:)
napisał(a) ikar » 19.01.2011 09:29
Pierwsze spotkania pokazały całe piękno mojej ukochanej dyscypliny. Nieoczekiwane męczarnie, zwroty akcji, przegrane faworytów, bardzo dużo nerwów i na koniec pozytywne emocje. I wiadomo że nie można już pisać że ktoś jest zdecydowanym faworytem. Przed mistrozstwami rozmawiałem z trenerem naszej kadry juniorów który onegdaj widział kilka spotkań argentynskiej mlodziezowki. Kilku mlodych chlopakow gra teraz w 1 kadrze i na razie pokazują że mają chłopaki talent. Jeśli ktoś liznał nieco piłki ręcznej doceni np. rzut bezpośredni wykonywany na koniec 1 połowy meczu z Polską. To co wykombinował leworeczny zawodnik, rzucając z lewej połówki to naprawdę mistrzostwo świata. Wprawdzie Szmal spokojnie obronił, ale rzut był klasy światowej. Nie jestem pewein czy nawet takie tuzy jak Balic czy Narcisse potrafiliby wykonac taaaaki rzut. Kiedyś podobną bramę rzucił Duczebajev (obecnie trener Jurkiewicza) ale oderwał nogę od parkietu (bramka nie powinna być uznana).
Z Koreą rewleacyjną zmianę dał Grzesiek Takczyk. Dwa fantastyczne przechwyty, spokojne wykonczenie w kontrze i trzymał wynik rzutami z dystansu. Dobrze wkomponował się Grabarczyk. Mam nadzieję że ze Szwedami zobaczymy Lijka w formie. To będzie arcytrudne spotkanie, mega ważne w kolejne rundzie. Zakładając naszą wygraną, i zwyciestwo Argentyny z Koreą weszlibyśmy dalej z 4 punktami, ARG 2 i Szwecja 0. Marzenia........ale do spełnienia.
Dzisiaj klasyk handballa: Niemcy-Francja. Zazwyczaj obstawiam niespodzianki, dlatego typuję wygraną podopiecznych niezmiennego od 200 lat Brandta. Kolejne 60 minut sportowej uczty.