napisał(a) kaszubskiexpress » 05.02.2015 10:28
Rano pies marzył o możliwości lewitowania, łapy mu marzły.
Dzień dobry.
Pod wpływem ostatnich "dyskusji" na linii Warszawa-Moskwicz przeglądałem trochę statystyk i wychodzi, że nominalnie ZSRR poniósł największe straty i trudno się dziwić, skoro przed żołnierzami dobrze wyszkoleni Niemcy a z tyłu NKWD waliło, w plecy, gdy za długo żołnierz czaił się w okopie.
Jednak procentowo to właśnie my straciliśmy najwięcej obywateli.
Ilość żołnierzy i cywilów nie jest równa sumie, ponieważ w kolumnie "Łącznie" uwzględniono też ofiary mordów politycznych i tego rodzaju sprawy.

To chyba i tak nie jest prawdziwa skala, bo inne źródła podają jeszcze większe straty...

Wychodzi, że w Polsce na każdy 1000 obywateli zginęło 220 osób, dla porównania suma pozostałych wymienionych nawet nie ociera się o tę wartość.
Swoją drogą dlaczego rocznicę zakończenia II WŚ obchodzi się w Moskwie.
Przecież wojna zakończyła się na terenie Niemiec !!!
Takie poranne przemyślenia.