napisał(a) weldon » 17.05.2010 06:52
Scorpions
*********************************
Ponieważ, jak widzę, wszyscy łapią oddech, to wrzucę garść skojarzeń
I
Rzucasz się na nią gwałtownie. Nic z tego! Znów się wymyka!
Doganiasz, zaciskasz palce na wyzywających, śliskich krągłościach,
unieruchamiasz... Tak, za chwile będzie Twoja... Nie, nadal walczy,
broni się, kaleczy Ci kciuki, drapie przeguby... Klniesz ,ale
nie rezygnujesz. Ona musi zrozumieć, ze nie ma szans. Po roz-
paczliwej szarpaninie przygniatasz ją ciężarem ciała i sięgasz
po nóż. Na jego widok kapituluje, leży potulna i gotowa na wszystko.
Jest Twoja. Przez chwile napawasz się zwycięstwem, a potem
rzniesz, rzniesz, rzniesz... Możesz być z siebie dumny.
Otwarcie puszki ruskich szprotek zajęło Ci tylko dwadzieścia minut!
Smacznego.
II
Jest duża, podłużna i bardzo delikatna. Wyczuj palcem najwrażliwszy
punkt, po czym ostrożnie spenetruj wejście. Powoli, bez pospiechu,
choć tak bardzo chciałbyś już dostać się do środka... Sięgnij
paznokciem jak najdalej, jak najgłębiej! Gdy poczujesz opór,
przerwij na chwile. Daj odpocząć materii, której dotykasz.
Już wiesz, od czego zacząć... Wyprostuj palce i jednym ruchem
rozerwij kleista przeszkodę. Trudno, musisz być brutalny.
Użyj siły! Pokonaj opór! Serce wali Ci jak oszalałe, masz miękkie
nogi, trzęsą Ci sie rece... Dajesz upust swej furii.
Brawo! Rozerwałeś kopertę z rachunkiem za telefon!
III
Oto ona. Czeka. Prowokuje do działania. Teraz wszystko zależy
od Ciebie. Zegnij ciało w pałąk i ugnij kolana. Obejmij ja
mocno z obu stron. Podwiń nogi i wsuń się w wolna przestrzeń
pod nią. Przylgnij do niej udami. Nie rozluźniając uścisku,
wykonaj kilka płynnych, posuwistych ruchów. Wepchnij się
głębiej. Teraz przytul ja mocno do piersi. Przesuń się nieco
w prawo. I jeszcze trochę. Dobrze! Naprzyj całym ciałem.
Masz ja na wprost - zimna, nieustępliwa... Nie przejmuj się!
Jesteś panem sytuacji. Jeszcze tylko kilka intensywnych
ruchów i... możesz sobie pogratulować!
Udało Ci się usiąść za kierownica małego Fiata!
IV
Niby zwyczajna szpara, a nie możesz się od niej oderwać.
Wsuwasz palec. Mieści się prawie cały. No tak, teraz nie da
się go wyciągnąć z powrotem. Trzeba poślinić. Gmerasz
palcem w lewo, w prawo... Wreszcie wyszedł. Oglądasz go
z irytacja. Wokół paznokcia widać trochę krwi. To przyspiesza
podjecie decyzji. Boazeria nie ma prawa się rozsychać!
Jutro zadzwonisz do stolarza.