napisał(a) weldon » 12.03.2014 22:13
– Opowiem ci historię wojenną. Kiedy poszliśmy na bagnety, to udało mi się zdobyć plecak rosyjskiego żołnierza. I wiesz, co w nim znalazłem?
– Listy od matki?
– Nie. Taką dziwną laleczkę, pewnie pamiątkę.
– Mówiła po rosyjsku?
– Nie kpij. Nazywała się wańka-wstańka. Jak ją przewróciłeś, to zawsze wstawała. Obojętnie, co z nią zrobiłeś, zawsze potrafiła wstać.
– No i co z tego?
– Polska to właśnie taka laleczka. Likwidowaliśmy ją wiele razy. A ona zawsze potem stawała na nogi.