c.d.
(27.07) Tego dnia postanowiłem wybrać się "w morze" i sfotografować otaczające Brodaricę wysepki z drugiej strony.
Niestety dopływając do wysp zorientowałem się, że może mi nie starczyć paliwa na powrót

(fala była dość spora więc na wiosłach byłoby trudno).
Dlatego tylko pstryknąłem fotki i "cała wstecz":
Na jednej z wysepek zauważyłem ruiny jakiejś budowli (nie wiem co to jest - może fragment jakiś umocnień, a może ktoś tam kiedyś mieszkał

):
"na dole" wyspy pod tą budowlą znajduje się inna (może to jakiś fragment systemu nawigacji)
Szybko wróciłem do apartmana, gdyż tego dnia szkrab obchodził urodziny i trzeba było "zdmuchnąć świeczki" i zaśpiewać "sto lat"

:
Z powodu braku paliwa do pontonu postanowiliśmy zrobić sobie inną wycieczkę. Na pobliską wyspę Krapanj pływają małe promy. Więc "pływadło" to "pływadło" - trzeba spróbować.
Podjechaliśmy autem na przystań, ale jednak nie zdecydowałem się przeprawiać samochodu (trochę się bałem).
Za chwilę podpłynął prom z dostawczakiem na pokładzie (dowoził zaopatrzenie do marketu Djelo na wyspie):
Wsiedliśmy na prom, i w drogę:
Nie byliśmy przygotowani na kąpanie się, a spacer w pełnym słońcu szybko nas zmęczył. Szybka fotka:
i powrót...... (nie było żadnego auta do przewiezienia więc wskazano nam inną łódkę na powrót - osobową

)
Jeszcze tylko "rozkład jazdy" promu dla zainteresowanych:
Głodni (cen na wyspie nie sprawdzałem, ale pewno są wyższe niż na lądzie) podjechaliśmy do naszego "stałego miejsca" - koło centrum Konzum i Plodine na "obiad" czyli frytki i pizzę:
Po powrocie do apartmana mogliśmy w końcu wypić urudzinowego "szmpana" - (dziecięcy, podobny do naszych Piccolo, lecz w smaku nieeeeezbyt):
Standardowy wieczorny spacer i spać.......
c.d.n.