Otóż....pewnego roku mój Vice-director zapytał mnie gdzie spędzam wakacje....Od tej wiedzy zrobiło mu się chyba niedobrze bo po wakacjach miałem zmieniony gabinet (czytaj: klasę lekcyjną- sic!) na gorszy, w innej części budynku i dołożone dyżury do wypełnienia. Może jestem nad wyraz naiwny ale myślałem że skoro ja nikomu niczego nie zazdroszczę, to mnie też nie będą ludzie zazdrościć.... Tym bardziej że on sam sporo wyjeżdża za granicę i nie powinien mieć z tego powodu kompleksów.
Od tamtego czasu nikomu z pracy się nie zwierzam bo niektórzy są zdolni do prymitywnych zachowań właśnie z zazdrości.
Za 1,5 tygodnia wybieram się na szkolenie do UK
Wiem, że to śmieszne. Ja nie potrzebuję niczyjej łaski ale nie sądziłem że ludzie są zdolni do takich zachowań.

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)