Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Do dwóch razy sztuka, czyli Peljesac 2015

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
stpman
Croentuzjasta
Posty: 191
Dołączył(a): 27.07.2015
Do dwóch razy sztuka, czyli Peljesac 2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) stpman » 27.09.2015 11:30

Witam,

zapraszam na relację z naszych tegorocznych wakacji w Chorwacji.
Termin: 14.09 - 26.09
Cel: Półwysep Peljesac wraz z przyległościami ;)
Baza wypadowa: Orebić

Pierwsze zdjęcie na zachętę:
P9231257 (Kopiowanie).JPG


Mam nadzieję, że uda mi się pisać relację względnie sprawnie i regularnie;)

Może jeszcze słowem wstępu wytłumaczę skąd taki tytuł wątku. Otóż do Chorwacji mieliśmy już jechać w zeszłym roku (Baska Voda), ale informacje o kiepskiej pogodzie nas zniechęciły i w ostatniej chwili pojechaliśmy do Egiptu.
W tym roku z kolei nie planowaliśmy urlopu w Chorwacji, a ostatecznie tam pojechaliśmy. Nie mam pojęcia czemu wybrałem wyjazd właśnie na półwysep, ale decyzji absolutnie nie żałuję!
Były to moje drugie wakacje w Chorwacji, pierwszy raz byłem tam 8lat temu, jeszcze jako dzieciak/nastolatek (w Baskiej Vodzie właśnie) i zakochałem się w tym kraju. Dla mojej narzeczonej był to pierwszy wyjazd do Chorwacji no i całą drogę obawiałem się czy podzieli moje zamiłowanie do Cro (mogę już teraz zdradzić, że na szczęście też się zakochała :D )

Ale dość tego gadania, zaczynamy relację!

Dzień 1 / 14.09.2015
Wyruszamy!

Wyjazd punktualnie o godzinie 8:00 z Pszczyny, kierujemy się na A1 na Ostravę, potem na Brno, gdzie tracimy godzinę w korku na remoncie autostrady. Dalej droga do Mikulova, tam tankujemy LPG, pijemy kawkę i kierujemy się na Wiedeń. Na granicy kupujemy austriacką winietę i kawałek dalej lądujemy w kolejnym korku w miejscowości Poysdorf, gdzie tracimy co najmniej pół godziny. Dalej na Wiedeń, Graz, Maribor, tu już droga mija nam spokojnie i przyjemnie. W ostatnim momencie "uciekamy" przed słoweńską autostradą i dobrze znanym objazdem przez Mureck-Trate-Lenart-Ptuj dojeżdżamy do Chorwacji na przejście Gornij Macelji. Stamtąd już nie autostradą jedziemy do wioski Radoboj, gdzie mamy zarezerwowany nocleg u pani Bozeny Jurinjak. (świetna miejscówka, pokoje pierwsza klasa, pani Bozena to bardzo miła kobieta, szczerze polecam każdemu).

Dzień 2 / 15.09.2015
Jedziemy dalej...

Wstajemy wcześnie, ponieważ o 5:00 otwierają stację benzynową w miejscowości Švaljkovec, gdzie tankujemy LPG i ruszamy autostradą w kierunku Zagrzebia, a potem już A1 w kierunku słońca :)
Droga mija bardzo spokojnie, narzeczona zachwyca się widokami, ja delektuję się jazdą po wspaniałej autostradzie:) Jako ciekawostkę podam, że sumaryczna długość tuneli przez które jedziemy w Chorwacji to niecałe 30km.
Kilka minut przed południem skręcamy w lewo i wjeżdżamy na półwysep. Przed nami jeszcze ponad godzina jazdy do Orebića, po cudownych krętych i stromych drogach Peljesaca:)
Jakoś po 13 docieramy na miejsce, zostawiamy auto w porcie i ruszamy na poszukiwanie apartmana;)
Po 10minutach mam już nocleg, 300euro za 10 nocy dla dwóch osób. Jak dla mnie full wypas, wszędzie blisko, auto pod wiatą, gospodarze mili, czegóż chcieć więcej?

A widok z tarasu miałem taki:

P9251443 (Kopiowanie).JPG


P9251442 (Kopiowanie).JPG


Po zakwaterowaniu i rozpakowaniu naszych rzeczy udaliśmy się na zapoznawczy spacerek po Orebicu, póki co bez aparatu, ale spokojnie zdjęcia będą, tylko że z kolejnych dni.

Cdn...
lotnikwsk
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2174
Dołączył(a): 21.09.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) lotnikwsk » 27.09.2015 11:49

Witam
no to nadawaj ,być może jestem pierwszy :D
tez tam w tym roku byłem, było super 8) :papa:
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8729
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 27.09.2015 12:00

chociaż raz w czołówce, drugi !
czekam na zwiedzanie
stpman
Croentuzjasta
Posty: 191
Dołączył(a): 27.07.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) stpman » 27.09.2015 12:19

Dzień 3 / 16.09.2015
Wina, wina, wina dajcie!

Tyle naczytałem się od was o "zatunelowym" Peljesacu, że zniecierpliwieni już pierwszego dnia wyruszamy zobaczyć, co takiego kryje się za owianym tajemnicą tunelem Dingać ;) Przy okazji planujemy obkupić się słynnym półwyspowym winkiem :)

Wjeżdżamy do Potomje, przejeżdżamy przez tunel (który notabene jest całkiem normalny i zupełnie nie ma się czego obawiać)

P9211114 (Kopiowanie).JPG


i naszym oczom ukazuje się to: (dla tego widoku będziemy tu jeszcze wracać)

P9160026 (Kopiowanie).JPG


P9160025 (Kopiowanie).JPG


To co najbardziej rzuca się w oczy w pierwszym momencie to niesamowity spokój i niebiańska cisza...

A pojedziemy najpierw tam: (Dingac Borak)

P9211118 (Kopiowanie).JPG


Wąska droga pośród winnic gdzie rośnie winorośl dająca wino Dingac prowadzi do Trstenica, lecz my odwiedzamy jeszcze znanego na forum Bozo i jego żonę u których kupujemy jakżeby inaczej Dingaca :)

P9160046 (Kopiowanie).JPG


Swoją drogą są to bardzo mili ludzie, polubiłem ich od pierwszego wejrzenia:) Bozo chciał nam jeszcze opchnąć świeżo złowione rybki;) Za zgodą i namową państwa Daničić poszliśmy jeszcze na ich "plażę":

P9160038 (Kopiowanie).JPG


P9160040 (Kopiowanie).JPG


Kierujemy się teraz do Trstenica, gdzie niedawno gotował Pan Makłowicz:

P9160061 (Kopiowanie).JPG


P9160075 (Kopiowanie).JPG


P9160077 (Kopiowanie).JPG


P9160086 (Kopiowanie).JPG


Pijemy tam pyszną kawkę nad samym morzem, plażujemy, kąpiemy się w Jadranie, generalnie miło spędzamy czas:) Miejscowość bardzo przypadła nam do gustu, w mojej/naszej ocenie jest to najfajniejsza miejscowość na półwyspie zaraz po Orebicu :)

Na zdjęciach widać też spalone fragment lasu w tegorocznym pożarze, jednak uwierzcie mi, że w rzeczywistości wygląda to o wiele gorzej i serce się kraje patrząc na spalone hektary martwych drzew...

Najchętniej byśmy z Trstenica nie wyjeżdżali, ale w planie było jeszcze odwiedzenie miejscowości...

P9160118 (Kopiowanie).JPG


lub jak ktoś woli:

P9160099 (Kopiowanie).JPG


Kilka fotek z Żuljany:

P9160106 (Kopiowanie).JPG


P9160102 (Kopiowanie).JPG


P9160101 (Kopiowanie).JPG


P9160092 (Kopiowanie).JPG


Miejscowość jakoś specjalnie nas nie zauroczyła, plaża brzydka, praktycznie na podwórkach prywatnych domów... Jedyny plus to zatoczka nad którą Żuljana leży. Jest ona bardzo płytka i piaszczysta, a woda ciepła i czysta.

W drodze powrotnej zajeżdżamy do Matusków, gdzie kupujemy tutejsze specjały, czyli Plavac Mali, Rukatac i Posip. Wina dobre, ładnie oetykietowane, degustacja w pięknej winiarni, jednakże atmosfera już nie tak co w Boraku... Pani była nieco oschła, małomówna, zachowywała się bardziej jak urzędnik niż sprzedawca wina...

Wracamy do Orebica, jeszcze szybka kąpiel w Jadranie, a potem lody w OAZIE, które stały się głównym punktem każdego wieczornego spaceru. Opowieści o tej lodziarni są w pełni prawdziwe, obsługa mówi po polsku, żartuje, robi sztuczki, nakłada bardzo solidne porcje i do tego mają najniższą cenę lodów! (6kn/gałka).
A same lody to poezja:) Smaki są intensywne i autentyczne, tak dobrych lodów chyba nigdy nie jadłem ;)

Cdn...
Piter_M
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3550
Dołączył(a): 09.12.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) Piter_M » 27.09.2015 13:14

To ja siadam jako trzeci 8)
Basiulinek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4400
Dołączył(a): 10.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Basiulinek » 27.09.2015 13:33

Mój Orebić? :)
Jestem! Dawno mnie tam nie było ;)
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 101676
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 27.09.2015 13:54

W pierwszym rzędzie jeszcze miejsce, więc zasiadam wygodnie :wink: :lol:
Emiliaa
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 69
Dołączył(a): 01.06.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emiliaa » 27.09.2015 14:28

Pięknie :) w Orebiču byłam przelotem 2 razy w tym roku. Co dzień jednak podziwiałam Peljesač z innego punktu widzenia :D
IMG_6486.JPG

W drodze powrotnej pokusiliśmy się o pominięcie promu i przejazd przez półwysep. To co mówisz odnośnie pożarów jak najbardziej nie jest przesadzone. Widziałam na własne oczy spalone hektary lasów, najwięcej właśnie przed Trstenikiem i Žuljaną. Bardzo smutny widok :roll:
kroj
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 300
Dołączył(a): 11.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) kroj » 27.09.2015 15:52

Basiulinek napisał(a):Mój Orebić? :)
Jestem! Dawno mnie tam nie było ;)

Byłam tam przedwczoraj, będę tam jutro - a o tej porze roku jest tu wyjątkowo miło :boss:
Pozdrav
Ela
loverosa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 744
Dołączył(a): 22.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) loverosa » 27.09.2015 19:33

Peljesac przed nami,ciekawa jestem dalszej części :D
ramota
Globtroter
Posty: 35
Dołączył(a): 11.03.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) ramota » 27.09.2015 19:38

To i ja z chęcią się dosiądę ;) Moje ulubione okolice i cudny Peljesac....
stpman
Croentuzjasta
Posty: 191
Dołączył(a): 27.07.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) stpman » 27.09.2015 21:09

Dzień 4 / 17.09.2015
Perła Adriatyku (?)

Tym razem opuszczamy półwysep i kierujemy się jeszcze bardziej na południe.
Do odwiedzenia mamy cztery lokalizacje więc wyruszamy o 7, aby być w okolicach 9 na szczycie pewnej góry zwanej Srd. Tutaj za równowartość 108kn/osoba można kupić obustronny bilet na charakterystyczny pomarańczowy wagonik kolejki linowej:

P9170201 (Kopiowanie).JPG


Zainteresowanych rozpoczęciem zwiedzania Dubrovnika (bo to o nim oczywiście mowa) od zjazdu kolejką na dół muszę jednocześnie jednocześnie przestrzec i pocieszyć ;)

Przestrzec przed podjazdem na górną stację kolejki. O ile dojazd do wsi Bosanka (jadąc magistralą w kierunku Czarnogóry musimy przejechać Dubrovnik i nielegalnie skręcić w lewo na ową Bosankę) jest całkiem fajny, od biedy jest się gdzie minąć i jest nawet szeroko, to podjazd na sam Srd do łatwych nie należy... Po pierwsze jest baaardzo stromo, bo drugie jest baaardzo wąsko, po trzecie pobocza raczej brak, lub są na nim wielkie kamienie i dziury... (ja miałem mega spinę z upartym rowerzystą, który miał szczęście, że moja narzeczona mnie uspokoiła już na parkingu, bo bym chyba gościa udusił... 8O )

Pocieszający jest fakt, że na górze mamy darmowy parking, darmowe WC i... absolutnie wyjątkowe widoki, które pozostają na zawsze w pamięci...

P9170282 (Kopiowanie).JPG


P9170285 (Kopiowanie).JPG


iii... clou programu:

P9170286 (Kopiowanie).JPG


Na górze (i na dole) nieprzebrane tłumy turystów głównie z krajów azjatyckich, po odstaniu swojego w kolejce wsiadamy do wagonika i po kilku minutach jesteśmy zaledwie kilka kroków od starego miasta:

P9170266 (Kopiowanie).JPG


P9170253 (Kopiowanie).JPG


P9170251 (Kopiowanie).JPG


P9170246 (Kopiowanie).JPG


P9170220 (Kopiowanie).JPG


P9170215 (Kopiowanie).JPG


P9170213 (Kopiowanie) — kopia.JPG


P9170209 (Kopiowanie) — kopia.JPG


Powłóczyliśmy się dwie godzinki po starym mieście, wypiliśmy najdroższą kawę w życiu (25kn/ filiżanka) i zgodnie stwierdziliśmy, że pora udać się dalej, bo tutaj jest zbyt "ciasno" i zbyt "duszno". Jakoś nie lubię ścisku i tabunów zorganizowanych turystów, Dubrovnik oczywiście jest piękny, ale cały jego urok ginie gdzieś w tym tłumie, absurdalnych momentami cenach i niestety sporej ilości odchodów zwierzęcych na bocznych uliczkach.

Na wejście na mury ostatecznie nie zdecydowaliśmy się, było tego dnia gorąco (32st C), cena wysoka (100kn/osoba), a Dubrovnik z góry zobaczyliśmy sobie ze Srd'a.

Wracamy kolejką na górę i tym razem już spokojnie zjeżdżamy na dół i znów nielegalnie jedziemy dalej na południe...

Zatoka umarłych hoteli...

Jedziemy do okrytego złą sławą Kupari, oddalonego o zaledwie kilka kilometrów od Dubrovnika. Tutaj przeważają samochody na bośniackich rejestracach, wjazd na teren kompleksu nie jest zamknięty, każdy może tu wjechać i zaparkować za darmo gdzie mu się tylko podoba:)

P9170337 (Kopiowanie).JPG


P9170334 (Kopiowanie).JPG


P9170333 (Kopiowanie).JPG


P9170330 (Kopiowanie).JPG


P9170328 (Kopiowanie).JPG
P9170326 (Kopiowanie).JPG
P9170325 (Kopiowanie).JPG
P9170324 (Kopiowanie).JPG
P9170323 (Kopiowanie).JPG
P9170317 (Kopiowanie).JPG
P9170314 (Kopiowanie).JPG
P9170309 (Kopiowanie).JPG
P9170301 (Kopiowanie).JPG
P9170300 (Kopiowanie).JPG
P9170299 (Kopiowanie).JPG
P9170298 (Kopiowanie).JPG
P9170295 (Kopiowanie).JPG
P9170329 (Kopiowanie).JPG
P9170296 (Kopiowanie).JPG


Miejsce jakie jest każdy widzi, cały kompleks ma nieco post apokaliptyczny klimat, na eksplorację budynków nie miałem odwagi, bo zbyt bezpieczne to raczej nie jest...
Jeśli ktoś chciałby wchodzić do środka tych budynków to polecam solidne, pełne wysokie buty na grubej podeszwie, bo wszędzie leży pełno potłuczonego szkła, płytek, kawałków betonu, stali i bliżej niezidentyfikowanych śmieci.
Chodzenie po wnętrzach tych hoteli w klapkach czy sandałach może się skończyć tragicznie!
Odpuściliśmy też sobie plażowanie tutaj, bo choć plaża była całkiem ładna, a woda czysta to jakoś kąpiel w takim miejscu nie sprawiałaby mi przyjemności...

Po zrobieniu pamiątkowych zdjęć "dla potomnych" (kompleks podobno ma kupić TUI) udajemy się na południe i docieramy do...

P.S W Polsce też mieliśmy takie nasze "Kupari", czyli Kozubnik w Porąbce.

Cavtat

Zajechaliśmy tu niejako po drodze, głównie w poszukiwaniu dobrej pizzy i odrobiny odpoczynku.
Pizzę znaleźliśmy, odpoczynku chyba nie, ale o tym za chwilę.

P9170357 (Kopiowanie).JPG
P9170356 (Kopiowanie).JPG
P9170353 (Kopiowanie).JPG
P9170349 (Kopiowanie).JPG
P9170347 (Kopiowanie).JPG
P9170342 (Kopiowanie).JPG


A tutaj dwa zdjęcia dla spostrzegawczych:

P9170345 (Kopiowanie).JPG
P9170343 (Kopiowanie).JPG


Generalnie Cavtat to całkiem ładne miasteczko w dwóch zatokach oddzielonych cyplem porośniętym iglastym lasem. W mieście przeważają bogaci niemieccy i angielscy emeryci, atmosfera dość senna, w porcie kilka drogich jachtów, ładny widok na Dubrovnik i Kupari.
I... huk lądujących w Cilipi samolotów odrzutowych "pompujących" tłumy turystów do "Perły Adriatyku"
W ciągu godzin jaką spędziliśmy w restauracji nad naszymi głowami przeleciał 5-6 samolotów, które były już bardzo nisko, bo podchodziły do lądowania. Sorry, ale ja za taką miejscowość wypoczynkową to dziękuję! Dochodzi 14, zmęczeni marzymy już tylko o jednym, czyli kąpieli w orzeźwiających wodach Jadranu. W tym celu jedziemy (a jakżeby inaczej) na ... południe (!) i docieramy (nie bez przeszkód) do...

Konavoske Stijene - plaża Pasjaca

O tej plaży dowiedziałem się przypadkowo z blogu crolove.pl i bez ich opisu w życiu byśmy na tą plażę nie trafili. Trzeba jechać do miejscowości Popovici, tam jakiś kilometr ZA znakiem z nazwą miejscowości zwalniamy i uważnie obserwujemy prawą stronę jezdni;) Wypatrujemy małej dróżki w prawo na skrzyżowaniu gdzie rośnie orzech włoski i lawenda (orzech dość mały, lawenda we wrześnie nie kwitnie) jest tam też mały szary budynek z tabliczką (nie pamiętam dokładnie, ale coś w stylu Turist info/Turist point), jak już trafimy na dobrą drogę to wąską ścieżynką jedziemy cały czas prosto między kamiennymi ogrodzeniami i wypatrujemy po naszej lewej stronie brązowych desek z różnymi napisami, a na samym dole będzie napis Pasjaca. Kierujemy się tym znakiem i wjeżdżamy na bardzo wąską asfaltową dróżkę w dość gęsty las, po lewej stronie miniemy boisko i po chwili dojedziemy na mały leśny parking, gdzie stało kilka miejscowych gratów;) Teraz już łatwo znajdujemy ścieżkę na plażę, a resztę niech już pokażą zdjęcia, bo słowa tego nie są w stanie opisać :D

P9170371 (Kopiowanie).JPG
P9170372 (Kopiowanie).JPG
P9170373 (Kopiowanie).JPG
P9170375 (Kopiowanie).JPG
P9170376 (Kopiowanie).JPG
P9170377 (Kopiowanie).JPG
P9170381 (Kopiowanie).JPG
P9170384 (Kopiowanie).JPG


W mojej subiektywnej ocenie jest to najpiękniejsza plaża jaką kiedykolwiek widziałem i najważniejsze póki co (chyba?) jeszcze nieznana zmasowanym grupom turystyczny jadącym do Dubrovnika.

Miejsce ma też swoje drugie oblicze, klif podobno nie jest w 100% stabilny i po dłuższych opadach deszczu zdarzają się obsunięcia skał. Z tego powodu zalecam tam wizytę raczej w okresie kiedy od dłuższego czasu nie padało.

Oboje byliśmy (w sumie to nadal jesteśmy!) tym miejscem zauroczeni, może przyjemnie falowało, słonko grzało i najchętniej byśmy tam zostali na dłużej, ale płynący nieubłaganie czas pokazał na zegarze 17 więc niechętnie zebraliśmy się w drogę powrotną do Orebica, gdzie czekały już na nas pyszne lody w Oazie :)

Cdn...
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8729
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 28.09.2015 08:31

stpman napisał(a):Tym razem opuszczamy półwysep i kierujemy się jeszcze bardziej na południe.
Do odwiedzenia mamy cztery lokalizacje więc wyruszamy o 7

trochę sporo jak na 1 dzień, w tym w dodatku Dubrovnik :?
stpman napisał(a):W ciągu godzin jaką spędziliśmy w restauracji nad naszymi głowami przeleciał 5-6 samolotów, które były już bardzo nisko, bo podchodziły do lądowania. Sorry, ale ja za taką miejscowość wypoczynkową to dziękuję!

to jak to w końcu jest :evil: przeszkadzają czy nie, ja tu się naczytałem, że nie :| :?:
stpman napisał(a):Konavoske Stijene - plaża Pasjaca
W mojej subiektywnej ocenie jest to najpiękniejsza plaża jaką kiedykolwiek widziałem

jest również w moim Top10 :wink:
stpman
Croentuzjasta
Posty: 191
Dołączył(a): 27.07.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) stpman » 28.09.2015 21:17

Dzień 5 / 18.09.2015
Trpanji

Dziś wyruszamy na północne wybrzeże półwyspu zobaczyć, czy jest tam równie ładnie co po drugiej stronie.
Naszą podróż zaczynamy od zwiedzenia Trpanji, czy miejsca gdzie przypływa prom z Ploce.
Miejscowość jest w porównaniu do Orebica malutka, bardzo spokojna i cicha. Nam ona jednak jakoś specjalnie do gustu nie przypadła.
Auto parkujemy w samym centrum i udajemy się na spacer drogą wzdłuż wybrzeża na lewo od portu.

P9180409 (Kopiowanie).JPG
P9180420 (Kopiowanie).JPG
P9180425 (Kopiowanie).JPG
P9180426 (Kopiowanie).JPG


Docieramy do końca drogi, gdzie naszym oczom ukazuje się mała i urokliwa zatoczka, jednakże plaża jest dość brudna (morskie śmiecie podwodna trawa), ponadto nie mam pewności czy nie jest prywatna.

P9180429 (Kopiowanie).JPG


Dlatego też wracamy do portu na kawę, gdzie "upolowaliśmy" morskiego potworka ;)

P9180436 (Kopiowanie).JPG


Rzucamy jeszcze okiem na okolice portu i tutejszą plażę, kupujemy lawendę na straganie.

P9180438 (Kopiowanie).JPG
P9180437 (Kopiowanie).JPG
P9180412 (Kopiowanie).JPG
P9180407 (Kopiowanie).JPG


Podobno w Trpanji jest jeszcze jedna plaża, nieco dalej od portu, ale my mamy plany na plażowanie gdzie indziej i docieramy do...

Plaża Divna

Mówią, że jest to najładniejsza plaża na całym półwyspie i jestem w stanie się z tym nawet zgodzić.
Niestety Divna nie zrobiła na nas tak wielkiego wrażenia, ale głównie ze względu na to, że nadal w pamięci mieliśmy odwiedzoną wczoraj Pasjacę.

P9180460 (Kopiowanie).JPG
P9180456 (Kopiowanie).JPG
P9180447 (Kopiowanie).JPG


Największą wadą tej plaży jest umiejscowiony na jej tyłach campingi i domy letniskowe. Byłoby tam o niebo lepiej, gdyby było to miejsce nieco dzikie i niezamieszkałe...

Spędzamy tam całkiem sporo czasu, ja snurkuję, podziwiam widoki, robię fotki, narzeczona zażywa kąpieli raczej słonecznych. Łapie nas mały głód więc wracamy do auta i jedziemy dalej na zachód, aż docieramy do...

Duba Peljeska

Tutaj zaczyna się mały problem, bo w aucie nie znaleźliśmy przygotowanego rano prowiantu (został w apartmanie), w Dubie liczyłem, że będzie chociaż piekarnia (kto tam był, ten wiem jak bardzo naiwny byłem :) ). Dlatego też miejscowość zwiedziliśmy w 75%...

Samochód zaparkowaliśmy w samym porcie, blisko plaży (bardzo ładna, szeroka i pusta)
P9180498 (Kopiowanie).JPG
P9180505 (Kopiowanie).JPG
P9180503 (Kopiowanie).JPG

Miasteczko/wioska jest bardzo urokliwa i podzielona jakby na dwie części. Pierwsza z nich znajduje się w głębi lądu u podnóża św. Eliasza, druga zaś nad samym morzem, gdzie oprócz pięknych nowoczesnych willi znajdziemy malutki, urokliwy porcik.

P9180502 (Kopiowanie).JPG
P9180500 (Kopiowanie).JPG
P9180497 (Kopiowanie).JPG
P9180484 (Kopiowanie).JPG
P9180481 (Kopiowanie).JPG


Na zdjęciach satelitarnych widziałem jeszcze jedną plaże w Dubie, w dzikiej zatoczce na zachodzie miejscowości, pierwotnie planowaliśmy ją odnaleźć, ale z braku sił i głodu wracamy do Orebica, gdzie posilamy się, zażywamy szybkiej kąpieli w Jadranie i o 17 wyruszmy Lovorem do miejsca zwanego...

Mały Dubrovnik

Mowa tutaj oczywiście o mieście Korcula na wyspie Korcula. Moje zdanie na temat Perły Adriatyku znacie z opisu wczorajszego dnia, ale już teraz zdradzę wam, że Mały Dubrovnik oczarował mnie od pierwszego wejrzenia! :) Z racji tego, że na miejscu byliśmy jakoś o 17:30, a rejs powrotny był o 20:30 to mieliśmy możliwość zobaczenia starego miasta i w słońcu i po zmroku.

P9180546 (Kopiowanie).JPG


Wąskie i strome uliczki tego miasta są wyjątkowo urokliwe, jest tutaj już całkiem pusto, luźno i przyjemnie chłodno. Klimat ten sam co w Dubrovniku, tylko wszystko bardziej lekkostrawne.
Wchodzimy na kościelną wieżę:

P9180604 (Kopiowanie).JPG


(wstęp dość drogi, nie pamiętam dokładnie ile) która ma tak wąskie schodki, że ledwo się mieścimy (i piszę tutaj całkiem serio, że osoby o większej posturze się tam zwyczajnie nie zmieszczą, a na wieży jest jeszcze ciaśniej).

Z góry roztacza się piękny widok na czerwone dachy, wąskie uliczki o nasz Orebic ;)

P9180578 (Kopiowanie).JPG
P9180577 (Kopiowanie).JPG
P9180580 (Kopiowanie).JPG
P9180586 (Kopiowanie).JPG


Stąd też można zobaczyć dom słynnego Marco Polo:

P9180579 (Kopiowanie).JPG


Mnie najbardziej urzekły przejścia między kamienicami i suszące się pranie:

P9180602 (Kopiowanie).JPG
P9180600 (Kopiowanie).JPG
P9180596 (Kopiowanie).JPG


Po zmroku jest tutaj równie ładnie jak za dnia, może nawet ciut bardziej tajemniczo...

P9180613 (Kopiowanie).JPG
P9180637 (Kopiowanie).JPG
P9180632 (Kopiowanie).JPG
P9180626 (Kopiowanie).JPG


Dubrovnik oczywiście jest znacznie większy niż Korcula, ma też więcej atrakcji, zabytków, kościołów i innych ciekawych miejsc, ale to właśnie jego mniejszy odpowiednik bardziej podbił nasze serca...

Wracamy na półwysep podziwiając nocne panoramy Korculi i Orebica.

Cdn...
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11535
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 07.10.2015 19:46

stpman napisał(a):Konavoske Stijene - plaża Pasjaca
O tej plaży dowiedziałem się przypadkowo z blogu crolove.pl i bez ich opisu w życiu byśmy na tą plażę nie trafili.
A nasze forum to chyba niedokładnie czytałeś, bo jest wątek z dokładną mapą jak dojechać do klifów


4 takie miejsca w jeden dzień (w sumie to w 8 h :9-17) w tym Dubrovnik... to nie dziwię, się że nie byłeś zachwycony ani Perłą, ani Cavtatem....
Co do Trpanj - mam podobne odczucia...
dla Twojej info w Cro nie ma prywatnych plaż...
Co do wieży w Korculi - wg mnie wejściówka w cenie dość niskiej jak na Cro, 20 kn, zauważyłam, że dominują ceny 20-40 kn, choć w Sibeniku za katedrę cena jest bardzo niska w stosunku do tego co w środku (20 lub 25kn) - przynajmniej w mojej subiektywnej ocenie. Też z tej kościelnej wieży patrzyłam na nasz Orebić, ale to było w lipcu 2014. Fajnie, że zobaczyliście Korculę nocą, w lipcu dzień długi a na prom zdążyć trzeba było :D
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Do dwóch razy sztuka, czyli Peljesac 2015
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019