maslinka napisał(a):...byle by mieć przed oczami cel i wiedzieć, kiedy odłączyć się również od tego "e"...
Pięknie powiedziane. Tylko jedno, małe, ale: co następne?
Biegamy za innymi palaczami i zaciągamy się wypuszczanym przez nich dymem?
To takie samo oszustwo, jak to, że nie musimy pić czystej, bo przecież pijemy drinki.
Najgorzej, że jest to próba oszukania samego siebie.
Albo się ma nałóg, albo się go zaniechało.
Palacz jest jak alkoholik - nałóg pozostaje do końca życia, jedynie jeden go umie unikać,
a drugi próbuje wszystkich, łącznie ze sobą, oszukać i usprawiedliwić.
E-papieros jest zwykłą zasłoną dymną, że się "przecież próbuje".
W nałogach tak nie ma - albo jesteś palaczem, albo rzucasz.
I koniec.
Dałbyś alkoholikowi piwo, bo ma mniej procentów?

.png)
.png)
.png)

.png)
