Będę odszczekiwał za chwilę to co kiedyś napisałem.... ale powoli
Jestem autorem opisu swojej podróży do Montenegro i wniosków stamtąd i napisałem 4 lata temu że już nigdy do Chorwacji nie wrócę. Ale wracam i stąd mój triumfalny powrót na forum - ale po kolei
Jedną z najgorszych rzeczy jaka mnie spotkała na powrocie z Makarskiej, gdzie ugrzązłem na jeden dzień, była ta cholerna droga, w tym słynna 86 jak dobrze pamiętam węgierska - opisywana na tym forum do znudzenia.
Postanowiłem coś z tym zrobić i w 2009 roku pojechałem na wczasy do Izoli w Słowenii - żeby jak najszybciej dojechać nad Adriatyk - moim zdaniem nie ma szybszej ze śląska metody dojechania nad ciepłą wodę; ja pominę tutaj wszystkie wątki o super winie, o tym że w Słowenii jest Euro-Schengen, i że są w sumie fajne ceny - skupię się na tym że utwierdziło mnie to w przekonaniu że nigdy więcej nie pojadę do Chorwacji, którą podczas wyjazdu do Montenegro znienawidziłem.
Ale czemu nie można czegoś w swoim życiu odszczekać
Jadę w tym roku do Premantury, a fakt że byłem w Słowenii i trochę na Istrii powoduje że czuję się pewnie.
Problemem dla mnie jest coś zupełnie innego - zaplanowałem wczasy wbrew mojej żonie która jest przerażona faktem że będziemy podróżować w dwie rodziny (nasi znajomi z 3 letnim dzieckiem) i my z dzieckiem które się za chwilę rodzi więc w czasie podróży będzie miało mniej więcej 4 miesiące. Na tym forum już nie takie małe dzidzi widziałem - ale bardzo bym chciał usłyszeć jakieś rady jeśli chodzi o urlop z takim dzieckiem.

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)