napisał(a) Bocian » 11.05.2010 18:46
Przy kręceniu Oficera gadaliśmy w autobusie z kateringiem... bezpośredni, wesoły człowiek. Ze stoickim spokojem przyjmował jak chłopaki walili go karabinami po głowie

i lekarz musiał go opatrywać. szkoda człowieka, tyle jeszcze mógł pożyć...