zmienia to interpretacji i kwalifikacji czynu. Przepisy bowiem stanowią jednoznacznie, że jeżeli atak zostanie wykonany w sposób nieostrożny, nierozważny czy z użyciem nieproporcjonalnej siły, to nie ma znaczenia, czy zawodnik zagrał najpierw piłkę, a później trafił w przeciwnika. Zawodnik atakujący nie musi trafić nawet w przeciwnika - ten bowiem może podskoczyć, a i tak należy taki atak kwalifikować zgodnie z dynamiką, jaką się charakteryzował. Najlepszym przykładem są derby Manchesteru w FA Cup, gdzie Vincent Kompany dostał czerwoną kartkę za faul na Nanim, gdzie Nani podskoczył, by uniknąć kontaktu z przeciwnikiem, który swój atak wykonał z użyciem nieproporcjonalnej siły, naskakując z góry i robiąc tzw. "sanki".
http://mufc.pl/aktualnosci/18261/okiem-sedziego-nani-wyrzucony-slusznie/Zwracam uwagę, że sędzia jest kibicem MU.
Jak ktoś regularnie ogląda mecze zwłaszcza lig słabszych technicznie to tego typu czerwieni widział bez liku. Zwłaszcza w ostatnich czasach.
I jeszcze o celowości widział/nie widział celowo/nie celowo.
To, że nie widział to ja między bajki wkładam.
Natomiast na jednej z powtórek widać wyrażnie, że widząc zawodnika i mając z nim już kontakt celowo prostuje nogę (kopie go).
Dziękuje za uwagę, przepraszam za zamieszanie i życzę miłej dalszej zabawy.