napisał(a) Krystof » 24.02.2009 14:15
ja :@)
- ok. 60 dkg mąki (dobrze jest wymieszać pszenną z żytnią - ja tego nie robię, bo chleb piekę, jak zapomnę go kupić, więc zazwyczaj z mąki, jaka akurat jest)
- pół kostki drożdzy (używam w kostce - w przypadku chleba nie ufam proszkowi)
- cukier (duża łyżka)
- sól (mała łyżka)
- bajery (co kto lubi lub ma - pestki dyni, słonecznika, jakieś drobne rzeczy - może być choćby posiekany czosnek, cokolwiek lub nic)
- ciepła woda
- olej (oliwa)
* wsyp do miski rozkruszone drożdże
* wymieszaj z cukrem (pamiętaj - cukier nie do smaku, więc z niego nie rezygnuj - dzięki niemu rosną drożdże)
* dodaj sól
* wlej bardzo ciepłą wodę (nie za ciepłą, bo sparzysz drożdże i nie urosną, wody będzie ... hmmm, ze szklanka lub dwie)
* do tego chlust (sam nie wiem ile) oliwy (oleju), pewnie ze trzy łyżli lub ze cztery ...
* ładnie to wymieszaj (drożdże w małych, miękkich grudkach, prawie rozpuszczone)
* daj "temu" trochę postać w ciepłym miejscu (przykryj ściereczką, żeby wiatr nie leciał, serio) - niech stoi z 15 minut
* wymieszałeś, odstało - dosypuj powoli mąkę dobrze ją mieszając, żeby nie robiły się grudki
* stosunek mąka - woda musi być taki, żebyś uzyskał masę podobną do hmmm ... lawy - niezbyt lejące, ale też nie stałe - nie jak ciasto do pizzy!
* wyrabiej ciasto:
- mieszając mąkę z cieczą
- jest coraz ciężej - użyj rąk
- ugniataj dosypując mąki
- wyjmij ciasto z miski - wyrabiaj w dłoniach - rozciągaj, napowietrzaj poprzez ugniatanie - składanie i rozciąganie - pamiętaj, to nie ciasto na pizzę - nie powinno być twarde, nie musi odchodzić od rąk
- jak jesteś twardzielem, to wystarczy, że ciasto dobrze wymieszasz w misce - nie musisz go obrabiać rękami - dzięki temu się tak nie upaprzesz
* przygotuj formę - najlepiej podłużną (nie blachę, a formę!), korytko takie: dokładnie je obtłuść (masło, olej, cokolwiek), możesz w środku wysypać tartą bułką, makiem, bajerem jakimś lub czymkolwiek - byle się ciasto potem nie kleiło do formy
* wsyp/wlej/ włóż chlebowe ciasto do formy - posyp bajerami (lub nie), ponacinaj, pougniataj w jakieś paski (lub nie), dopasuj do formy, wyrównaj
* wstaw do piekarnika (może już być trochę ciepły) ...
* PIEKARNIK (czyli kuchenka - elektryczna, na przykład)
- na 110 stopni
- niedomknięty (musi uciekać wilgoć przez szparę 5-10 cm)
- 20 minut
* chlebek rośnie, rośnie, rośnie ...
* po 20 minutach zamknij piekarnik
- zrób na 220 stopni
- zamknięty
- na 40 minut
* oserwuj chleb
* kucaj przy szybce piekarnika, wąchaj chlebowe zapachy, ciesz się, że chlebek rośnie
* obserwuj, czy się nie przypala!
* po ok. 40 minutach przygotuj się do akcji
* jeśli chleb brązowy - wyciągaj!!!
- odwróć foremkę
- wysyp z niej chleb (mógł sięnieco przykleić do ścianek - pomóż mu)
- połóż chleb na ładnej ściereczce - niech sobie odpocznie po saunie, podziwiaj zapach, kształt, brązową skórkę ...
- ostygł? to do dzieła - nie mart się, to chleb, który nigdy się nie starzeje ... nie zdąży ;@) smacznego!!!
Ewentualne usterki:
* chleb niski i twardy, jak kamień:
- za dużo żytniej mąki,
- lub za dużo wody,
- lub nie wyrósł
pzdr, Krystof
Ostatnio edytowano 24.02.2009 14:21 przez
Krystof, łącznie edytowano 1 raz