Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Budapeszt - kąpieliska termalne

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11551
Dołączył(a): 30.06.2010
Budapeszt - kąpieliska termalne

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 04.12.2015 20:09

Witam wszystkich.
Jak wiadomo Węgry wodami termalnymi stoją. Podobnie jak i stolica naszych bratanków. W Budapeszcie jest wiele kąpielisk termalnych w tym chyba najbardziej znane zabytkowe kąpielisko Gellerta. Opisów w necie poszczególnych miejsc jest sporo, ale poszukuję opinii o poszczególnych z nich (bo w planie wiosenna wycieczka do miasta).
Liczę na opinie osób korzystających z kąpielisk termalnych, na subiektywne opinie, uwagi, co zachwyciło, a co jest nie do zaakceptowania. Proszę śmiało umieszczać swoje opisy i zdjęcia.
Myślę, że wiele osób z chęcią skorzysta z opinii kolegów z naszego forum, bo wiadomo, że tu najlepiej szukać rzetelnych informacji.

Jeśli wątek będzie cieszył się zainteresowaniem i będzie taka chęć, to można go przekształcić w kąpieliska termalne na Węgrzech....
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11551
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 04.12.2015 20:11

Na forum znalazłam zaledwie dwa opisy z pobytów w kąpieliskach i oba dotyczyły kąpieliska Széchenyi

2010 ROK - niestety zdjęcia nie dostępne
Użytkownik usunięty napisał(a):Kąpielisko jest uważane za jeden z najpiękniejszych kompleksów termalnych na całych Węgrzech. Mieści się na obrzeżach Parku Miejskiego (Városliget) i korzysta z najcieplejszych źródeł wypływających w stolicy, których temperatura wody osiąga 75 st.C. Jest to jednocześnie kąpielisko bardzo wszechstronne, oferujące swoim klientom wybór spośród bardzo szerokiego wachlarza usług. Kąpiący się mogą korzystać z basenów na otwartym powietrzu, term koedukacyjnych i podzielonych według płci, działów sanatoryjnych oraz sekcji rehabilitacji i fizykoterapii, saun, solarium i masażów. Główną atrakcją kąpieliska są dwa otwarte baseny z bardzo ciepłą wodą. W jednym z nich właściwości terapeutyczne wody dodatkowo wzmacniane są przez specjalne jej wirowanie (a kąpiący się wirują wraz z nią), drugi zajmują w większości miłośnicy szachów, godzinami moczący się i rozgrywający partie swej ulubionej gry. Baseny te działają przez cały rok, przy czym w chłodne wieczory i w zimie szczególnie bajkowo wyglądają unoszące się sponad nich kłęby pary.

Wody lecznicze Széchenyi Gyógyfürdő charakteryzują się wysoką zawartością sodu, wapnia, magnezu i fluoru. Kąpiele w nich polecane są przede wszystkim osobom z chorobami aparatu ruchu, zwyrodnieniami stawów, schorzeniami ortopedycznymi i po zabiegach operacyjnych. Wodę z artezyjskich studni można również spożywać, co zaleca się osobom cierpiącym na dolegliwości żołądkowe i woreczka żółciowego.

Dojazd: autobus 72 lub żółta linia metra - wtedy należy wysiąść na stacji Széchenyi Fürdő(...)
..naprawdę gorąco polecam, super woda,przy nie wykorzystaniu całego zakupionego czasu zwrot kasy przy wyjściu...
Źródło

2009 ROK
tadeusz2 napisał(a):Podróż nas lekko wymęczyła i najodpowiedniejszym miejscem do zwiedzania Pesztu okazały się baseny Széchenyi. Jest to kąpielisko położone niedaleko centrum z leczniczą wodą ze źródeł termalnych. Wybudowane w roku 1913 w stylu neobarokowym. Przepiękne budynki otaczają główne odkryte baseny do pływania. Wewnątrz kilkanaście małych basenów z różnymi rodzajami wód termalnych pomocnych w leczeniu przeróżnych chorób. Zaliczyliśmy bodaj wszystkie z nadzieją, że ich ozdrawiająca moc spłynie na nas ze zdwojona siłą, a ta jak wiadomo będzie nam potrzeba do dalszego zwiedzania miasta.
Zróżnicowane są również temperatury w poszczególnych basenach, od 20st.C do bodaj 40st.C. Te chłodniejsze miały wzięcie zwłaszcza po wyjściu z sauny, w której mieliśmy przyjemność również się wypacać.

Obrazek
Główny basen pływacki

Obrazek
W bocznym basenie woda jest gorąca przez cały rok

Obrazek
W takiej wannie szachiści mogą długo rozgrywać swoje partie

Obrazek
Cóż, pięć minut w basenie z wodą leczącą choroby kobiece chyba nam zaszkodzi?
Źródło
anakin
Administrator
Avatar użytkownika
Posty: 31084
Dołączył(a): 11.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) anakin » 04.12.2015 20:29

Byłem tam w maju tego roku...........
Z plusów to.....woda faktycznie jest ciepła. :mrgreen:
Natomiast cała reszta (szatnie, prysznice) to relikty przypominające komunę.
Czystość tych pomieszczeń też pozostawia wiele do życzenia.
O ile na zewnętrznych basenach jeszcze nie ma się czego specjalnie czepić, o tyle w wewnętrznych i pomieszczeniach o których już wspomniałem już tak fajnie nie jest.
Po wykonanej w 1999 r modernizacji nikt raczej tam sie specjalnie do tego nie przykłada....
Jak dla mnie po prostu syf, nie wart absolutnie zchodu.
W skali od 1 do 10?
2 (za ciepłą wodę)...

Fajnie to wygląda na folderach i nic ponadto.
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11551
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 04.12.2015 20:48

Mnie kuszą termy Gellerta, ale opinie na tripa...są mniej niż średnie.
Może ktoś będzie miał doświadczenia z innymi (np. na wyspie Małgorzaty? tam prawie byliśmy kilka lat temu z wycieczką, ale stłuczka autokaru pokrzyżowała nam plany...)
poti
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 132
Dołączył(a): 30.12.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) poti » 04.12.2015 21:13

Niestety muszę zgodzić się z anakinem :(
Buber
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3790
Dołączył(a): 11.08.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Buber » 05.12.2015 18:41

Łaźnie Szechenyego nawet mi się podobały..
To fakt że nie są zmodernizowane, trochę zaniedbane, ale mają taki secesyjny urok, węgierską nostalgię, czy jak to można inaczej zwać.
Planuję i myślę, że grzechu warty jest Rudas pod górą Gellerta.
Łaźnie w hotelu Gellerta są podobno przereklamowane, no i bardzo drogie
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11551
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 05.12.2015 20:12

Buber napisał(a):Planuję i myślę, że grzechu warty jest Rudas pod górą Gellerta.

Też na nie patrzę, ale nie widzę ceny dla dziecka (znalazłam tylko w dni powszechne dla basenu). Patrząc na skład wody (radioaktywana) pewnie dzieci nie mają wstępu do term. No i wyczytałam, że panie to tylko w weekend i we wtorek są mile widzialne, a panowie w pon, śr-pt + weekend. W weekend obowiązkowy jest strój kąpielowy.
Muszę poszukać dokładniejszych informacji o tym miejscu. Bo zdjęcia są zachęcające.
No ale opinie użytkowników zawsze lepiej widziane niż same info z netu...
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 101694
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 05.12.2015 20:46

piekara114 napisał(a):Może ktoś będzie miał doświadczenia z innymi (np. na wyspie Małgorzaty?

Byłem .... ale baaardzo dawno (lata 70-te i 80-te)
Atrakcją wtedy był basen ze sztuczną falą.
Jak jest teraz - nie wiem.

Może link pomoże >>> http://en.palatinusstrand.hu/

I forum węgierskie >>> http://forum.wegierskie.com/Baseny-w-Budapeszcie
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12642
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 06.12.2015 01:10

piekara114 napisał(a):Może ktoś będzie miał doświadczenia z innymi (np. na wyspie Małgorzaty?

My byliśmy w 2010 roku. Wrażenia (pozytywne i negatywne ;)) opisałam tutaj.
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11551
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 06.12.2015 10:46

maslinka napisał(a):
piekara114 napisał(a):Może ktoś będzie miał doświadczenia z innymi (np. na wyspie Małgorzaty?
My byliśmy w 2010 roku. Wrażenia (pozytywne i negatywne ;)) opisałam tutaj.

Do Twojej relacji jeszcze nie doszłam, jest na liście do przeczytania, ale od razu skaczę do linku i poniżej cytuję opinię, aby była w jednym miejscu

maslinka napisał(a):Odcinek 2: 27 sierpnia (piątek) - Relaks na Wyspie św. Małgorzaty
(...)Ale głównym celem dzisiejszej wyprawy jest kąpielisko Palatinus. Zbliżamy się do wejścia. Z zewnątrz kompleks basenów nie robi dobrego wrażenia:

Obrazek

Jednak to pierwsze wrażenie jest mylne. Kąpielisko jest ładne, duże i zapewnia sporo atrakcji. Kupujemy w kasie bilety całodniowe (tańsze wejścia są po 16:00) za około 30 zł. Wybieramy opcję: "adult with locker" ("dorosły z szafką") i idziemy do szatni. W progu wita mnie starsza pani Węgierka i coś "świergocze" po swojemu :wink: Wygląda na to, że nie chce mnie wpuścić... :evil:

Jednak spotyka mnie miła niespodzianka, bo okazuje się, że w Budapeszcie większość Węgrów zna angielski (no może "zna" to zbyt dużo powiedziane, ale przynajmniej stara się rozumieć i odpowiadać w tym języku). Ta pani też. Pyta mnie w końcu: "Are you a family group?" (bo kupując bilet, można było również wybrać opcję: "family group").
No i co tu tej pani odpowiedzieć? Bez namysłu mówię: "No, I'm adult with locker." :lol: :lol: :lol:
Okazuje się, że "adult with locker" musi iść do szatni na pierwszym piętrze :wink:

Idę, chichrając się. Ciekawe, co mnie spotka na tym pierwszym piętrze. Komunikowanie się z Węgrami jest takie zabawne :lol:

Wita mnie młoda dziewczyna i mówi, żebym sobie wybrała szafkę. Ponieważ mam wybór, wybieram jakąś łatwą w zapamiętaniu liczbę (wszystkie są trzycyfrowe). Chowam do szafki cenne rzeczy (czyli głównie sukienkę :lol:, aparat i pieniądze wziął mąż do swojej "adultowej" szatni :wink:) Potem pani pyta, czy jestem gotowa, mówi, żebym zapamiętała numer szafki, daje mi blaszkę z innym numerkiem, który z kolei zapisuje kredą po wewnętrznej stronie szafki :roll: O matko, jak dziwnie się to odbywa! Tak więc na mojej dłoni, przyczepiony do basenowego "zegarka", dynda teraz numerek, który jest zapisany w środku szafki, ale wcale nie jest numerem tej szafki, bo ten jest tylko w mojej głowie :wink: Skomplikowany mają system zabezpieczeń :lol: Ale wydaje się dosyć skuteczny :lol:

Wreszcie mogę wyjść na teren kąpieliska. Mój mąż wita mnie ze śmiechem. Ciekawe, jak jemu poszło komunikowanie się :wink: Okazuje się, że pan w męskiej szatni był mniej rozmowny, pokazał tylko numer szafki i powiedział: "Memory." :lol: Proste i skuteczne! :lol:

Opowiadam mężowi moją "przygodę". Śmieje się i cały dzień nazywa mnie "adult with locker" :lol: Będzie to hasło całego wyjazdu :lol:

Możemy rozpocząć basenowe szaleństwa :D Na terenie kąpieliska jest kilka basenów z różnymi dyszami i "grzybkami" produkującymi bąbelki oraz "wodne bicze". Jest też basen ze sztuczną falą (włączaną co godzinę) i 5 zjeżdżalni. Jakoś nie mam ochoty siedzieć w jaccuzzi czy leżeć na ręczniku. Chcemy skorzystać ze wszystkich "atrakcji". Biegniemy więc na zjeżdżalnię, potem na następną, a potem słyszymy gong wzywający do basenu ze sztuczną falą :lol:

Fajnie skacze się przez fale, co z tego, że sztuczne :D

I tak przez kilka godzin. W tzw. międzyczasie mój mąż idzie do szatni po aparat, żeby uwiecznić chwile na basenie, dzięki czemu mogę teraz wrzucić parę fotek.

Baseny, widok w jedną stronę:

Obrazek

I w drugą:

Obrazek

Pod fontanną :):

Obrazek

Bąbelkowy relaks:

Obrazek

Szczęśliwa Maslinka w basenie :D:

Obrazek

Czasem trzeba też coś zjeść. Pyszny langos z serem:

Obrazek


Na to mamy opinie o 2 kąpieliskach
TJL
Croentuzjasta
Posty: 207
Dołączył(a): 04.01.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) TJL » 06.12.2015 13:59

Miałem okazje być w Rudas furdo dwadzieścia kilka lat temu i nie powtórzył bym tego. W tym czasie osobne tury tylko dla mężczyzn lub dla kobiet. Na turze męskiej...no cóż - gniazdo międzynarodowego pedalstwa. Mocne sceny...uciekałem szybciej niż wchodziłem. Z tego powodu nie polecam, chyba że ktoś lubi.
Pozdrawiam,
Tomek
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11551
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 06.12.2015 22:27

TJL napisał(a):Mocne sceny...uciekałem szybciej niż wchodziłem. Z tego powodu nie polecam, chyba że ktoś lubi.

Podejrzewam, że na zdjęcia nie ma co liczyć :wink:
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11551
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 09.12.2015 21:25

Buber napisał(a):Łaźnie Szechenyego nawet mi się podobały..
To fakt że nie są zmodernizowane, trochę zaniedbane, ale mają taki secesyjny urok, węgierską nostalgię, czy jak to można inaczej zwać.


Dotarłam do Twojego szczegółowego opisu, więc nie może go zabraknąć i tu (sporo tego będzie):
Buber napisał(a):Na szczęście w odwodzie zostaje kąpielisko ... Szechenyi furdo
Piękne secesyjne zewnętrze i przedsionek …

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Niemiła kasjerka sprzedaje mi niemiłosiernie drogie bilety.
Krzywi się najpierw na mnie, potem na mój angielski (sama nie za bardzo go zna), a na końcu na pokazane przeze mnie Budapest card …


Buber napisał(a):Na szczęście dalej jest już sympatycznie …
Młoda dziewczyna przy wejściu sprawdza czy nie mamy podrabianych zegarków magnetycznych i pyta czego potrzebujemy - szafki czy kabiny ?

…z godnością łaziebnego, którego jedynym zadaniem jest otwieranie i zamykanie szafek w kąpieliskach i od czasu do czasu przecieranie mopem podłogi. Obie te czynności wykonuje ze szlachetnym spokojem i nonszalancją, bo wie, że naprawdę nie ma się po co ani do czego spieszyć. Życie dla niego jest jak woda w termach: zdrowa, ale jak się za długo posiedzi, to może zaszkodzić na serce; przyjemna, ale jednak trochę śmierdzi; przychodzi się tu codziennie i moczy w tej wodzie dla zdrowia, ale w pewnym momencie przestaje się przychodzić, bo się umiera.

Łaziebny w swoim białym, lekarskim komplecie ociągając się, wsadza klucz do dziurki w szafce, przekręca go i autorytatywnie sprawdza, czy szafka jest pusta. Tu się nie da obiektywnie stwierdzić, czy w szafce jest jakieś ubranie, czy nie ma nic. Jedynie łaziebny potrafi o tym orzec i należy poddać się jego wyrokom. Dlatego stali klienci wręczają swoim łaziebnym stuforintowe monety w podziękowaniu za to, że tak sprawnie otworzyli i zamknęli im szafkę. W zamian łaziebny uważnie wysłucha narzekań klienta: na politykę, na piłkę nożną, na drożyznę.

Łaziebni mają dystans do kąpiących się, szczególnie do zagranicznych turystów, którzy przeczytali w przewodnikach o wyjątkowych atrakcjach kąpielisk termalnych i teraz bezradnie kręcą się przed szafkami, nie mogąc pojąć systemu polegającego na tym, że ich szafka ma numer dwadzieścia pięć, a dostają blaszkę z numerem sześćset piętnaście, i ten pierwszy muszą zapamiętać, a drugiego nie zgubić, bo ten drugi zostaje wpisany przez łaziebnego kredą na małej tabliczce na wewnętrznych drzwiach szafki. Kąpielowy czasami im to tłumaczy, ale jak można wytłumaczyć coś idiotom, którzy nawet nie znają węgierskiego?


Krzysztof Varga


Buber napisał(a):Obrazek

Cóż z pamięcią u mnie zaczyna być kiepsko…
Mam nadzieję, że to nie sprawka tego Niemca na literę A … no właśnie ... jak on się nazywał ? :wink:
Boję się, że nie zapamiętam tego numeru ze środka.
Więc nie … - zero szafek.
Chcemy kabinę …
Po uiszczeniu dodatkowej, ale niewielkiej opłaty … pani z kasy wewnętrznej prowadzi nas do boksu, takiego jak na filmie CK dezerterzy .

Boks wygląda wręcz na taki XIX-wieczny, ale drzwiczki ma na zegarek.
W środku jest całkiem dużo miejsca …

Po zmianie ciuchów na coś lżejszego i niestety, tu i ówdzie odsłaniającego idziemy się wykąpać.

We wnętrzu jest dużo wody … 8O :D
Są wody ciepłe i zimne, śmierdzące i bezzapachowe, ruchome i stojące …
Jest też woda w postaci pary wodnej.
Brakuje jedynie lodu.


Buber napisał(a):Obrazek

Najciekawiej jest na zewnątrz … mnóstwo ludzi w ciepłej zupce ..
Budynek i reszta ... szkoda, że taki nieco zaniedbane …
Obrazek


W środku jest normalny basen …chłodniejszy.
Ale tam wstęp … tylko w czepkach
Obrazek

Nieśmiertelni szachiści …
Obrazek


Ponętna modelka ...
Obrazek


W ogóle ma to wszystko atmosferę takiego obszernego, starego uzdrowiska...
Obrazek
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11551
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 09.12.2015 21:27

I tym sposobem mamy dość dokładnie opisane kąpielisko Széchenyi oraz Palatinus.
Ale o reszcie cisza... chyba mało popularne wśród cromaniaków....
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 09.12.2015 23:36

Byłem miesiąc w Budapeszcie z ojcem, mieszkaliśmy na wschód od dworca Keleti.
Ale nie za dużo pamiętam. Była jeszcze komuna w Polsce i na Węgrzech, a ja byłem w tedy nieletni. :wink:

Zaliczyliśmy chyba większość kąpielisk, ale teraz to są informacje archiwalne :wink:
Szehenyi i Wyspę św. Małgorzaty wspominam bardzo pozytywnie :D

Najbardziej specyficzne było kąpielisko tureckie Kiraly :roll:
http://en.kiralyfurdo.hu/

Męskie :roll:
Wtedy bez podtekstów seksualnych :roll:
A dzisiaj jak jest, nie wiem
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Budapeszt - kąpieliska termalne
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2021