napisał(a) ita » 26.10.2014 18:34
siemka wszystkim
ale miałam weekend intensywny i pijacki
w piątek byliśmy na finale konkursu 7 Nowych Cudów Polski, finał jak finał

potem nam zaśpiewała Pani Steczkowska, ta to wygląda

a potem był bankiet na którym mili panowie robili magiczne drinki z wyborowej

nawet tańce były, fajna imprezka

a wcale się tego nie spodziewaliśmy, tzn nie wiedzieliśmy co tam będzie. Prowadziła to Martyna Wojciechowska, jestem jej fanką po przeczytaniu jej książki o zdobywaniu Everestu, potem też była na bankiecie, moje uwielbienie do niej nie minęło,a wręcz się zwiększyło. Jest taka normalna, fajna, sympatyczna

autograf wzięłam, ja, której autografy generalnie nie bawią
Wczoraj impreza u nas w domu, dzisiaj odpoczywam.
Jutro do roboty nie idę, muszę iść z córką do lekarza bo od czwartku ma non stop ponad 39 gorączki, Spada na chwil i znów jej rośnie, lekarz powiedział, że grypa, ale moim zdaniem już trochę długo bez żadnej poprawy, meczy się okrutnie bo mam jakiś podły kaszel do tego
