Kolejny wspaniały pomysł naszych "zapracowanych" radnych wspieranych w tej kwestii przez Gazetę Wyborczą... bardzo ciekawy.
Postanowiono usunąć się z Krakowa grasujące i żerujące na naiwności ludzkiej tłumy żebraków-naciągaczy kalających swą obecnością nasze śliczne miasteczko.
Na razie rusza kampania mająca na celu "uświadomienie naiwnego społeczeństwa". Na szczęście prawo jeszcze nie zakazuje dawania jałmużny... ale to chyba już niedaleka przyszłość do tego rodzaju społecznej sterylizacji.
Oczywiście "naprawdę potrzebujący" mają być objęci wzmożoną opieką MOPS-u (miejski ośr. pomocy społecznej) i ma być utworzone "specjalne konto" do wpłacania datków!
Kilka refleksji:
1. Bardzo często chodzę po Krakowie pieszo przez Rynek i okolice, Kazimierz, okolice Hali Targ. i jakoś nie dostrzegam tych "tłumów naciągaczy".. owszem czasem tu i ówdzie siedzi jakiś koleś z pieskiem i z tabliczką "zbieram na piwo i karmę dla psa".. hm.. ale skoro uczciwie napisał o co mu chodzi, to chyba trudno go nazwać naciągaczem?
Czasem jakaś Cyganka z dzieciątkiem na ręku itp.
Ale często widzę biedne babcie, dziadków a i coraz częściej ludzi młodszych, którzy jakoś mi nie wyglądają na naciągaczy... Ale być możenie znam się na ludziach tak, jak nasi radni..
Jedna wydaje się widać tu i ówdzie, że nasze społeczeństwo biednieje i coraz mniejsze szanse mają ci mniej zaradni...
2. Po Krakowie snuje się mnóstwo szemranych handlarzyków (np. pod Halą), którzy pod nosem Straży Miejskiej handlują ukraińskimi papierosami, spirytusem i prochami! A na Floriańskiej to do dziś po Jubilerem kręcą się "binesmeni" z branży złotniczej (kupię-sprzedam). I to jakoś nie kole w oczy.
Itp. itd.
3. Wciąż świetnie sobie radzą tzw. "czarni", czyli kler i jakoś nikomu nie przeszkadza, że z datków biednych babć utrzymują swoje piękne bryki, ubierają się nie byle w co itp itd. Tych to nawet Wyborcza nie rusza...
4. Jest mnóstwo spraw w Krakowie, na które warto byłoby wydać nasze wspólne pieniądze, zamiast marnotrawić je na bezsensowną kampanię reklamową, na której z pewnością ktoś się nieźle obłowi... No , ale te inne sprawy wymagają trochę pracy, pomysłowości itp.
Np. fatalny stan dróg, oznaczeń drogowych, parkingów, śmieci, nie uprzątniętych bocznych uliczek, nieuregulowanej kwestii zagospodarowania terenów itp itd.. Tysiące leżących odłogiem spraw!
Czy czasem większymi naciągaczami nie są ci którzy rozkręcają taką intrygę?
Specjalne konto MOPS-u?!
Akurat tak się składa, że z racji swej pracy mam z tą instytucją (jednym z ostatnich bastionów poprzedniego systemu) kontakt na co dzień i mam czelność twierdzić, że mnóstwo pieniędzy się tam marnotrawi... np. dziesiątki nikomu niepotrzebnych szkoleń, na których głównie przelewa się kasę i chleje wódę za państwową kasę (widziałem na własne oczy)!
Prawie zupełnie usunięto z krakowskiego Rynku i okolic muzyków, portrecistów, mimów itp, czyli ludzi, którzy stanowili niezaprzeczalnie koloryt tego miasta i tworzyli specyficzną atmosferkę...
komuś to przeszkadzało..
No to teraz tylko jeszcze żebraków - won.. i Kraków będzie sterylny.. z pozoru oczywiście.
Kiedyś czytałem w jakimś ciekawym artykule rozprawkę na temat różnych religii świata i tam autor analizował różnice i podobieństwa. Podstawowym podobieństwem wszystkich największych religii jest właśnie zachęta do czynienia jałmużny. I nie chodzi tutaj li tylko o tzw. "oczyszczanie sumienia" i dobre samopoczucie lecz o to, że większośc religii twierdzi, że nie ma lepszej drogi do rozwoju duchowości jak właśnie poprzez dawanie jałmużny, i najlepiej czynić to na zasadzie "niech lewa ręka nie wie, co czyni prawa"..
No, ale widocznie nasi radni uznali, że sterylność jest ważniejsza od "jakichś głupich religijnych przesądów".
Niech żyją nam nasi radni!

.png)