napisał(a) santosz » 03.07.2012 23:36
zebik napisał(a):Witam, może ktoś będzie umiał doradzić.
Otóż znajomy miał stłuczkę autem (wjechano mu w bok auta). Firma w której sprawca miał OC (Compensa) wyceniła wartość samochodu na 15.000 z czego wartość "wraku" 8.000, a do wypłaty odszkodowanie wyniosło 7.000 czyli człowiek dostanie 7.000 zł i "wrak" auta.
Compensa zlikwidowała szkodę jako całkowitą.
Mam pytanie:
1. czy po odebraniu tych 7.000 zł można sprzedać "wrak" auta za kwotę X, a żądać od Compensy różnicy pomiędzy 8.000 zł a kwotą otrzymaną po sprzedaży "wraku".
2. Za jaką kwotę minimalną należy sprzedać "wrak" aby Compensa zwróciła różnicę.
Może ktoś się orientuje w tych tematach.
A wiec tak, dorabiam sobie jako specjalista w Euco więc na kilka pytań odpowiem:
1. Tak, po odebraniu tych 7tys mozna sprzedac wrak i żadać dopłaty reszt kasy ale nie wyglada to tak ze puszczasz go za 2tys jutro i od razu chcesz 6tys dopłaty. Najpierw firma ubezpieczeniowa spróbuje sprzedać Twoje auto (jesli wybierzesz ten wariant) i to oni go wycenią, jesli nie znajda kupca to sprzedadza za niższą cene a reszte Ci dopłacą
2. nie ma takiej mozliwości - Compensa sama go sprzeda
3. Są jeszce inne warianty wyciagniecia kasy od ubezpieczyciela:
w ciągu trzech dni od wypadku trzeba było zglosić sie do lekarza z bólem szyi, ręki, nogi tudziez innej konczyny - sciemniac tak żeby dostać, kołnierz, gips albo szynę Kramera a następnie podpisać z agentem Euco lub innej firmy (na zyczenie udostępnie kontakt) i już kaska leci - w ubiegłym roku mielismy delikatną stłuczke, facet zarysował nam nadkole, w aucie byłem ja, zona, dwoje dzieci - po dwóch miesiącach dostałem po 1500zł za mnie, zonę, córke oraz dwa tygodnie po zdarzeniu 4tys na naprawę, orzeczono szkodę całkowitą - naprawa u dobrego blacharza kosztowała 400zł. A poniewaz nie chciałem auta sprzedawać (laguna I z 2000r.) zażyczyłem sobie wycęne biegłego który uznał ze to szkoda całkowita, tą wycene podwazylismy z Euco - tzn udowodnilismy że biegły zawyzył koszt częsci i robocizny aby jak mówia przepisy "doprowadzic do sytuacji gdzie z ekonomicznego punktu widzenia naprawa pojazdu jest nieuzasadniona" - wykazałem ze naprawa powinna kosztowac około 9tys - wartość auta sprzed wypadku 10600 - czyli uzyskałem jeszce 5tys które Warta musiała mi wypłacić. Reasumując - naprawa kosztowała mnie 400zł! A uzyskałem 9tys odszkodowania plus 4500zł za moja i zony szyję - mieliśmy przepisane kołnierze ortopedyczne, a córka szyne Kramera, zwrot kosztów dojazdu do lekarza i zakupu leków i artykułów ortopedycznych. Kasa sie nalezy, nie każdy wie jak o nia walczyć a szkoda calkowita to najczestszy proceder jaki uprawiają biegli aby zanizyc kwote odszkodowania. Uwierz mi bo pomogłem już wielu osobom i jeśli ktos ma takie przypadki to do 3lat wstecz zajmiemy sie tym. pozdrawiam