Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

6dni w Egipcie - Sylwester 2006/7

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3457
Dołączył(a): 17.01.2005
6dni w Egipcie - Sylwester 2006/7

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 08.02.2007 18:14

Uprzedzam że nie zamieściłem żadnych informacji historycznych i geograficznych, ani nawet linków do źródeł. Zainteresowanym polecam szperanie na własną rękę. Proponuję zacząć od poczciwego gugla.

* * * * *

Hurghada - dawniej osada rybacka, teraz duża miejscowość wypoczynkowa. Składa się z kilku osad, ciągnących się wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego na odcinku ok. 40 km.

Mieszkaliśmy w małym, sympatycznym dwugwiazdkowym hoteliku z miłą obsługą. Byliśmy w nim jedynymi Polakami, większość gości to Czesi i Rosjanie, a więc była okazja przypomnieć sobie nieco zakurzone języki słowiańskie. Z hotelową przepustką mieliśmy bezpłatny wstęp na basen i plażę należące do hotelu nad samym morzem, stojacego po przeciwnej stronie ulicy.

Gdy przylecieliśmy, w dzień było 15 stopni, w nocy 2-3. Niespotykanie zimno jak na Egipt. W hotelu ogrzewanie zepsute. Właściciel specjalnie zamówił dla nas drugi koc, który został dowieziony jeszcze tego samego wieczoru. Potem się trochę ociepliło, a woda nadawała się do kąpieli, tzn. miała temperaturę zbliżoną do bałtyckiej. Na wycieczkach w Luksorze i Kairze mieliśmy nawet ok. 25-28 stopni.

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek


W Egipcie podróżuje się w ogromnych konwojach, pod ochroną policji. Częściowo wynika to z od wielu lat obowiązującego stanu wyjątkowego i wg mnie na wyrost rozdmuchiwanych niebezpieczeństw, a częściowo ze starej tradycji podróżowania w karawanach.

Na rogatkach Hurghady są posterunki policji. Obywatele Egiptu nie będący mieszkańcami Hurghady mogą oficjalnie tam przebywać tylko gdy mają pozwolenie na pracę albo potwierdzenie pobytu na wakacjach.

Konwój zbiera się wcześnie rano w miejscowości Safaga, 60 km na południe od Hurghady. Głównie turystyczne autokary, trochę samochodów miejscowych. Policja rozpoczyna wypuszczanie. Jazda szosą przez pustynię do Luksoru zajmuje 4-5 godzin. Zwiedzanie Kolosów Memnona, Doliny Królów, świątyni Hatszepsut, kompleksu świątynnego Karnak, powrót tego samego dnia na późny wieczór.

Obrazek Obrazek Obrazek

W Egipcie płaci się podatek od ukończonego domu. Dlatego wiele domów wygląda jak na zdjęciu. Jak wielopokoleniowa rodzina się dostatecznie rozmnoży, dobudowuje się nowe piętro. Oczywiście nie wolno zapomnieć o jeszcze następnym pokoleniu.

Obrazek Obrazek

Kolosy Memnona

Obrazek Obrazek

Dolina Królów

Obrazek Obrazek Obrazek

Świątynia Hatszepsut

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek

Nil w Luksorze

Obrazek Obrazek Obrazek

Karnak

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek


Safari na quadach 30 km w głąb pustyni. Wizyta w skansenie, gdzie można obejrzeć "prawdziwe życie Beduinów" i przejechać się na wielbłądach.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek


Chociaż Nowy Rok jest świętem religijnym, praktycznie nie zauważyliśmy żeby Egipcjanie sami z siebie obchodzili Sylwestra. Bawią się tylko przyjezdni, a miejscowi co najwyżej pracują przy obsłudze wszelakich imprez. Kolacje sylwestrowe w hotelach (nie wiem jak jest w tych wypasionych) kończą się zwykle najpóźniej o północy. Nowy Rok powitaliśmy na ulicy, a później znaleźliśmy fajny bar, gdzie jeszcze jakiś czas zabawiliśmy.


Wycieczka do Kairu i piramid też w konwoju. Tym razem 7 godzin w jedną stronę. Wyjazd o 2 w nocy, powrót około północy. Egipskie autokary mają rozstaw siedzeń dopasowany do długości nóg przeciętnego Egipcjanina.

Pod piramidami, oprócz "czterech tysięcy lat historii, które na nas patrzą", otoczeni jesteśmy setkami autokarów, tysiącami turystów, nachalnymi sprzedawcami tandety i naganiaczami wielbłądów. Krążą legendy, że wejście na wielbłąda i przejażdżka na nim są za darmo. Zejście na ziemię może natomiast kosztować do 20 dolarów.

Zwiedzanie piramid i Sfinksa w stylu japońskiej wycieczki. Teraz macie państwo trochę czasu na obejrzenie piramid, polecam obejść je dookoła. Wejście do Piramidy Cheopsa i Chefrena jest dodatkowo płatne, Chefren jest parę razy tańszy, do Cheopsa ilość biletów jest mocno ograniczana, wstęp do małych piramidek obok jest bezpłatny. Za 50 minut spotykamy się na tamtym parkingu i idziemy oglądać Sfinksa.

Udało nam się wejść do środka Chefrena, kosztem zobaczenia małych piramidek i muzeum barki, odkopanej swego czasu obok piramid. Po odstaniu swojego w długiej kolejce, ciasnym i wyjątkowo dusznym korytarzykiem weszliśmy do głównej komory. Z jęzorami do ziemi na ostatnią chwilę zdążyliśmy na zbiórkę przed Sfinksem.

Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek

W Kairze zwiedziliśmy jeszcze pałac perfum, olbrzymie i imponujące swoimi zbiorami Muzeum Egipskie, dzielnicę koptyjską z kościołem z V wieku n.e., oraz synagogę w miejscu, gdzie według tradycji znalezione zostało zawiniątko z małym Mojżeszem, wyniesione przez wodę.

Koptowie to ludność wywodząca się prawdopodobnie od starożytnych mieszkańców Egiptu. Wyznają swój własny odłam chrześcijaństwa.


Wycieczka statkiem na rafę koralową. Nurkowanie z maskami, a także z butlami pod opieką instruktorów. Ag chyba ma skrzela, po raz kolejny potwierdza że w wodzie czuje się lepiej niż ryba.

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek

Uderzające wrażenie robi to, że mniejsze i większe ryby wcale nie uciekają przed pływającymi ludźmi. Jest ich zresztą pełno. Woda wyraźnie cieplejsza od powietrza.

* * * * *

Dokonałem małego, bardzo subiektywnego porównania Egiptu z Bałkanami, jako miejsc wakacyjnych. Kategorie w których porównuję też są subiektywne.

Dostępność i ceny
Bałkany w zasięgu ręki. Egipt dostępny tylko drogą powietrzną, no chyba że jest się masakrycznie zdeterminowanym. W związku z tym różnice w cenach dojazdu są oczywiste. Polecam Egipt zimą, szczególnie jak jest się nastawionym na zwiedzanie (nie ma takiego upału), a w Europie śniegu brak. Ceny zdecydowanie niższe niż latem. Ocenę pozostawiam zainteresowanym, zależy co kto lubi. Aha, miało być subiektywnie... no dobra, Bałkany.

Zabytki
Bez dwóch zdań wygrywa Egipt. Przynajmniej raz w życiu fajnie jest to wszystko zobaczyć, nawet jak wrażenia psuje wszechobecna komercha i nachalni sprzedawcy towarów i usług dla turystów.

Przyroda na lądzie
Bałkany - wiemy jak jest. Dla tych, którym się chce, dostępne jest wiele. Na szczęście ciągle jest wiele miejsc trudno dostępnych, gdzie naprawdę trzeba chcieć żeby się dostać.
Egipt - wyprawa na pustynię to poważne przedsięwzięcie, wymagające specyficznego doświadczenia i przygotowania. Nie mówię tu o zwykłym safari dla turystów na quadach albo jeepach. Kuszą mnie majestatyczne i tajemnicze Góry Morza Czerwonego, wznoszące się na ponad 2000 metrów na zachodzie nad pustynią. Podobno oprócz Beduinów nikt tam nie chodzi. Wojsko pilnuje nadmorskich miejscowości przed Beduinami, którzy według rządu egipskiego stanowią zagrożenie. Przekopałem całą sieć lecz nie znalazłem stamtąd żadnych relacji.

Obrazek Obrazek

Mimo to, dzięki mnogości i rozmaitości miejsc - przewaga Bałkanów.

Morze
Chorwacja i Czarnogóra - brzeg morski prawie wszędzie swobodnie dostępny, pełno pięknych miejscówek, skaliste wybrzeża... zresztą co będę mówił, wiemy jak jest, z autopsji albo opowieści. W wielu miejscach można spotkać wspaniałe życie podwodne.
Egipt - w Hurghadzie praktycznie cała linia brzegowa należy do hoteli i obiektów turystycznych. Bezpłatnie można plażować tylko przy swoim hotelu, albo jak w naszym przypadku mając przepustki do zaprzyjaźnionego hotelu nad samym morzem. Plaża jednak była taka... hmmm, kiepska.
Aby dostać się na rafę, najlepiej wykupić wycieczkę statkiem. Oczywiście wiąże się to z kosztami, ale raz trzeba. Kilka hoteli ma własne rafy przy brzegu, ale są one dostępne tylko dla ich gości. Nie wiem jak dla ludzi z zewnątrz, jeśli tak to na pewno też płatne.
Rafy koralowe to jedyne, czym Egipt wygrywa. Życie morskie nieporównywalne z niczym innym. Chcielibyśmy jeszcze kiedyś pojechać specjalnie żeby dać nura.
Z przyczyn wymienionych powyżej - dla mnie zdecydowanie jednak wygrywają Bałkany.

Ludzie
Bałkany - Słowianie - sami swoi. Mają podobne do nas zady i walety. Bywałem na Bałkanach na tyle długo że spotkałem tam i ludzi i ludziska, ale ogólnie nigdzie za granicą nie czuję się tak w domu, jak tam.
Egipt - od razu zaznaczam że wypowiadam się tylko o miejscowych mających kontakt z turystami. Przybysze są tam traktowani jak stado owiec do ostrzyżenia. Od wszechobecnej nachalności i upierdliwości we wciskaniu towarów i usług parę razy dostawałem jasnej cholery. Jedyna metoda to ignorować. Jak się chce zawrzeć transakcję - targować się do upadłego. Walutę - egipskie funty - najlepiej kupować w bankach i kantorach (1 dolar = ok. 5.5 funta). Wszędzie przyjmują dolary i euro, ale na ogół liczą po swoim własnym kursie. Co trzeba robić - patrz 2 linijki wyżej. Za najdrobniejszą usługę domagają się bakszysza. Często w fajnych sytuacjach nawet sympatycznie jest dać komuś parę funtów, nie jest to dla mnie żaden problem. Ale nachalność niektórych w domaganiu się bakszysza przekracza wszelkie granice. W hali odlotów, przy komorze do obowiązkowego prześwietlania wszystkich bagaży, stał chłopak i wręcz próbował wyrywać wszystkim walizki i plecaki żeby położyć je metr wyżej na transporter, powtarzając "bakszysz, bakszysz". Takich sytuacji bywa dużo. Zachować zimną krew, spokojnie się opędzać, ignorować. Ulicą nie można przejść, nie będąc co kilka metrów zaczepianym przez sprzedawców. Co ciekawe, najczęściej zagadywali do nas po rosyjsku. Widać najwięcej przyjeżdża tam Rosjan. Młodzi Egipcjanie uwielbiają podrywać turystki. Wszyscy wychwalają urodę Polek.
Jeszcze raz podkreślam że powyższe niezbyt pochlebne opinie dotyczą Egipcjan mających kontakt z turystami.
Zwycięstwo w tej kategorii (oczywiście subiektywnie wg mnie) - zgadnijcie!

Egipt to kraj gdzie fajnie jest chociaż raz pojechać i pozwiedzać. Trzeba go brać z całym dobrodziejstwem inwentarza - tłumami turystów, japońskim tempem zwiedzania na zorganizowanych wycieczkach, nachalnością miejscowych - nie przejmować się i robić swoje. Fajnie by było skoczyć np. do Kairu na własną rękę. Egipt ma swoich zagorzałych fanów, którzy jeżdżą tam co roku. Jak dla mnie Sylwester to właśnie dobra okazja na taki wypad. Latem byłoby mi szkoda czasu. Egipt dużo trudniej zwiedzać bez biura, chociażby dlatego że biura mają bardzo duże upusty na hotele, przy rezerwacji samemu wyszłoby dużo drożej. Jednak wyjazdy z biurem to nie to. Pozostanę wielbicielem Bałkanów.

Ag, jak zwykle, ma przeciwne zdanie. :lol:

* * * * *

Zemsta Faraona nas nie dosięgła. Może dlatego, że wcześniej przeżyłem Klątwę Gór Przeklętych. Ale to już inna historia.
Ostatnio edytowano 08.02.2007 23:15 przez zawodowiec, łącznie edytowano 3 razy
woka
Cromaniak
Posty: 5452
Dołączył(a): 20.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) woka » 08.02.2007 18:43

Czyli potwierdzasz to co nieraz tutaj pisałem. Egipt ( ja osobiście nie byłem i nie będę), dla mnie wystarczą opinie siostry. Była kilka razy, była bo musiała. Raz za siebie wysłała szwagra. Jedno i drugie powiada, tak jak Ty, dobry ale tylko raz i pod warunkiem że nie będzie negatywnych przygód. Ponadto, przełom listopada i grudnia był inny znajomy w Hurgardzie ( coś tam było sponsorowane). Jego zdanie ..... dobrze że było sponsorowane, ponieważ nie warto. Jakby nie gorzała to by chyba żyw i na zdrowiu nie wrócił. Mam, owszem czasami takie ciągotki aby samemu się o tym przekonać, czasem nawet myślę, żeby nie mysleć tylko jechać i już. Pytanie tylko ... po co. Logika mówi na nie, z kolei ludzka słabość powiada ..... inni byli, jedź i Ty. Jak na razie wytrzymuję.
Ostatnio edytowano 08.02.2007 18:52 przez woka, łącznie edytowano 1 raz
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 08.02.2007 18:50

Napewno warto zobaczyć egipskie cuda sprzed 4 tysięcy lat i nie powiesz mi, że to co zobaczyłeś jest wstanie zniweczyć nahalność egipskich straganiarzy czy wołających o bakszysz "usługodawców" To napewno ogromny kawał ludzkiej cywilizacji. Ale i tak wolę Chorwację :lol: choćby z tego względu, że jestem niezależny mając tam własny samochód, a żeby jechać do Afryki własnym samochodem to trzeba mieć masę grosza. Z resztą trzeba by chyba mieć Toyotę 4Runner dwudziestokilku letnią, żeby nie było jej szkoda (wiem z opowieści mojego brata jak jeżdżą w Kairze :lol:).
Pozdrav :papa:
rich72
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2213
Dołączył(a): 27.02.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) rich72 » 08.02.2007 18:53

po to Woka żeby nie opierać się na opiniach siostry tylko własnych :wink:

Ps. W Egipcie byłem i polecam każdemu który nie był - rzeczywiście raz wystarczy ale zobaczyć tą kulturę a o niej przeczytać lub fil obejrzeć to kolosalna różnica :wink:
woka
Cromaniak
Posty: 5452
Dołączył(a): 20.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) woka » 08.02.2007 19:01

Rich .. właśnie dopisałem do poprzedniego swego posta. Jak na razie skutecznie z tym walczę żeby nie jechać. Ja mam trochę inne spojrzenie, nie działają, aż tak, na mnie atrakcje czy "atrakcje". Przykładem jest np. zachwyt niektórych osób nad Plitvicami ... dla mnie ..... Plitvice. Byłem, widziałem, niebrzydkie. Ot i wsio.
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3457
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 08.02.2007 19:02

Przyznam ze na ten wyjazd mnie namowila lepsza polowka :D
Lechu i Rychu, w relacji chcialem przekazac dokladnie to co piszecie. Te 4000 lat historii warto zobaczyc chociaz raz :) Ale nie rajcuje mnie ten kraj az tak zebym chcial tam czesciej jezdzic. Tylko, jak pisalem, na rafe jeszcze bym kiedys skoczyl. A jak juz bym skoczyl to jeszcze pare historycznych miejsc bym tez odwiedzil, tam gdzie nie bylem.

Woka - chociaz raz jedz bo warto :)
Ostatnio edytowano 08.02.2007 19:04 przez zawodowiec, łącznie edytowano 1 raz
rich72
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2213
Dołączył(a): 27.02.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) rich72 » 08.02.2007 19:03

ale Plitvice jednak widziałeś :wink:

najlepszy środek transportu w Egipcie

Obrazek
:D :D :D


na tej wycieczce byłem http://www.goliat.krakow.pl/info.php?id ... 89709c6479 polecam bo warto - można zobaczyć wiele z tego co Egipt oferuje z tą różnicą że byliśmy w hotelu 5 gwiazdkowym http://www.golden5.com/en/index.asp hmmmm powiedziałem hotelu... przecież to prawie miasto :wink:

Ps. Zawodowiec nurkowaliście na wyspie Giftun :?:
Hadson
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 132
Dołączył(a): 19.06.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Hadson » 08.02.2007 19:17

Jakoś mnie tam nie ciągnie. Zobaczyć bym chciał. Ale chyba bardziej wybrałbym się tak jak wy w grudniu na zwiedzanie.
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3457
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 08.02.2007 19:24

Rychu, niezupelnie na Giftun tylko troche obok, stateczki zakotwiczyly na otwartym morzu.

A tu przeczytajcie jaki jest najpowazniejszy problem zwiazany z wyjazdem do Egiptu

:lol:
woka
Cromaniak
Posty: 5452
Dołączył(a): 20.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) woka » 08.02.2007 19:31

zawodowiec napisał(a):Woka - chociaz raz jedz bo warto :)


Patrząc na wyraz twarzy Twojej lepszej "połówki", zapewne warto.
Jeśli chodzi o moją osobe, nie jestem wymagający. Byle co mi jest potrzeba i byle czym się zadowolę. To tylko wczasy. Tylko ..... nie znasz mnie. Ja siebie znam,....... widziałem piramidę !!! Ach,och .... przecież to nie w moim stylu. Ponadto, ten czas potrafie spędzić tak jak lubię. Nie mówię NIE ale nie mówię TAK ( póki co). Ten stan trwa .... plus -minus około 10-15 lat. Bywa że już jedziemy :D ale po namyśle jest decyzja, pojedziemy następnym razem. Teraz jedziemy tu i tu. Następnym razem sytuacja tak sama, powtarza się. Może kiedyś wreszcie pojedziemy ale sądzac po dynamice raczej na spokojną starość. Wówczas nie wykluczam.
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 08.02.2007 19:31

O której zajmować leżaki :?::?::?: 8O 8O 8O
Dobrze że nie jeżdżę do dużych hoteli w miastach - kurortach :lool::lool::lool:
woka
Cromaniak
Posty: 5452
Dołączył(a): 20.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) woka » 08.02.2007 19:41

zawodowiec tak z czystej ciekawości, w jakiej kwocie zamknęła się ta przjemność. Podaj cenę od wyjazdu ( z domu)... do przyjazdu (do domu). ps. nie dziw się, siostra jeździ "służbowo" tzn. zawsze po cenie extra więc tej normalnej ceny nie znam.
Rafał K
Cromaniak
Posty: 2316
Dołączył(a): 07.04.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Rafał K » 08.02.2007 19:46

10 maja lecimy na 2 tygodnie do hurghady całą rodzinką. też sie troszkę nie ukrywam wahałem, no bo terroryści, zemsta, itp. przekonało mnie to, że te obawy są za mało konkretne aby wpływać na moje decyzje. poza tym zamachy zdarzają się w egipcie dość często ale w sharm el sheik - w hurghadzie pod tym względem jest spokojnie, a na zemste są dobre egipskie leki, np. antinal.
pamiętam oczywiście o masakrze w luksorze ale cóż..., tu zdaje się po prostu na Opatrzność.
a co do problemów natury leżakowej to zawdzięczamy to przede wszystkim królom kurortów - czyli sąsiadom zza odry.
pozdrawiam wszystkich cromaniaków. :papa:
rich72
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2213
Dołączył(a): 27.02.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) rich72 » 08.02.2007 20:13

zawodowiec napisał(a):Rychu, niezupelnie na Giftun tylko troche obok, stateczki zakotwiczyly na otwartym morzu.

A tu przeczytajcie jaki jest najpowazniejszy problem zwiazany z wyjazdem do Egiptu

:lol:


no to chyba w tym samym miejscu :wink: do wyspy było jak dobrze pamiętam ze 2 km i po nurkowaniu na nią płynęliśmy :wink:

Ps. Jak nie ma leżaka to już piasek w dupę kole :?: :lool: :wink: - leżaki zawsze były jakieś wolne :wink:

Ps.2. Dopiszę może w tym miejscu moją teorię "zemsty faraona" potocznie zwanej sraczką.

Najczęściej dolegliwość trapiła osoby w poważniejszym wieku jak zauważyłem oraz osoby jak to określam "ą ,ę bułkem przez bibułkem" czyli Paniusie delektujące się wyłącznie "zdrową żywnością" popijaną francuskim winem. Otórz dieta w Egipcie jest dość specyficzna - pieczony kurczak - jest pieczony na grilu w ogniu przez co często zewnątrz lekko przypalony zaś w środku nie koniecznie do końca upieczony, mielona wielbłądzina - owszem bardzo dobra (coś w stylu chorwackich cavapcici) tyle że najczęściej - lekko przypalone i tu w ramach wyjaśnienia - wielbłąd ma 3 życia - 1 na pustyni jako narzędzie pracy, 2 jak jest starszy wożący turystów a w 3 (to już jego GAME OVER) jako mielone co powoduje że mięso nawet mielone trza gryźć. Jest jeszcze parę innych specyficznych dań mniej lub bardziej ekstremalnych dla ludzi bezzębnych a jako że żarcia w hotelach (przynajmniej 4 i 5 gwiazdkowych) jest w bród i to "darmowego" więc ... hulaj dusza piekła nie ma ... tylko co na to żołądek przyzwyczajony do grysiku na mleku i płatków owsianych :wink:

Ot tyle mojej teorii która nie sprawdza się w momencie jak ktoś chce na siłę jeść owoce z kairskiego straganu :wink:
rich72
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2213
Dołączył(a): 27.02.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) rich72 » 08.02.2007 20:15

rafał krasoń napisał(a):a co do problemów natury leżakowej to zawdzięczamy to przede wszystkim królom kurortów - czyli sąsiadom zza odry.
:papa:


jeżeli chodzi o Egipt to raczej sąsiadom zza Buga :wink:
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
6dni w Egipcie - Sylwester 2006/7
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018