napisał(a) mucha » 10.07.2016 00:23
Witam,dzisiaj wracaliśmy z Chorwacji.Co do braku korków nie zgodze się z przedmówcami .Wszystko zależy od godziny,o której się mijało bramki itp.Owszem w strone Chorwacji korków nie było chociaż autostrada była zatłoczona.Ok 11 korek do Zagrzeb Lucko ,aby opłacic przejazd ok 5 km,my akurat zawsze jezdzimy na bank card więc nie staliśmy wcale ale ten kto wybrał gotówkę to stał chyba baaardzo długo.Kolejny korek Poysdorff..tragedia 2 godziny w żółwim tempie,moglismy wybrac droge na Breclav ale mądry Polak po szkodzie..Kolejny koreczek w Czechach autostrada za Brnem -prace drogowe na odcinku 3 km.Staliśmy tam godzinę ,nie wiem czy nie zdażyl się też wypadek bo jechała policja na sygnale.Po godz dojechaliśmy 100 m do zjazdu na wiadukt i pojechalismy przez wioseczki do kolejnego zjazdu na autostradę.Nie wiem.ile pozostali stali,ale 3 pasy stały hen hen i nic nie drgnęło.Kontrole na granicach różnie tzn Chorwaci tylko spojrzeli i machnęli ręką,Słoweńcy sprawdzali
dowody dokladnie i cofnęli samochód holendra przed nami.Trasa Bol-Ustroń pokonana od 6.30(prom)do 21
30,z przerwa na pizze przed Ptujem w Pri-Mici czy cos w tym stylu poleconej przez forumowicza-bardzo dobra pizza

dzięki.To juz nasz chyba z 18 raz w Cro i chyba w przyszlym roku pojedziemy pierwszy raz przez Słowację i Węgry.Bo to co się dzieje w tych Czechach ost to tragedia -znajomy jechał w zeszlym tyg i zero korków podobno(przez Węgry)Pozdrawiam
