napisał(a) Bratwojciech » 04.06.2018 20:53
Lechoo napisał(a):Bratwojciech napisał(a):. Prawo jest po Twojej stronie,więc spokojnie możesz się z ichnimi służbami szarpać. Pytanie tylko czy warto i czy wyjdzie Ci to na zdrowie.
Nie wiem co Wy z tym szarpaniem, stawianiem się itp. Mieliście jakąś w ogóle kontrolę za granicą czy tylko tak piszecie co Wam się wydaje ?
Jadąc np. do Hiszpanii z zestawem naprawczym, nie mając koła zapasowego też je kupisz + drugi trójkąt ostrzegawczy bo tam jest wymagane ?

Osobną kwestią jest to, że warto mieć takie rzeczy jak bezpieczniki czy kamizelka

No to Cię zmartwię ,ale mi się nie wydaje. Jak masz czas i ochotę stawiać się i tracić czas jadąc na wakacje to tak rób.
Co prawda nie mój, ale dość rozsądny tekst opisujący rzeczywistość.
Jak to wygląda w praktyce?
W praktyce rzeczywistość może być trochę mniej kolorowa, niż w przepisach. Policja drogowa wielu państw często wbrew konwencji próbuje karać mandatami za brak obowiązkowego wyposażenia w danym kraju, nawet jeśli samochód jest wyposażony zgodnie z przepisami kraju zarejestrowania. Jeśli znajdziemy się w takiej sytuacji, należy grzecznie przypomnieć policjantowi o konwencji wiedeńskiej i nie przyjmować mandatu. Postępowanie w różnych krajach w tym przypadku może być różne, zazwyczaj sprawa zostanie skierowana do sądu. Przyjmując mandat przyznajemy się do złamania prawa i możliwości odwoławcze są wtedy bardzo ograniczone.
Według nas wyjeżdżając za granicę najlepiej sprawdzić wymagane wyposażenie w kraju, do którego jedziemy (w przypadku wielu europejskich krajów informacje takie możecie znaleźć w kategorii Samochodem za granicę). Zazwyczaj, przez prawo większości krajów wymagane są tylko podstawowe rzeczy, które zazwyczaj nie są bardzo drogie, a mogą okazać się przydatne. Warto doposażyć się więc np. w obowiązkową w wielu krajach apteczkę czy zapasowe żarówki, bo niskim kosztem mogą oszczędzić nam niepotrzebnych nerwów czy nawet wizyty w sądzie, aby udowodnić swoje prawa.