napisał(a) efendi » 18.08.2014 13:43
my przeważnie wyjeżdżamy w z Wrocławia w kierunku Splitu +/-100km około godziny 17:00 tak żeby te 1100-1200 km zrobić do 8:00 rano dnia następnego gdyż co bym nie robił i jak nie robił (znajomi też to potwierdzają) to poranne chorwackie słońce ZABIJA - robi się zimno powieki lecą = parking.
Mój sposób:
Trasa 1100-1200 przez Czechy, Austrię, Słowenię - wyjazd ~17:00
- 15 min postój Międzylesie Orlen (dotankowanie LPG) + Redbull lub Cafe Latte Orlenowe + fajka (jak nie palisz to w trasie można) na zachętę

- 15 min postój Austria stacja benzynowa zaraz za granicą z Czechami (winieta) + Redbull lub fajka (jak ktoś nie pali to jak wyżej)
- 15-25 min postój Austria między Wien a Graz na stacji (tankowanie LPG) Kawa lub woda + fajka (jak ktoś nie pali to jak wyżej)
- 10 min postój Słowenia Ptuj (fajka + WC)
- 10 min postój Chorwacja zaraz za granicą na kupno waluty i WC + fajka.

- cel osiągnięty
w między czasie wiadomo jem, ale to podczas jazdy. Najbardziej męczy mnie między godziną 2-3 w nocy --> wtedy mocnej naciskam na gaz i adrenalina wybudza

generalnie mogę całość opisać tak:
start podrózy 17:00 taryfa numer 1 --> przeklinanie krajowej 8 do Boboszowa --> błądzenie w Czechach za każdym razem co roku + przeklinanie Czechów -->
pierwsze oznaki zmęczenia 23:00 i znudzenia monotonią jazdy -->
niechęć do daleszej jazdy 1:00 (chęć powrotu) --> kryzys 2:00 - 3:00 --> 0,5 h później organizm przechodzi na GOD MODE = taryfa numer 2 --> 7:30 - 8:00 jeżeli nie dojechałem do celu, poranne słońce zabija = BLUESCREEN = parking i sen 0,5-1h
