Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Reisefieber

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Trajgul
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 750
Dołączył(a): 26.08.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Trajgul » 03.08.2017 23:32

Dzień drugi (poniedziałek).
Podejrzewam, że większość turystów, następnego dnia po przyjeździe się nie rusza z "miejsca zakwaterowania", więc my także. Tym razem plażujemy nie na Podrace, a na Sulica (http://www.beachrex.com/en/croatia/dalm ... ach-sulica). Fajne skałki, można było wokół popływać z maską i rurką i sprawdzić co w "wodzie piszczy". Widoki pod wodą bardzo fajne, ławice małych rybek, niestety jak się okaże już do końca, to ani rozgwiazdy ani jeżowca nie ujrzałem :/ Później obiad w wymienianej kilka razy na forum restauracji (konobie?, nie rozróżniam) La Bomba. Pora popołudniowa i znów byliśmy jedynymi jedzącymi, nawet początkowo wstydziłem się poprosić o menu ;). Tak więc spróbowałem Lignje na zaru… Zjadłem jakoś i to by było na tyle, więcej już z żoną podobnych dań nie próbowaliśmy. Być może nasze plebejskie kubki smakowe nie za bardzo akceptują owoce morza, oprócz ryb. Moje zdziwienie, to znów tylko płatność gotówką, na szczęście udało się w Euro. Wieczorem, przeszedłem się w okolice portu, by popatrzeć na „życie nocne” Breli. Jak się ma dzieci, to niestety nie ma możliwości gdziekolwiek wieczorem wyjść z żoną :/, więc albo idziesz samemu albo z kumplami ;). Fajnie to wszystko wygląda, krzesła i stoliki na plaży, gdzieniegdzie występy muzyczne albo taneczne, ludzie sobie siedzą piją wino lub Jamnicę i znów nie jedzą. Jeszcze jedna moja uwaga; szybko tam się robi ciemno, bo jakoś po 21-ej, u mnie pod koniec czerwca o 22-ej jest jeszcze jasno.

18.jpg

19.jpg
Żywioły.

20.jpg

21.JPG

22.JPG
Lazur.

23.JPG

24.JPG

25.JPG

26.JPG

27.JPG

28.JPG


Dość Breli, w następnych odcinkach zaczną się wycieczki.
Ostatnio edytowano 31.08.2017 22:02 przez Trajgul, łącznie edytowano 1 raz
beagm
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 594
Dołączył(a): 17.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) beagm » 04.08.2017 18:23

Nie zgodzę się z Tobą - BRELI nigdy dość 8)
Habanero
Mistrz Ligi Mistrzów
Avatar użytkownika
Posty: 3146
Dołączył(a): 14.09.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Habanero » 05.08.2017 01:09

Zdjęcie kobiety na materacu rozwala system :P
Trajgul napisał(a):Pora popołudniowa i znów byliśmy jedynymi jedzącymi, nawet początkowo wstydziłem się poprosić o menu ;). Tak więc spróbowałem Lignje na zaru… Zjadłem jakoś i to by było na tyle, więcej już z żoną podobnych dań nie próbowaliśmy.

Cały czas próbuję tych ich kalmarów i łudzę się, że w końcu się do nich przekonam. Niestety powoli tracę nadzieję :(
Czekam na cd :papa:
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2912
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 05.08.2017 02:14

No co Ty 8O Kalmar to musss :oczko_usmiech:
Mięciutki, ale jędrny( aldente) na žaru :P , ewentualnie smażony w krążkach :hearts:
Trajgul
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 750
Dołączył(a): 26.08.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Trajgul » 07.08.2017 08:45

beagm napisał(a):Nie zgodzę się z Tobą - BRELI nigdy dość 8)

Do Breli jeszcze wrócimy.
Habanero napisał(a):Zdjęcie kobiety na materacu rozwala system :P

Nie powiem, ładna była ;)
Habanero napisał(a):Cały czas próbuję tych ich kalmarów i łudzę się, że w końcu się do nich przekonam.

Być może jeszcze kiedyś spróbuję ale raczej zostanę przy rybach.
Katerina napisał(a):ewentualnie smażony w krążkach :hearts:

Chyba jadłem w tej postaci 22 lata temu w Niemczech, gdzieś nad Morzem Północnym. Smaku nie pamiętam ;)
Trajgul
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 750
Dołączył(a): 26.08.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Trajgul » 15.08.2017 19:03

Dzień trzeci (wtorek).

Wyruszyliśmy dość wcześnie, by zaliczyć wodospady Krka. Po drodze na autostradę, w miejscowości Zadvarje, odbywał się jakiś jarmark, niestety tam się nie zatrzymywaliśmy. Na autostradzie zaczęły się kłopoty lokomocyjne jednej z córek, więc wymuszona przerwa, następnie w Skradinie znów się wbiłem na pas ENC (ten sam błąd co w Sestanovac), by zapłacić kartą, niestety musiałem wycofać ze 100-200m, bo kolejka na bramce miała już pewnie ze 20-30 aut. W Skradinie parkingi płatne, ja stanąłem jak najbliżej portu, mimo, iż nagabywacze zapraszali na wcześniejsze parkingi. Bilety do Krka kupione (udało mi się zagaić do pani kasjerki, żeby moja 7-latka była policzona jako under 7 years old), rzutem na taśmę udało się wejść na prom wypływający o godz. 12 lub 12.30. Na promie spotykam małżeństwo z dzieckiem, którzy przyjechali w ciemno do Rogoznicy i mieli problem ze znalezieniem apartamentu, w końcu udało im się za 90 E… Widoki ze statku bardzo ładne, wysokie klify(?), czułem się trochę jak na rzece z amerykańskiego filmu przygodowego. Witamy się z Parkiem Krka i kierujemy się jak wszyscy, czyli w kierunku mostka i schodów na górę koło wodospadów. Jest bardzo ciepło ale jest sporo cienia, warunki dość dobre do zwiedzania. U jednej z pań kupiliśmy litr bijelo vino, gdyż żonie zasmakowało a cena nie była chyba wygórowana (40 kun). Zeszliśmy na dół, żeby dzieciaki mogły się wykąpać, trzeba uważać, bo sporo korzeni, a w samej wodzie duże kamienie. Woda w porządku, choć chłodniejsza niż w morzu i na pewno słodsza 8). Przy wodospadach spotykam dawnego kolegę z klasy, piszę o tym, gdyż uznaję to za ciekawostkę, bo jednak jesteśmy z północnej Polski ;). Po około dwóch godzinach pobytu czas na powrót i obiad w Skradinie. Wymyśliłem sobie, żeby zjeść w konobie Dalmatino, którą ktoś tu chwalił ale niestety nie mieli tam za bardzo spaghetti i past, a na to się nastawiliśmy, więc zjedliśmy w jakiejś podrzędnej knajpce, gdzie wystrój czy zastawa stołowa była lekko PRL-owska, ceny natomiast na obecnym poziomie... Acha i te toalety w ich knajpkach, metr na metr. Po Krka w planach był Split ale patrząc na zegarek i widząc zmęczenie i czerwone twarze od gorąca moich dzieciaków i żony, zafundowałem im powrót do naszego białego domku. W Górnej Breli zatrzymałem się by zapytać o rakiję i prosek a starszy pan gospodarz, widząc, że idę w jego kierunku był bardzo uszczęśliwiony i witał mnie jak starego przyjaciela. Popytałem, posmakowałem i powiedziałem mu, że wrócę jutro lub za kilka dni.

29.JPG
Wypływamy ze Skradina.

30.jpg

31.JPG

32.JPG
Piękne widoki podczas rejsu.

34.jpg

35.jpg
Na karmienie łabędzi byliśmy przygotowani, bo przecież u nas pełno jezior ;) Odrobina prywaty fotograficznej w relacji, jak najbardziej wskazana.

36.JPG
Udaję, że się niby znam na stolarce okiennej.

37.JPG

38.jpg
Obiekty murarskie, a w tym wypadku kamienne przecież nie są mi obce ;)

39.JPG
Ciekawe jak jest po ichniemu Świtezianka?

40.JPG
Zmierzch, godz. 21.04, szybko.


Następnego popołudnia udamy się do Splitu.
Ostatnio edytowano 31.08.2017 22:13 przez Trajgul, łącznie edytowano 1 raz
Habanero
Mistrz Ligi Mistrzów
Avatar użytkownika
Posty: 3146
Dołączył(a): 14.09.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Habanero » 15.08.2017 19:44

Super imprezka dla dziewczynek ( masz bardzo ładne córeczki :D ). Zdjęcia z bardzo fajnym klimatem .
P.S.Moja Zosia na stacji benzynowej, przed tunelem Sveti Rok, spotkała koleżankę z przedszkola :roll:
Trajgul
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 750
Dołączył(a): 26.08.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Trajgul » 24.08.2017 22:04

Dzień czwarty (środa)

Pierwotnie miał być to dzień odpoczynku po Wodospadach ale w związku z tym, że nie udało się zaliczyć Splitu dzień wcześniej, więc zaplanowaliśmy dzisiejszy obiad tamże. Więc popołudniu wyruszyliśmy Jadranką w kierunku Splitu, podróż trwała prawie półtorej godziny, gdyż za Omisem w Duce był korek, ze względu na wypadek. Dzięki informacji na forum, w samym Splicie mieliśmy zaparkować ul. Sustipanski Put, a udało się kilkadziesiąt metrów wcześniej na równie dużym parkingu https://www.google.pl/maps/place/Parkin ... 4792?hl=pl. Spory darmowy parking, w odległości kilometra od początku promenady i w bliskiej odległości do Wzgórza Marjana. Split nas przywitał kilkunastominutowym kapuśniaczkiem, jedynym opadem jaki spotkałem na bałkańskiej ziemi. Split wypadł korzystnie, rodzinie się podobało, szczególnie w Pałacu Dioklecjana. Uliczki z tzw. klimatem, a restauracje drogie ;). Niestety na pobyt w tym mieście, źle obliczyłem czas (a pomyśleć, że chciałem wpaść tam po wodospadach dzień wcześniej), i Marjana nie zaliczyliśmy, bo robiło się późno. Powrót już bez utrudnień, litr Karlovacko zakupiony po drodze, by mieć co robić na balkonie i czekać na następny dzień, czyli dla mnie osobiście najważniejsza wycieczka.

41.jpg
Gdzieś tam wlazł.

42.jpg

43.JPG
To zwierzę znalazłem przy samochodzie, miało chyba z 5cm długości. Co to takiego?

44.jpg
Zdjęcie przedstawia fragment znaku drogowego.

45.jpg

46.jpg
Przepraszam, że tak od d..y strony.

47.JPG

48.JPG
Przypadkowi ludzie.

49.JPG
Pizza jak pizza, mało wyszukane danie ale są tacy, którym poleci ślinka. Mają ją tam naprawdę dobrą, dzieci jadły ją prawie codziennie, no może co drugi dzień.

50.JPG
W Pałacu na D.

51.JPG

52.JPG
Stołówka.

53.jpg
Ostatnio edytowano 31.08.2017 22:38 przez Trajgul, łącznie edytowano 1 raz
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2912
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 25.08.2017 14:22

Trajgul:
To zwierzę znalazłem przy samochodzie, miało chyba z 5cm długości. Co to takiego?



Cokolwiek to jest, nie chcę z tym kontaktu na urlopie :? :evil:

Wygląda na monstrualną ćmę - kiedyś widziałam w Cro jeszcze większą - ok.10cm -spała w zagłębieniu stopnia schodów. Wyobrażam sobie,jak musiała wyglądać w nocy z rozpostartymi skrzydłami 8O 8O

Zniosę wszystkie owady oprócz ćmy i chrabąszcza majowego :mrgreen: Dobrze,że cykady raczej się nie narzucają ze swoją aparycją :oczko_usmiech:
lasus1
Podróżnik
Posty: 28
Dołączył(a): 09.07.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) lasus1 » 25.08.2017 18:19

2 lata temu jadlem tam sniadanko na tych schodach rano. 2 kawki i 2 czerstwe bulki ponad 100 kun.
Kawka OK ale kanapka paskudna. Cena adekwatna do miejsca, tanio to to nie bylo ale okolicznosci ladne :). Bylem tam przed otwarciem raniutko, pusto prawie bez ludzi. Fajne miejsce ale wczesnie rano.
Fajna opowiesc, pisz dalej. Czekam. Za 2 tyg tam bede ponownie :)
Trajgul
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 750
Dołączył(a): 26.08.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Trajgul » 30.08.2017 08:06

lasus1 napisał(a):Fajna opowiesc, pisz dalej.

Dzięki ale przez problem z serwerem trochę mi się odechciało ale pewnie zaraz mi przejdzie. A specjalnie nie wrzucałem zdjęć na jakiś hosting, bo tak tu było chwalone, żeby wrzucać na serwer, na którym jest forum :evil:. No trudno, przyjmijmy, że to złośliwość rzeczy martwych. Ja miałem "tylko" 50 zdjęć i może nie najwyższej jakości a co mają powiedzieć forumowicze, którzy ostatnio wrzucili do swoich relacji tych zdjęć setki...
Jednak na pewno niebawem z powrotem wrzucę zdjęcia i będę kontynuował tę fascynującą opowieść :oczko_usmiech: ..
Gandalf Biały
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 373
Dołączył(a): 13.03.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Gandalf Biały » 03.09.2017 10:11

Tą gorączka i mi także towarzyszy już na kilka dni przed wyjazdem :D
Widzę znajome miejsca a Brela to jest tooooo :mrgreen: :!:
Przysiadam się i czekam na więcej ... :papa:
Pozdrawiam
Krzysiek
lasus1
Podróżnik
Posty: 28
Dołączył(a): 09.07.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) lasus1 » 05.09.2017 14:11

i fotki wróciły, miło, bo fajne
Trajgul
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 750
Dołączył(a): 26.08.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Trajgul » 07.09.2017 23:02

Dzień piąty (czwartek)

Wstajemy rano we czwartek 29 czerwca ;), by jak najwcześniej dotrzeć do Drvenika. A jak do Drvenika to wiadomo dokąd dalej. Po drodze widzimy popalone drzewa i zieleń w okolicach Podgory i Tucepi, szczególnie jeden taki dom wyglądał smutno wśród popalonej roślinności ale wydaje się, że został uratowany. Do Drvenika docieramy o godz. 8.20 czyli 40 minut przed planowanym odpłynięciem promu. Liczę auta i jesteśmy w okolicach 35 miejsca :/ No niestety prom nas nie zabiera jak i 8 aut przede mną i czekamy na następny. Na promie wszystko ok, idziemy usiąść, płyniemy i robimy zdjęcia, większości oczywiście znane. Z Sucuraja kierunek Uvala Pokrivenik. Dzieciaki i żona w samochodzie zasypiają, ja się rajcuję widokami, jednocześnie patrząc na kilkumetrowe urwiska przy drodze, które nie mają poboczy :o:. Z lewej strony widzimy półwysep i Wyspę za nim, z prawej widzimy Biokovo. Po drodze widzę sporo kamiennych murków (po co to?) i małe drzewka (krzewy), nie wiem czy to winnice, czy gaje oliwne, podzielcie się ze mną wiedzą ;). Skręt na Pokrivenik jest, jedziemy, pusto, skręcamy w prawo i się zaczyna. 16% spadek jezdni i serpentyna, droga szeroka może na 3m. Żona wk…na na mnie, bo jak mogę być tak nieodpowiedzialny żeby zabierać je w tak niebezpieczne miejsca daleko od cywilizacji. Zajeżdżam praktycznie na samą plażę. Plaża przepiękna jak na zdjęciach w internecie. Idziemy usiąść, atmosfera zła. Na samej plaży ludzi z 10. Dzieci idą do wody, ja z nimi. Niestety temperatura wody chyba z 15 stopni, no nie szło wejść (dzieci się pluskają, a ja kiedyś chciałem zostać morsem :)), więc idę robić zdjęcia. Na plaży spotykamy polską rodzinę, którzy na Hvar (chyba do Jelsy) przyjechali autem aż z Wysp Brytyjskich. Gość mówi, że ten zjazd nie jest taki najgorszy a sam miał dziś przygodę w innym miejscu, że musiał chyba z 800m na wstecznym jechać pod górę, gdyż nie było na dole nawrotki. Po króciutkiej wizycie w Pokriveniku (aczkolwiek sporej ilości zdjęć) jedziemy z powrotem do góry i jak się okazało, wjazd był lepszy niż zjazd.
Podzielę ten odcinek na 2 części, ze względu na większą ilość zdjęć.

54.JPG
Pierwsi to nie byliśmy.

55.JPG
Na pokładzie.

56.JPG
Cała naprzód, ku wielkiej przygodzie.

57.JPG

58.JPG

59.jpg
A ze skuterem macie?

60.jpg
Po drodze z Sucuraja patrzymy na Biokovo. Z lewej widzimy Peljesac i Korculę, niestety zdjęcia nie nadające się.

61.jpg
Pokrivenik.

62.JPG

63.JPG

64.jpg

65.JPG

66.JPG

67.JPG

68.JPG

69.JPG

70.JPG

71.JPG

72.JPG

73.jpg
Lecimy dalej.


CDN.
Habanero
Mistrz Ligi Mistrzów
Avatar użytkownika
Posty: 3146
Dołączył(a): 14.09.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Habanero » 08.09.2017 08:37

Ale piękne lazury :D Ten kajaczek to Wasz ? Jeśli tak, to jak się sprawował ?
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży

Reisefieber - strona 4
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018