napisał(a) ACandrzej » 11.11.2023 00:27
Generalnie jest tak, że oponom całorocznym bliżej jest do zimowych niż do letnich. Wynika z tego, że można na nich w miarę bezpiecznie przejeździć nawet śnieżną zimę.
Na mokrym zazwyczaj spisują się bardzo dobrze.
Jak kupowałem opony letnie, czy zimowe zawsze priorytetem było zachowanie na mokrym. Jak droga jest białą, to zazwyczaj jedzie się wolno i nawet jak dojdzie do zdarzenia, to jego skutki zazwyczaj są niegroźne.
Na suchym opony całoroczne są gorsze od letnich, jednak haczyk jest w tym, że rozsądny kierowca w takich warunkach nie zbliża się do granic przyczepności opony. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś nam wyjedzie i zmusi do hamowania awaryjnego, ale są to sytuację marginalne.
Dla mnie argumentem za oponami całorocznymi są niewielkie przebiegi roczne. Zimowe opony po dwóch, trzech latach trzeba by wymienić. Ciekawe ile osób wyrzuci opony mające przebieg 10 tys.
Kiedyś jadąc na narty na Słowację zaległem samochodem w rowie. Miałem wtedy lepsze opony z przodu i właśnie niedawno przesiadłem się na auto z przednim napędem.
Gwałtowna zmiana nawierzchni za wzniesieniem z mokrejna białą zaowocowała głębokim poślizgiem, którego nie opanowałem. Uważam, że gdybym miał lepsze opony z tyłu, to byłoby łatwiej. Co oczywiście nie zmienia faktu, że głównym powodem zdarzenia była zbyt wysoka prędkość.