Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Korcula - czyli tam i z powrotem

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Kasieńka
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 114
Dołączył(a): 19.03.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kasieńka » 30.09.2010 10:46

Dołączam i ja :papa: Jak Korcula i Zavalatica, to nie może mnie tu zabraknąć :!:
Czekam na cd
dl
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 67
Dołączył(a): 25.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) dl » 30.09.2010 10:56

Pisz Kolego pisz, b. fajnie się czyta w takie zimne dni.
A czyta napewno sporo Cromaniaków.
Pozdr.
monia85
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 666
Dołączył(a): 05.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) monia85 » 30.09.2010 11:41

Ja czytam :P I już nie mogę się doczekać dalszej części :!: 8)
Kotki
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 151
Dołączył(a): 27.09.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kotki » 30.09.2010 15:25

Sobota 17 lipca 2010
I tak sobie jedziemy powoli wybrzeżem. Ma to swoje dobre strony bo po drodze oglądamy urocze wioseczki i miasteczka. Jesteśmy już jednak bardzo zmęczeni. Do Splitu docieramy po 27 godzinach jazdy. Wysiadamy i umawiamy się z obsługą autobusu na drogę powrotną.
No, teraz to już z górki. Wystarczy tylko wsiąść na prom, dopłynąć do Vela Luka, a potem to już Korcula, więc na luzie dojedziemy do Zavalaticy.
Z rozkładu wynika, że mamy katamaran za pół godziny, więc pędem do kasy po bilety. Jest świetnie, przed zmrokiem będziemy już na kwaterze. Uwierzycie? No oczywiście, że nie. To byłoby zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Katamaran owszem, jest, ale biletów nie ma. Musimy czekać 4 godziny na zwykły prom. Jestem za to mile zaskoczony, że pani w kasie wszystko wie, mówi bardzo ładnie po angielsku i nic jej nie dziwi, nawet najgłupsze (z naszego punktu widzenia) pytania. W rodzaju: Jak się nazywa ten prom co płynie na Korculę? Odpowiedź: Korcula! No tak, w życiu bym się sam nie domyślił. 8O
No to mamy ponad 4 godziny czasu i co tu robić z tak mile rozpoczętym popołudniem? Ponieważ od ponad doby jedziemy na kanapkach, postanawiamy zjeść coś ciepłego. W sumie, obojętnie co, ale młodzież domaga się kebaba. Grzecznie, ale stanowczo. Mamy czas, idziemy szukać. Uliczki wokół portu niemiłosiernie zatłoczone, szczególnie okolice dworca autobusowego. Klimat trochę jak u nas w górach, bo na ławeczkach siedzą starsze panie, trzymające tabliczki z napisami "sobe". Na razie brzmi to dla nas dość tajemniczo. W końcu kupujemy kebab (taki sam jak w Polsce - jeszcze nie znamy Ćevapčići) oraz pizzę (pychota). Ciągle mamy dużo czasu więc zwiedzamy przylegające do portu uliczki. Setki kramów, w zasadzie sprzedają okropne badziewie, za to po szokujących cenach. No, ale to w końcu kurort :-). W rozsądnych cenach mają buty wodne oraz maski z rurkami do snoorkowania. Młody nie chce maski bo w sumie po co? Nie warto. Dobra - myślę- pożałujesz! Oczywiście szybko okazało się, że miałem rację. Na razie łazimy po porcie i zaglądamy tez na plażę. To ciekawe, że na forum nie widzieliśmy w sumie żadnych fotek z plaży w Splicie. Plaża w pobliżu portu nie powala, mnóstwo ludzi i betonowe nabrzeże. Histerii nie ma, woda tez jakaś taka mało lazurowa.

Młodzież sprawdza, czy palmy są na pewno prawdziwe.
Obrazek

Czekamy na prom.

Plaża w Splicie - na pewno nie najpiękniejsza w CRO
Obrazek
Kotki
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 151
Dołączył(a): 27.09.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kotki » 30.09.2010 17:38

Sobota, 17 lipca ok. 17.07
Nareszcie wsiadamy na prom. Większość płynącego z nami towarzystwa natychmiast udaje się do baru. My - na tylny pokład, żeby rozkoszować się bajkowymi krajobrazami i morska bryzą.
Odpływamy z portu w Splicie do Vela Luca.

Obrazek

Obrazek

Szkoda tylko, że zmęczenie zamyka nam oczy, ale staramy się twardo trzymać, ale młodzież ma stanowczo dość i idzie spać na świeżym powietrzu. Trudno się dziwić - to 37 godzina podróży.

Obrazek

Junior śpi, dział logistyki i zaopatrzenia pilnuje bagaży i podziwia widoki, ja biegam po pokładzie i staram się uchwycić w obiektywie przynajmniej część tego, co wywołuje u nas ochy i achy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czasem obok nas przepływają takie oto łódeczki ;-)

Obrazek

Ciekawa sprawa, na wielu maleńkich wysepkach widzimy coś w rodzaju kościółków, kapliczek... kto się tym zajmuje bo wyglądają na bardzo zadbane?

Obrazek

Obrazek

Wyspa i miasteczko Hvar - oglądamy tylko z pokładu promu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kiczowate, nie? Ale i tak mi się podoba :-D Nic na to nie poradzę.

Obrazek

Zbliżamy się do Vela Luka, dochodzi wieczór.

Obrazek

Kolejny odcinek niebawem nastąpi 8)
CinnamonGirl
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1338
Dołączył(a): 08.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) CinnamonGirl » 30.09.2010 18:48

Na prawdę podziwiam determinację, ja bym sie nie zdecydowała na blisko 40 godzinną podróz do Chorwacji. Rany nawet do grecji prawie 2 razy dalej jechałam krocej autokarem.
Kotki
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 151
Dołączył(a): 27.09.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kotki » 30.09.2010 20:06

Odcinek pod tytułem: "Vela Luca-Zavalatica"
Około 21 dopływamy do Vela Luca. Zmierzcha. Zadowoleni wysiadamy na ląd i "tylko" musimy znaleźć przystanek autobusowy. Niestety... autobus ostatni już dawno odjechał. Taaaa, dlaczego miałoby być prościej? No to może taxi? A owszem, ale jest TYLKO jedna taksówka w tym miasteczku, pan Jure dyktuje cenę, albo jedziemy, albo śpimy na plaży. No pewnie, że jedziemy, jesteśmy już tak skonani, że nawet cena nie robi na nas większego wrażenia. Podróż taxi przez wyspę? Nic nie widać, cimno jak......
No wreszcie punkt docelowy. Wcześniej dzwoniliśmy do gospodarzy - będą czekać przy domku (ponieważ w naszym miasteczku jest obyczaj nie numerowania domostw, nazw ulic też nie ma), znajdziemy się. Tylko pan Jure musi nas wysadzić w jakimś łatwym do znalezienia punkcie. Najbardziej charakterystyczne miejsce to oczywiście knajpa - Konoba Albert - kto był, ten zna!
Kierowani telefonicznymi wskazówkami gospodyni, idziemy zaledwie kilkadziesiąt metrów pod górkę i po chwili wychodzi do nas gospodarz z szerokim uśmiechem. Yes! Yes! Yes!
Co prawda nie mówi ani słowa po angielsku, ale i tak dogadujemy się mieszanką polsko - chorwacką. Pokazuje nam apartment, wręcza klucze i znika.
Padamy na łóżka prawie nieprzytomni ze zmęczenia. Hrrrrrrrrrrrrrrr
Koniec podróży! 42 godziny!
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45309
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 01.10.2010 07:14

Kotki napisał(a):Koniec podróży! 42 godziny!


No to teraz będzie sama nuda...bo rzecz w tym aby gonić króliczka...
:wink:
Koziorożec
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 15.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Koziorożec » 01.10.2010 09:51

"Ciekawa sprawa, na wielu maleńkich wysepkach widzimy coś w rodzaju kościółków, kapliczek... "

Coś mi te kościółki wyglądają na latarenki morskie
Kotki
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 151
Dołączył(a): 27.09.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kotki » 01.10.2010 10:20

Słuszna uwaga :D Teraz to widzę, ale wtedy miałem oczy podparte zapałkami, stąd notatki mogą być odrobinę nieścisłe ;-)
Kotki
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 151
Dołączył(a): 27.09.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kotki » 01.10.2010 20:45

Niedziela 18 lipca, pierwszy dzień w Zavalaticy.
Pomimo zmęczenia zrywamy się z łóżek o 8.00 rano (no, może nie wszyscy ;-) ) i z kawą w ręku siadamy na tarasie.
Naszym zaspanym oczom ukazują się takie oto widoczki:

Obrazek

Obrazek

Zasadniczo mieliśmy od rana popędzić na plażę, ale to co widzimy (tak, wiem, że zdjęcia tego nie oddają) zatrzymuje nas na tarasie w stanie lekkiego osłupienia. Słonko grzeje, błękitna niebo, niebieskie morze, cisza i tylko cykady hałasują w krzakach. W zasadzie nic nam więcej do szczęścia nie potrzeba. No to jeszcze tu sobie posiedzimy, plaża nie ucieknie ;-)
Kotki
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 151
Dołączył(a): 27.09.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kotki » 02.10.2010 14:15

Od tego momentu zaczynamy intensywnie uprawiać okropne lenistwo, więc fotek będzie więcej, niż tekstu.
Apartman bardzo wygodny. Dwie podwójne sypialnie, duża kuchnia z jadalnią (w pełni wyposażona), duża łazienka i ogromny taras. Wszystko nowe i wszędzie czyściutko - po prostu super. Na razie siedząc na tarasie podziwiamy widoki i skanujemy okolicę, a widzimy stąd prawie całą Zavalaticę. Pod tarasem rosną limonki, figi, cytryny, a przy drodze - krzaki granatu. Wszędzie ogromne krzaki fioletowych krzaków (nie mam pojęcia jak się nazywają).

Obrazek

Obrazek

Sprawdzamy wzrokowo infrastrukturę: sklep tuż pod nami, konoba, to już wiemy- raptem kilkadziesiąt metrów dalej, pizzeria po drugiej stronie zatoczki ... czego jeszcze można chcieć? W sumie niczego, zresztą i tak nic więcej tu nie ma :-D.

Oto Konoba Albert. Bardzo polecamy. Ceny całkiem rozsądne. Cokolwiek zamówicie i tak będzie pyszne. Prawdopodobnie to wszystkiego dostaniecie Ajwar (gdyby ktoś nie wiedział, pastę z papryki i bakłażanów, łagodną lub bardziej pikantną. To zresztą tez osobna historia. Ajwar tak nam zasmakował, że postanowiliśmy przywieźć do Polski po jednym słoiczku, na pamiątkę. Oczywiście, później, po powrocie okazało się, że taki sam Ajwar można kupić na naszej ulicy.

Obrazek

Drink bar i pizzeria (zdjęcie zrobione z dużym zoomem z tarasu). Pizza znakomita i niedroga, do wyboru dwa rodzaje :lool: duża i mała.

Obrazek

Studenac, jedyny sklep w miasteczku. W zasadzie można tu kupić wszystko, co przeciętny turysta potrzebuje na co dzień. Ceny trochę wyższe niż w Polsce, ale można wytrzymać. Jesteśmy mile zaskoczeni, że bez problemu akceptują karty i to zarówno kredytowe, jak i płatnicze. Dla nas okazało się to bardziej korzystnie, niż wymiana pieniędzy i płacenie gotówką. Polecamy tę metodę, no chyba, że gdzieś nie akceptują kart. Wypłata gotówki w bankomacie tez okazał się korzystniejsza, niż wymiana w kantorze. Z tym, że w Zavalaticy bankomatu nie ma. Niemiła niespodzianka, to bardzo wysokie kaucje za butelki w Studenacu. No, ale przecież mleko można kupować w kartonach ;-).

Obrazek

Ostatnia ciekawostka, jeśli chodzi o zakupy, to sklep owocowo - warzywny na kółkach, który pojawia się na uliczkach dwa lub trzy razy w tygodniu. Ceny przystępne.

Obrazek

Wina nie kupowaliśmy w sklepie, tylko w najbliższych winiarniach w okolicy Cary, ok. 5 kilometrów od nas. Asortyment widoczny na zdjęciu.

Obrazek
FUX
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13005
Dołączył(a): 14.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 02.10.2010 15:34

Kotki napisał(a):Niedziela 18 lipca, pierwszy dzień w Zavalaticy.
Pomimo zmęczenia zrywamy się z łóżek o 8.00 rano (no, może nie wszyscy ;-) ) i z kawą w ręku siadamy na tarasie.
Naszym zaspanym oczom ukazują się takie oto widoczki:

Obrazek

Obrazek

Zasadniczo mieliśmy od rana popędzić na plażę, ale to co widzimy (tak, wiem, że zdjęcia tego nie oddają) zatrzymuje nas na tarasie w stanie lekkiego osłupienia. Słonko grzeje, błękitna niebo, niebieskie morze, cisza i tylko cykady hałasują w krzakach. W zasadzie nic nam więcej do szczęścia nie potrzeba. No to jeszcze tu sobie posiedzimy, plaża nie ucieknie ;-)


Albo foty nie oddają, ale mi sie to miejsce nie podoba.... :roll:
kor_nick
Cromaniak
Posty: 751
Dołączył(a): 09.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) kor_nick » 02.10.2010 23:26

nie oddają 8)


[quote="Kotki"]


Obrazek

kurde zastawił moje miejsce parkingowe :)
Kotki
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 151
Dołączył(a): 27.09.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kotki » 03.10.2010 06:59

kor_nick: to mieszkaliście przy tej samej uliczce :-) i mieliście blisko do Alberta :-D
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Korcula - czyli tam i z powrotem - strona 4
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019