napisał(a) axmann » 17.06.2011 19:52
Od czasu do czasu zaglądam na ten post z czystej ciekawości i pomimo ponad siedemdziesięciu stron ciągle to samo. Dwie dygresje:
1.
Śmieszą mnie kierowcy, którzy jadąc na wakacje po przepracowanym tygodniu wsiadają za kółko i chwalą się jaką drogę wybrać by w ciągu parunastu godzin być w Chorwacji - to właśnie przez nich są wypadki i giną ludzie. Startując w piątek wieczór widać takich pełno, często z małymi dziećmi na tylnich siedzeniach. Gro z nich łamie wszelkie przepisy. Żeby nie było to na naszych drogach jeżdżę parę dych ponad limit, czyli niezbyt wolno. Nienawidzę wyprzedzania na trzeciego i tym podobnych sztuczek z polskich dróg. Tak, tak wiem - czas. Jaki czas, Polak jedzie po kosztach, zamiast się przespać, gna na jeden raz, omija płatne odcinki itp. a po przyjeździe chwali się jaki to on mądry i oszczędny. Tylko czy wakacje to nie czas odpoczynku, gdzie nie należy skąpić na nocleg, gdzie nie powinno mieć miejsca na stres i nerwy przed bramkami?
2.
I drugi aspekt dla kierowców z zachodniej części kraju. Dzisiaj podróż samochodem z Warszawy do Wrocławia pokazywana na dniach w TVP Info zajmuje 10,5 godziny. Ja mam mniej i współczuje pasażerom kierowców, którzy mając alternatywę wybierają tę kaszanę. O drodze przez Czechy nie będę się wypowiadał bo to zdarta płyta - dla jednych to pięknie oznakowane i pozbawione tłoku drogi, dla innych koszmar.