Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Bałkany 2017, czyli pierwsza podróż we trójkę

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2842
Dołączył(a): 04.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 02.02.2018 22:36

BraveSirRobin napisał(a):Tak, bez namiotu było by ciężko. Wcześniej mieliśmy taki fajny, przestronny, samo rozkładający się, odporny na wiatr, jednak tak go upchałem w samochodzie, że po przyjeździe okazało się, że połamałem stelaż. Ten widoczny na zdjęciu kupiliśmy w Konzumie przy porcie w Stari Gradzie. Jak był spory wiatr, to nie szło go rozłożyć, a jak już się udało, to musiał być obrócony tyłem do wiatru, bo odlatywał :D


No właśnie my też mamy taki rozkładany samodzielnie, a nie samo rozkładający się, więc troszkę trzeba się pobawić na plaży. Oczywiście to jakaś strasznie ciężka sztuka nie jest, ale znajomi, którzy byli z nami w tym roku, mieli namiot samo rozkładający się i naprawdę było z nim wygodnie i szybko :D :mrgreen:
BraveSirRobin
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 618
Dołączył(a): 13.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) BraveSirRobin » 02.02.2018 22:41

Po powrocie standardowo wybraliśmy się na spacer po starówce oraz kupiliśmy kilka burków, które bardzo posmakowały synowi :)

IMG_20170708_173925.jpg

IMG_20170708_174023.jpg

IMG_20170708_174057.jpg
BraveSirRobin
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 618
Dołączył(a): 13.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) BraveSirRobin » 02.02.2018 22:46

agata26061 napisał(a):No właśnie my też mamy taki rozkładany samodzielnie, a nie samo rozkładający się, więc troszkę trzeba się pobawić na plaży. Oczywiście to jakaś strasznie ciężka sztuka nie jest, ale znajomi, którzy byli z nami w tym roku, mieli namiot samo rozkładający się i naprawdę było z nim wygodnie i szybko :D :mrgreen:

No tak, rozkłada się go prosto. Gorzej jak mocno wieje, to znacznie utrudnia sprawę :D . Poza tym ten miał taki kształt, że dobrze było by go przymocować linkami...ale gdzie w Chorwacji wbić szpilkę 8O Ale nie ma co narzekać, spełnił swoją funkcję i pewnie jeszcze posłuży w przydomowym ogrodzie.
BraveSirRobin
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 618
Dołączył(a): 13.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) BraveSirRobin » 03.02.2018 22:43

Kolejną zatoką, którą udało nam się podczas tego wyjazdu zobaczyć, była Mali Stiniva. Skręca się do niej na samym początku Poljicy, jadąc od Jelsy do Sućuraju. Dojazd jest niezły, ponieważ cały czas jest asfalt. Nie ma dużych, stromych podjazdów, jest kilka ostrych zakrętów, ale przeważnie droga prowadzi łagodnie po warstwicy. Nie jest za szeroka, ale dwa auta mogą się minąć, pod warunkiem, że się jedzie powoli. Ostatni odcinek ok. 1 km prowadzi już wzdłuż brzegu, a właściwie wzdłuż stromej, wysokiej skarpy z widokiem na Brač (nie zabezpieczonej żadnymi barierkami). Dojeżdża się od prawej strony zatoki. Jedynym mankamentem jest bardzo skromne miejsce do zawrócenia. Auta parkuje się wzdłuż tejże drogi, przytulając się do skał.

No dobra, to teraz muszę ponarzekać :) Dojechać, dojechaliśmy, widok na zatokę piękny, chce się już ruszyć na plażę, ale najpierw postanowiłem zawrócić i mieć samochód przygotowany do powrotu. Tylko jak to zrobić, skoro na miejscu do zawracania "kulturalnie" zaparkowały trzy auta...na polskich blachach :( Na asfalcie jak wół namalowany znak zawracania, do tego napis "no parking", z boku na skałach to samo wieeelkimi literami, powtórzone chyba kilkakrotnie. Tylko albo ktoś niedorozwinięty, albo totalny ignorant mógł tego nie zauważyć :( Nie chcę już robić antyreklamy, więc nie napiszę skąd były te auta. Ale nóż się w kieszeni otwierał.

Ale coś wykombinować trzeba. Mogliśmy zaparkować przodem i pójść na plażę, a potem o tym myśleć, ale my zwykle nie przesiadujemy zbyt długo, więc była mała szansa, że ci magiczni rodacy w końcu się stamtąd ruszą. Trochę wcześniej, przy drodze był w budowie dom i teoretycznie mogłem zawrócić na jego dachu, ale trochę przeszkadzała kupa żwiru i stojący obok skuter. No to nie zostało mi nic innego tylko cofać na wstecznym. Cofałem tak jakieś 200-300 metrów 8O po drodze mijając kilka zaparkowanych aut. Jazda do tyłu wzdłuż takiej skarpy do przyjemnych nie należy, ale w końcu znalazłem przy asfalcie, wysypaną szerszą zatoczkę (od strony morza), gdzie mogłem zawrócić...no to narzekania ciąg dalszy. Moja dobra rada: nigdy nie jedźcie do Chorwacji, tym bardziej na Hvar z niesprawnym hamulcem ręcznym!!! Przed samym wyjazdem z Polski oddałem samochód do mechanika, żeby wymienił mi linkę ręcznego, co szybko i sprawnie uczynił. Jednak nie sprawdził jak w rzeczywistości on działa. Okazało się, że mam linkę nową, ale niesprawny zacisk (lub coś takiego, nie znam się za mocno na tym). Tak czy inaczej hamulec ręczny działał, ale na płaskim :(

Wracając do manewru zawracania...zatoczka, wysypana tłuczniem, była położona delikatnie poniżej poziomu asfaltu. Wydało mi się rozsądniejsze wjechać w nią przodem, bo przynajmniej widziałem dokładnie gdzie się kończy (dalej to już była tylko stroma skarpa i hen hen w dole morze :? ) Tak też zrobiłem, jednak stres był już spory i bez możliwości użycia hamulca ręcznego przejście z hamulca nożnego na gaz wyszło mi mało płynnie. Efekt był taki, że albo się zsuwałem, albo kopałem przednie koła w żwirze. Z boku stał jeszcze starszy, miejscowy chorwat, który mi trochę w tym manewrze pomagał. Jego mina była z początku luzacka, mówiąca spoko, spoko masz dużo miejsca. Jak zobaczył, że się zaczynam zsuwać, to prawie pobladł i chciał już łapać samochód, ale się na szczęście szybko opanowałem i za kolejnym razem jakoś się udało zawrócić...oj było mi ciepło.

Po zaparkowaniu i spakowaniu manatków ruszyliśmy w stronę plaży. Początkowo miałem zamiary mordercze w stosunku do naszych rodaków, ale ponieważ mieliśmy kawałek drogi do przejścia, a potem jeszcze w dół do plaży, a na plecach syna, szybko złość wyparowała i o tym zapomniałem. Widok zatoki też był kojący. Tym razem aparatu nie zapomniałem, naładowany był do pełna...ale za to w laptopie została karta pamięci :D Także znowu posiłkowałem się telefonem.

IMG_20170709_152910.jpg

IMG_20170709_153118.jpg

IMG_20170709_152833.jpg

IMG_20170709_143027.jpg

IMG_20170709_140423.jpg

IMG_20170709_140416.jpg
BraveSirRobin
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 618
Dołączył(a): 13.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) BraveSirRobin » 03.02.2018 22:53

IMG_20170709_140515.jpg

IMG_20170709_142428.jpg

Uvala Mali Stiniva składa się z dwóch mniejszych zatoczek. Ta przedstawiona na zdjęciach powyżej była większa, zabudowana domami ze spora plażą. Do mniejszej trzeba dojść ścieżką przez dzielącą je górę.

IMG_20170709_140844.jpg

IMG_20170709_141156.jpg

IMG_20170709_141210.jpg

IMG_20170709_141358.jpg

IMG_20170709_141518.jpg

IMG_20170709_141841.jpg
BraveSirRobin
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 618
Dołączył(a): 13.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) BraveSirRobin » 03.02.2018 23:01

Moim skromnym zdaniem uvala Mali Stiniva jest jedną z ładniejszy zatok, na których byliśmy. Ma charakter podobny do Pokrivenika, ale jest mniejsza, bardziej kameralna. Pomimo atrakcji z zawracaniem, chętnie tam jeszcze wrócę.

Po powrocie z plaży na drogę zauważyłem, że samochody zaparkowane na miejscu do zawracania, za wycieraczką miały włożoną kartkę. Na niej ktoś napisał łamaną polszczyzną mniej więcej tyle: "Tu nie wolno parkować, my tu mieszkamy i bardzo utrudniacie nam dojazd, więcej tak nie robić. Mieszkańcy" :(

Pozostawię to bez komentarza. Mam nadzieje, że nie był to nikt z forumowiczów.
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7792
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 03.02.2018 23:06

Byliśmy na tej plaży 14 lipca, ludzi zdecydowanie mniej....
Którędy prowadziła ścieżka do kolejnej zatoczki, bo się nad tym zastanawialiśmy...
BraveSirRobin
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 618
Dołączył(a): 13.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) BraveSirRobin » 03.02.2018 23:22

piekara114 napisał(a):Byliśmy na tej plaży 14 lipca, ludzi zdecydowanie mniej....
Którędy prowadziła ścieżka do kolejnej zatoczki, bo się nad tym zastanawialiśmy...


IMG_20170709_140423.jpg

Na lewo od centralnego punktu zdjęcia są schodki, które prowadzą przy domu z białą balustradą...z tego co pamiętam to tamtędy szedłem.
My byliśmy 9 lipca, a to była niedziela, więc może stąd ilość ludzi. Sporo ludzi przypłynęło z lądu wynajętymi łodziami.
CROnikiCROpka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2174
Dołączył(a): 04.03.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) CROnikiCROpka » 04.02.2018 00:37

Mieliśmy bardzo podobną "przygodę". Zawracaliśmy w tym samym miejscu, gdzie Ty. Tyle, że my tam postawiliśmy auto tyłem, bo ręczny działał. No, tylko mój chłop ruszając z ręcznego nie zauważył, że ma wsteczny a nie jedynkę... Dzięki Bogu, że partner mojej mamy podstawił "tak na zaś" dwa kamorce pod koła, bo byśmy zwiedzali dno morskie samochodem. Tylne koła je przeskoczyły i zatrzymały się na tym paronastocentymetrowym "murku" z kamienia. Nie powiem, mało się żeśmy nie zes....li. :roll: Na samo wspomnienie mi słabo.
Trajgul
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 802
Dołączył(a): 26.08.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Trajgul » 04.02.2018 07:40

Jezu ale mieliscie przygody z tym zawracaniem. Dlatego osoby wrażliwe niech na Hvar nie jadą, moja żona do dziś ma traumę ;)
BraveSirRobin
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 618
Dołączył(a): 13.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) BraveSirRobin » 04.02.2018 11:46

Trajgul napisał(a):Jezu ale mieliscie przygody z tym zawracaniem. Dlatego osoby wrażliwe niech na Hvar nie jadą, moja żona do dziś ma traumę ;)

Jak teraz o tym myślę, to nie było tak tragicznie, choć wtedy się trochę zestresowałem :) Ale nie ma co straszyć Hvarem. Myślę, że trzeba tylko zachować rozsądek i mierzyć siły na zamiary, w końcu niektórym to i przejazd Jadranką może być stresujący. Tak, czy inaczej, Hvar jest wart grzechu i odrobiny emocji :D
wiolek_lp
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 943
Dołączył(a): 20.02.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiolek_lp » 04.02.2018 20:28

Cudna ta Mala Stiniva !
Koniecznie do "zrobienia" w tym roku. Podczas ostatnich wakacji na Hvarze zajechaliśmy tam, ale kompletnie nie było gdzie zaparkować, cała uliczka do końca zastawiona autami :evil: Mąż z młodymi zaczekali w aucie a ja przeszłam się zobaczyć jak wygląda plaża. I jakimś cudem nie znalazłam gdzie przejść żeby dotrzeć do zatoki, pomyślałam nawet, że musi się tam dojechać szutrówką, która jest na mapie.
W tym roku naprawimy ten błąd :mrgreen:
PS. wyjeżdżaliśmy oczywiście na wstecznym :twisted:
Poprzednia strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



Bałkany 2017, czyli pierwsza podróż we trójkę - strona 7
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018