DamianM napisał(a):Witam.
Tzn. Niedługo relacja z nart??
Ural napisał(a):Zdaje się, że będzie relacja.
Typowej relacji nie będzie. Niedługo marzec i mało kto będzie już zainteresowany jazdą na nartach

Natomiast zrobiłam "skrót" w odpowiednim wątku

Zapraszam

:
post2250921.html#p22509216 sierpnia (piątek): Biogradska Gora (Zekova glava i powrót)Przed nami Zekova glava:
Na sam szczyt (2122 m) nie wejdziemy, musi nam wystarczyć
vidokovac na niższej wysokości

:
Ale trzeci raz na tym wyjeździe jesteśmy powyżej 2000 metrów

Rozglądamy się:
Pešića jezero, nad którym byliśmy "przed chwilą":
Szczyt Zekovej glavy to teren wojskowy. Jest ogrodzony i pilnuje go pan w mundurze. Nawet nie próbujemy wchodzić.
Chociaż ktoś tam się jeszcze kręci. Może znajomy

Opuszczamy punkt widokowy pod Zekovą glavą:
i schodzimy, częściowo tą samą drogą. Mijamy bunkier:
Zielone łąki:
i wierzbówka kiprzyca

:
Teraz pójdziemy trochę inaczej, żeby zapętlić i nie schodzić już nad jezioro. Spojrzenie za siebie na ustrojstwo na szczycie:
Ewidentnie psuje krajobraz

, który bardzo kojarzy mi się z Bieszczadami. Mam wrażenie, że jestem na Szerokim Wierchu

:
Nie ma tu
szlakowskazów; zamiast tego są czerwone napisy na kamieniach

:
O, tu jakieś tabliczki się znalazły:
Szlak odbija w prawo, jego początek jest całkowicie zarośnięty, ale dajemy radę. W dole Pešića jezero:
Najpierw jest stromo, ale sukcesywnie się wypłaszcza:
Widzimy już zabudowania
katunu:
Tymczasem, pośród traw niespodzianka - wrak samochodu

:
To Jeep Cherokee z 1999 roku, znaleźliśmy tabliczkę znamionową. Ciekawe, jak się tu znalazł
Po chwili robimy krótki popas z widokiem na owieczki:
Z domu poniżej wychodzi pani i głaszcze stadko

:
Spotykamy też miejscowych zbierających jagody. Potem lekko okrążamy gospodarstwo, bo pies w obejściu wariuje.
Dalej widzimy jeszcze kilka koni, jeden jest szczególnie ciekawski

:
Fajna menażeria!

Jesteśmy przy Senića katun:
kiedy zaczyna padać. Trzeci dzień w górach Czarnogóry i codziennie mamy prysznic, na szczęście i tym razem bardzo krótki

W wiosce spotykamy trzech chłopaków i słodkie kundelki, które po chwili nas obskakują

:
Na koniec czeka nas jeszcze dłuższy fragment nudnej trasy - kilka zakrętów na szutrowej drodze, przy której czeka Maździak:
Kończymy wycieczkę, która trwała 5 godzin, z wynikiem niemal 20 km i przewyższeniem 1013 m. Sądziliśmy, że wędrówka będzie krótsza i ograniczy się do spaceru nad jezioro, a tu taka niespodzianka

Jesteśmy bardzo zadowoleni

Ledwie
liznęliśmy Biogradską Gorę (w dodatku w jej mniej popularnej części), ale to, co zobaczyliśmy, bardzo się nam spodobało

Trzeba będzie wrócić

Na koniec - mapka z zaznaczonym śladem naszej wędrówki: