napisał(a) ita » 15.10.2014 13:46
Basia, ale jak już ginąć tragicznie to bym wybrała pod czerwonym winem niż pod ciężarówką

właśnie przed chwilą bym pod taką wjechała, rowerem dodam
wyskoczyłam na chwilę do lekarza porozmawiać o tym maratonie co mi się marzy, powiedział, że za tydzień porozmawiamy o truchtaniu

i dość sporo za to skasował
i jeszcze dodał, że mnie bardzo lubi bo półmaraton przebiegłam wolniej niż on

czy to znaczy, że gdybym była szybsza to skasował by jeszcze więcej

bałam się zapytać
no i znowu deszcz pada
co tu taka cisza dzisiaj?
