napisał(a) Franz » 02.07.2023 17:24
Dzień pierwszyKiedy budzik próbuje zacząć mój dzień o szóstej rano, ignoruję go, stwierdzając, że jeszcze jest zbyt ciemno. W efekcie wstaję ponad pół godziny później, ścielę samochód i podjeżdżam pod parking z knajpą. Plecak mam przygotowany, teraz więc jedynie zmiana butów, w trakcie której widzę dojeżdżający jeden wóz i przygotowującą się dwójkę ze zwojem liny przy innym. Jestem już gotów, zarzucam plecak na grzbiet i ruszam szeroką drogą, chwytając obiektywem rozwiewające się mgiełki nad rozległą łąką.