Leszek Skupin napisał(a):... znów utopiło moją rodzinę ...
Albo masz dużą rodzinę, albo wyjątkowo źle rozmieszczoną po Polsce ...
Przykre.
A ja, u siebie, to, szczerze mówiąc, obserwuje te zmagania coraz bardziej sceptycznie.
Jak się tu sprowadzałem, to wszystko pokrywało się z tym, co znałem z historii tych ziem.
Pola nad Wisłą były od wieków zalewane, Kępa Kiełpińska była wyspą, na którą prowadziła grobla,
każdej wiosny okoliczne pola zalewane były przez roztopy i wylewającą Wisłę.
I tak było do czasu, kiedy to nie powstał, nomen omen, na środku terenów zalewowych, pierwszy dom.
Potem było już z górki. Zamiast pól i łąk mam osiedla.
Rezerwat Jeziora Kiełpińskiego rozjeżdżany jest przez hołotę przyjezdną i miejscową,
zamiast ciszy, spokoju i malowniczych, zalanych wiosna łąk, mam domy i ulice, o które teraz trwa walka z powodzią.
Szczerze mówiąc, to coraz bardziej pragnę, żeby przyszła wielka fala i spłukała to łajno.
Przypuszczam, że gdyby pozostawić te tereny takimi, jak były przez wieki,
uniknęlibyśmy wielu nieszczęść spowodowanych spiętrzaniem wody w coraz węższych korytach pomiędzy wałami.
Woda by spływała swobodnie, a tak - gdzieś w końcu rozlać się musi.
Z naturą nie wygramy.