Olimpia napisał(a):Witam

Chciałabym się jeszcze dowiedzieć czy z Podgory kursują autobusy do Splitu, Trogiru i Dubrownika - nie chcemy jeździć samochodem. A jakie wycieczki po okolicznych górach proponujecie? Bo oprócz leżenia na plaży (max 2 dni

) jesteśmy nastawieni głównie na zwiedzanie.
Do autobusu trzeba wyjść na górę, na magistralę, widziałem tam jakiś rozkład jazdy.
Niemniej ja również uważam, że na wycieczki lepsze jest własne autko, wlaśnie z powodu niezależności.
My tak wlaśnie podróżowaliśmy.
Jak po drodze był ładny widoczek, to po prostu stawałem i robiłem fotkę.
Co do gór: byliśmy na Sv. Jure. Jedzie się tam przez Starą Podgorę.
Samochodem dojeżdża się na sam szczyt.
Droga na poczatku przypomina zakopiańskie serpentyny, ale to dopiero wstęp.
Po paru kilometrach robi się wąska na jedno autko ( ruch jest oczywiście dwukierunkowy), a zakrety maja po 180 stopni.
Jadąc osobówką ledwo się w nich mieściłem.
Na co drugim było hamowanie do zera, redukcja i ruszanie z "jedynki".
Rajd Monte Carlo odpada.
Oczywiście barierki raczej symboliczne, a za nimi po kilkadziesiąt ( lub więcej metrów pionowej ściany.
Jednym zdaniem -> droga dla ludzi o mocnych nerwach.
Można oczywiście pieszo, ale to jest ok 20 km w jedną stronę, no i 1762 m różnicy poziomów
Po drodze można spotkać kozice, ale trzeba jechać bardzo wcześnie rano, najpóżniej o 6 rano.
Wjazd na teren parku jest płatny - nawet nie wszyscy "tambylcy" o tym wiedzą, bo kasują dopiero od tego roku.
Wstęp kosztuje 30 kuna od osoby i nie ma ulgowych.
Widoczki ze szczytu wymiatają.
Z jednej strony całe wybrzeże, a z drugiej, trochę PONIŻEJ (!!!) piękne, skaliste szczyty tonące w chmurach...
Rewelka...
Po drodze, gdzies na wysokości 1000 m npm można obejrzec częściowo zawalone stare domki pasterskie, a niedaleko nich stare grobowce, takie usypane z kamieni kurhany.
Nasza przewodniczka twierdzila, że są z okresy "before Christ" z "stone age".
Ogólnie wycieczka ciekawa, zajmuje ok 4 godzin.
Temperatura na szczycie wynosiła ok 11-13 stopni, później się oczywiście ociepliło, a więc była to ciekawa odskocznia od tych ciągłych upałów.
W sumie fajny przerywnik w plażowaniu.
Polecam i pozdrawiam.