czolem wszystkim
Wpierw krotkie wrazenia z jazdy powrotnej w sobote 17.08 z miejscowosci Brist koło Gradac'a.
Wyjazd z Brist 11.30.
Ruszamy. Pierwotne zamierzenie - sprawdzac co jakis czas kamery online i jakoś dostosowywać się...
Plan umarł/zdeaktualizował się po jakiś 10 min jazdy

Ruszylismy w kierunku Makarskiej by zaraz potem wjechac na autostrade.
W samej Makarskiej koras - 30 min stania.
Ale co się działo o tej porze w drugą strone to dosłownie masakra - korek by wjechać do Makarskiej sięgał żeby nie skłamać jakiś 7 km? No nieźle myślimy - jak tutaj takie cuś to co będzie dalej...
Szczęsciem mieliśmy znajomych co wyjechali wcześniej i uprzedzali nas trochę.
No nic to jedziemy - Do Baski Vody normalnie jedzie się jakieś 45 min - zajęlo nam to jakieś 1.5h
Wjechaliśmy na autozdrade... Kierunek - Zadar.
kolejne zaskoczenie - w okolicach Splitu zjazd z autozdrady na przeciwległym kierunku masakryczny - auta stoją.
Nic to jedziemy dalej. Znajomi piszą że na autozdradzie na wysokości Zadaru jakiś wypadek /?/ był i stoją. Ruszali z Sukosan i jakieś 18 km jechali bitą godzinę. Ogólnie jakoś się jedzie. Lecz wooollno
My już jechaliśmy po nich jakieś 2h później a i tak nie wiedzieć czemu kupa aut zwalniała.
na poboczach kilka aut z przegrzanymi silnikami. Jakis VW Touran, jakiś Opel. w sumie korki, temperatura, ciągłe podjazdy robią swoje. ciągłe zwolnienia i jedziemy jakoś 20-30 km/h. słabo....
Zagrzeb słyszymy w radiu na HR2 /polecam tak na marginesie słuchac traffic info/ korek, zatem jedziemy zalecanym zjazdem Jastrebarsko - Klinca Sela - Kerestinec - Samoborska Cesna.
Plan prawie doskonały - prawie... Okazało się bowiem, że Aleja Bologne stoi zamknięta. Roboty jakieś i policmajster nie puszcza... Kaszana bo ciągle mówi by wracać i jechać autobanem. Kaszana. Kaszana Kaszana.
Ale ale nasze "szczęście korkowe" nas nie opuszcza - dzwoni potem gdzieś ten policmajsta, podchodzi do nas i mówi nam byśmy poczekali kilkadziesiąt minut bo będą wkrótce otwierali. Po jakichś 7 min podchodzi do nas ponownie i mówi by jechać za jakiś białym VW Polo, ktory będzie nas eskortował. I tak pojechaliśmy my i jakiś Chorwat eskortowani przez Polo na awaryjnych,
Ufff udało się choć kosztowało nas to trochę czasu. Ale miny nasze - bezcenne

Wjezdzamy za Zadarem - dobra nasza! Jedziemy! Znajomy mówi że Chorwaci zastosowali stary myk. Przed przejściem w Macelji i przed bramkami jeszcze wstrzymali ruch. Na kamerach nic nie widać - niby spoko a się okazuje że wszystko stoi. No nic plan zatem znowu na bok i chcemy zjechać pod Krapiną. I tu znowu klops, próbujemy zjechac lecz nawet na zjeździe stoimy, koras na kilkadziesiąt minut. Jedziemy kierunek na Durmanec, to ta drozka kolo autozdrady, wspolczujac stojacym w korku obok, potem Trakoscan i w jakimś za..piu przekraczamy granice. po drodze zgubiliśmy kawalkade aut i za nami jedzie jeden Słoweniec tylko.
Auto zatankowane więc odwazniej się jedzie

Własnie - tankowanie. Im większe korki to większe korki na stacjach paliw - czasem naprawdę DUŻE.
Dopiero za Zagrzebiem zaczęly się lekko zmniejszać by potem nawet w pewnym momencie całkiem zniknąć. Stąd mała UWAGA do wszystkich - zwróćcie uwage ile w baku macie.
Do Ptuja wjechalismy jakos bokiem. Oczywiście widać po drodze wiekszy ruch, bo i trochę aut tamtedy jechało, lecz jedzie się przyzwoicie.
Potem znany Lenart Mureck i kierunek Kłodzko no i byle dale do Wrocławia.
Mam nadzieje, że się przyda każdemu ten mały opis.
Pozdrowienia dla wszystkich! Siadam do krwisto czerwonego arbuza

m.