napisał(a) matula » 13.02.2011 15:45
Dzień dobry!
starsza pociecha przyniosła w piątek katar do domu, wieczorem doszedł do tego już kaszel
w sobotę rano ból głowy i atak duszności, a wieczorem... kichała już mamusia
teraz jest trochę lepiej: córcia przestała kaszleć, a ja uratowałam swoje zatoki (mężuś się spisał dzielnie i na moją prośbę popędził do apteki o 8 rano)
wam jednak życzę lepszego nastroju i dużo zdrówka, żebyście jutro nikogo nie zarazili
