Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Indonezja - szczypta egzotyki pod wulkanem

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
walp
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13160
Dołączył(a): 22.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) walp » 04.08.2017 11:36

tuktuk napisał(a):Wszystko organizujemy sami, ale to żaden wyczyn.

Większy bądź mniejszy, ale daje satysfakcję. :)

Trafiłem na Twoją relację i przypomniała mi się taka uwaga koleżanki, która stwierdziła dość stanowczo, że gdybym wybierał się w bardziej odległe zakątki globu i dysponował odpowiednim zapasem gotówki, to nie bawiłbym się w organizację, tylko skorzystał z jakiegoś biura i miał gdzieś całą logistykę.
Otóż myślę, że bawiłbym się także w tym przypadku :)

Pozdrawiam i z ciekawością popatrzę na "szczyptę egzotyki". :wink:
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 06.08.2017 14:33

walp napisał(a):
tuktuk napisał(a):Wszystko organizujemy sami, ale to żaden wyczyn.

Większy bądź mniejszy, ale daje satysfakcję. :)

Trafiłem na Twoją relację i przypomniała mi się taka uwaga koleżanki, która stwierdziła dość stanowczo, że gdybym wybierał się w bardziej odległe zakątki globu i dysponował odpowiednim zapasem gotówki, to nie bawiłbym się w organizację, tylko skorzystał z jakiegoś biura i miał gdzieś całą logistykę.
Otóż myślę, że bawiłbym się także w tym przypadku :)

Pozdrawiam i z ciekawością popatrzę na "szczyptę egzotyki". :wink:

W sumie jest kilka powodów, dla których w życiu nie skorzystałem z biura podróży. Po pierwsze nie chcę być pozbawiony możliwości wyboru i być zdany na to, co ktoś inny narzuca. Jak mi się podoba, to zostaję w ładnym miejscu, jak nie, to jadę dalej. Po drugie, jak jestem sam, to siłą rzeczy muszę wchodzić w interakcje z tubylcami, a to też jeden ze sposobów na poznanie kraju. Po trzecie jest ciekawiej, czasami stresująco, ale nigdy nie nudno. Wielu jako argument na korzyść profesjonalnego biura przytacza argument finansowy - gdybym sam chciał wykupić noclegi w hotelu o standardzie jak w biurze podróży, to zapłaciłbym więcej. I często to jest prawda, dlatego jakość noclegu jest dla mnie drugorzędna. Liczy się to co zobaczysz i przeżyjesz.
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 06.08.2017 15:25

... z Sideman było już blisko do najważniejszej balijskiej świątyni Pura Agung Besakih, położonej na stokach wulkanu Gunung Agung. Kompleks składający z około 23 świątyń powstał w VIII wieku, jest oczywiście wpisany na listę UNESCO i stanowi najważniejszy obiekt sakralny Bali nazywany „Świątynią Matką”. Do większości świątyń wstęp mają tylko Balijczycy, ale pomiędzy świątyniami można spacerować swobodnie.

ind3__111.jpg

ind3__112.jpg

ind3__113.jpg

ind3__114.jpg

ind3__119.jpg

ind3__120.jpg

ind3__121.jpg

ind3__122.jpg

ind3__126.jpg

ind3__132.jpg

ind3__133.jpg

ind3__134.jpg

ind3__135.jpg

ind3__139.jpg


Na dzisiaj mieliśmy jeszcze w planie wizytę nad jeziorem Danau Batur, położonym u stóp wulkanu Batur, ale dojeżdżając na miejsce wjechaliśmy w tak gęstą mgłę, że na 10 m nic nie było widać, toteż trochę zawiedzenie wróciliśmy do Ubud.

Drugi dzień zwiedzania okolic Ubud to tzw „Elephant Cave”, czyli Goa Gayah. Wejście do groty jest bogato zdobione rzeźbionymi reliefami i znajduje się na skraju gęstego tropikalnego lasu. Płaskorzeźby powstały w XI wieku, kiedy to grotę zaczęto traktować jako miejsce duchowej medytacji. Do Goa Gayah jedzie się przez intensywnie zielone pola.

ind3__140.jpg

ind3__142.jpg

ind3__145.jpg


Sama grota znajduje się na skraju gęstego lasu. Warto zrobić sobie spacerek i pooglądać gęste rośliny, które często znamy jako doniczkowe z kwiaciarni.

ind3__149.jpg

ind3__146.jpg

ind3__147.jpg

ind3__148.jpg

ind3__150.jpg

ind3__152.jpg

ind3__157.jpg

ind3__159.jpg

ind3__160.jpg

ind3__161.jpg

ind3__163.jpg

ind3__164.jpg

ind3__166.jpg

ind3__167.jpg

ind3__168.jpg

ind3__169.jpg


cdn
Ostatnio edytowano 06.09.2017 16:52 przez tuktuk, łącznie edytowano 1 raz
walp
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13160
Dołączył(a): 22.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) walp » 06.08.2017 15:29

tuktuk napisał(a):W sumie jest kilka powodów, dla których w życiu nie skorzystałem z biura podróży. Po pierwsze nie chcę być pozbawiony możliwości wyboru i być zdany na to, co ktoś inny narzuca. Jak mi się podoba, to zostaję w ładnym miejscu, jak nie, to jadę dalej. Po drugie, jak jestem sam, to siłą rzeczy muszę wchodzić w interakcje z tubylcami, a to też jeden ze sposobów na poznanie kraju. Po trzecie jest ciekawiej, czasami stresująco, ale nigdy nie nudno.

Pod wszystkimi argumentami mogę się podpisać. :wink:
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 08.08.2017 15:43

Ze Słoniowej Groty pojechaliśmy do Pura Gunung Kawi. Jest to kompleks świątyń, co ciekawe poświęconych nie bóstwom, ale członkom dynastii Udayana z X wieku. Miejsce spokojne i ciche - byliśmy tam sami. Położone w głębokiej dolinie, trzeba zejść po 330 stopniach pomiędzy palmami i polami ryżowymi
ind3__171.jpg

ind3__172.jpg

ind3__175.jpg

ind3__176.jpg

ind3__177.jpg

ind3__179.jpg

ind3__178.jpg

ind3__189.jpg

ind3__188.jpg


Nietypowa jest forma świątyni. Jest to 10 wykutych w skale tzw candi, przypominających ogromne ołtarze.

ind3__180.jpg

ind3__181.jpg

ind3__183.jpg


Dno doliny oczywiście jest bujnie porośnięte z cudownie zimnym potokiem. Wymoczyć nogi to było to czego potrzebowaliśmy

ind3__182.jpg

ind3__187.jpg


Z Pura Gunung Kawi było już blisko było do gwarnej i pełnej wiernych Pura Tinta Empul, balijskiej X wiecznej wodnej świątyni. Oczywiście handel okołoświątynny kwitnie. Tu kobiety wyplatają i sprzedają małe koszyki używane do ofiar.

ind3__170.jpg


A profesjonalni fotografowie wykorzystuję świątynię jako atrakcyjne tło dla swoich prac. Nie omieszkałem modelkom też cyknąć parę fotek

ind3__190.jpg

ind3__191.jpg


Jako przekąskę można było sobie kupić banana

ind3__193.jpg


Ale po wejściu na ścisły teren świątyni

ind3__194.jpg

ind3__192.jpg


głęboka wiara wiernych robiła wrażenie. Cały kompleks zabudowany jest wokół basenów zasilanych źródłami, a poświęcony jest bogowi Wisznu. Wszyscy wierni odbywają rytualną kąpiel w basenach, co oczywiście jest doskonałą okazją do zrobienia ciekawych zdjęć

ind3__218.jpg

ind3__217.jpg

ind3__214.jpg

ind3__195.jpg

ind3__197.jpg

ind3__198.jpg

ind3__199.jpg

ind3__200.jpg

ind3__201.jpg

ind3__202.jpg

ind3__204.jpg

ind3__205.jpg

ind3__206.jpg

ind3__207.jpg

ind3__209.jpg

ind3__210.jpg

ind3__212.jpg

ind3__213.jpg


cdn
Ostatnio edytowano 06.09.2017 17:14 przez tuktuk, łącznie edytowano 1 raz
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12099
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 08.08.2017 15:49

Cały czas super :!:

pzdr :wink:
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 08.08.2017 16:01

Dzięki wielkie. Cóż Indonezja to naprawdę super kierunek
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 09.08.2017 16:21

Dziś jeszcze chcieliśmy odwiedzić chyba najbardziej spektakularne tarasy ryżowe na Bali, ale nasz kierowca zaproponował najpierw wizytę na farmę przypraw, gdzie mogliśmy zobaczyć jak rośnie wanilia, cynamon, pieprz, imbir, kurkuma, żeńszeń i wiele innych egzotycznych przypraw i owoców. Jednak największym hitem była degustacja herbat doprawianych różnymi przyprawami. Mnie najbardziej smakowała ta z trawą cytrynową. Nie tylko herbaty można było spróbować. Mieli też świeżo paloną kawę, w tym słynną kopi luwak – czyli kawę, której ziarna przechodzą przez układ pokarmowy cywet. Częściowo nadtrawione ziarna są wydalane, skrzętnie zbierane, oczyszczane, suszone i sprzedawane jako najdroższa kawa świata. Faktycznie jej smak dość mocno odbiega od tradycyjnego, ale nie potrafiłbym jednoznacznie stwierdzić, że mi smakowała lepiej niż tradycyjne espresso. Może to była kwestia techniki parzenia. Niestety okazało się, że karta w aparacie się zapełniła i degustacja kopi luwak została zarejestrowana tylko kamerą. Dopiero w drodze powrotnej, szukając czegoś w plecaku, znalazłem zawieruszoną zapasową kartę. Szkoda, ale najważniejsze, że mogłem pocykać przepiękne tarasy Tagalagang.

ind3__219.jpg

ind3__220.jpg

ind3__222.jpg

ind3__226.jpg

ind3__227.jpg

ind3__230.jpg

ind3__233.jpg

ind3__237.jpg

ind3__238.jpg

ind3__240.jpg

ind3__241.jpg

ind3__242.jpg


Na dziś to nie był jeszcze koniec atrakcji. Nasz kierowca czuł się mocno zawiedziony, że ze względów pogodowych nie wyszło nam wczorajsze zwiedzanie okolic jeziora Batur, toteż jako rekompensatę zaproponował wieczorny spektakl tańca Kecak. Oczywiście i tak mieliśmy w planie go zobaczyć, to chętnie skorzystaliśmy z okazji. Kecak to drugi po tańcu Baronga, spektakl – taniec balijski i chyba robiący jeszcze większe wrażenie. Kecak to spektakl bez instrumentów, wszystko odbywa się przy świetle ogni i akompaniamencie hipnotycznego męskiego chóru rytmicznie skandującego „kecak, kecak”. Przedstawione oparte jest na Ramajanie, a jego efektowną kulminacją jest taniec ognia wykonywany przez pogrążonego w transie tancerza.

ind3__246.jpg

ind3__247.jpg

ind3__248.jpg

ind3__250.jpg

ind3__251.jpg

ind3__253.jpg

ind3__254.jpg

ind3__255.jpg

ind3__256.jpg

ind3__258.jpg

ind3__259.jpg


cdn
Ostatnio edytowano 07.09.2017 10:32 przez tuktuk, łącznie edytowano 1 raz
tiwa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 966
Dołączył(a): 23.12.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) tiwa » 09.08.2017 18:30

Niesamowite 8O :!: . Syn to chyba musiał to wszystko mocno przeżywać :roll: :?:
pzdr. :wink:
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 10.08.2017 14:46

tiwa napisał(a):Niesamowite 8O :!: . Syn to chyba musiał to wszystko mocno przeżywać :roll: :?:
pzdr. :wink:

Każdy wyjazd to jest atrakcja, nowe doświadczenia, widoki, inni ludzie, nowe smaki. Nie mniej to nie był pierwszy wyjazd Kuby tak daleko i dlatego większego szoku nie było. A poza tym, dla ośmiolatka równie atrakcyjny jest wyjazd pod namiot nad jezioro, jak i w tropiki.
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 10.08.2017 15:22

Ostatni dzień zwiedzania okolic Ubud zaczęliśmy od wizyty w Pura Ulun Danu Beratan, pięknie położonej na małej wysepce na jeziorze Beratan. Jest to chyba jedna z najbardziej fotografowanych świątyń na Bali.

ind3__262.jpg

ind3__265.jpg

ind3__269.jpg


Tak jak w Polsce, piękne okoliczności przyrody często wykorzystują młode pary

ind3__270.jpg


Koło świątyni właśnie zaczynało się jakieś święto, ale nikt nie potrafił nam wytłumaczyć o co chodziło

ind3__317.jpg

ind3__272.jpg

ind3__273.jpg

ind3__274.jpg


Potem powłóczyliśmy się po pięknym ogrodzie botanicznym Kebun Raya Bali.

ind3__276.jpg

ind3__268.jpg

ind3__307.jpg

ind3__308.jpg

ind3__310.jpg

ind3__311.jpg

ind3__312.jpg

ind3__313.jpg

ind3__315.jpg


I następne pola ryżowe - Jatiluwih, ponoć najstarsze na Bali, zupełnie inne niż te z poprzedniego dnia. Tylko intensywna zieleń była taka sama

ind3__278.jpg

ind3__280.jpg

ind3__282.jpg

ind3__284.jpg

ind3__289.jpg

ind3__290.jpg

ind3__292.jpg

ind3__293.jpg


Trzydniowy rajd po okolicach Ubud zakończyliśmy jeszcze jedną piękną świątynią Puru Taman Ayun, położoną w małej miejscowości Mengwi i chyba ta na koniec najbardziej się nam podobała

ind3__296.jpg

ind3__298.jpg

ind3__301.jpg

ind3__303.jpg

ind3__305.jpg

ind3__306.jpg


Żegnamy się z Ubud dobrą kolacją i zakupami rękodzieła. Wieczorem zrobiliśmy burzę mózgów i postanowiliśmy na dwie ostatnie noce na Bali przenieść się do Sanur, małej mięściny nad brzegiem morza, położonej blisko lotniska.
cdn
Ostatnio edytowano 07.09.2017 10:55 przez tuktuk, łącznie edytowano 1 raz
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 11.08.2017 15:47

Rano złapaliśmy autobus do Sanur, gdzie zakwaterowaliśmy się w fajnym znalezionym w poprzednim dniu w internetowej knajpce hotelu. Hotel całkiem fajny z dużym basenem i pięknymi bungalowami w ogrodzie kosztował w przeliczeniu niecałą stówkę PLN za noc. Nic tylko mieszkać. No ale nie przyjechaliśmy na Bali wylegiwać się nad basenem, toteż szybko ruszamy do Pura Luhur Uluwatu – ostatniej świątyni, którą zaplanowaliśmy odwiedzić. 30 km drogi zrobiliśmy kombinacją mikrobusu z autostopem. Sama świątyńka jest bardzo mała, poświęcona bogom morza i właściwie jako obiekt nie jest tak atrakcyjna w porównaniu z tymi co już widzieliśmy. Ale za to, wyróżnia się wspaniałym położeniem na samej krawędzi klifu. Widoki naprawdę robiły wrażenie. Ciekawe, że wchodząc na jej teren poradzono nam zaopatrzyć się w solidny kij, do odpędzania bezczelnych makaków.
ind3__330.jpg

ind3__318.jpg

ind3__323.jpg


Klif ma około 70 m i wolałem się położyć, żeby go sobie dokładnie obejrzeć

ind3__325.jpg

ind3__327.jpg

ind3__328.jpg

ind3__329.jpg

ind3__331.jpg

ind3__333.jpg


Wracaliśmy przez Kutę, czyli najbardziej znaną wakacyjna miejscowość na Bali, opanowaną przez australijskich surferów. Hałaśliwe, zasmrodzone spalinami miasto. Ceny dwukrotnie wyższe niż gdziekolwiek indziej. Jak miałbym tam spędzić urlop, to byłym nieszczęśliwy. Wieczorkiem odstresowaliśmy się nad basenem podczas fachowo wykonanego balijskiego masażu.

Ostatni dzień na Bali postanowiliśmy wykorzystać na kąpiel. Ponieważ w Sanur, mimo że zabudowana drogimi hotelami, plaża była taka sobie

ind3__334.jpg


popłynęliśmy na cały dzień na wysepkę Lembogan, położoną około 20 km od Sanur.

ind3__335.jpg


I był to strzał w dziesiątkę. Na wyspie właściwie nie ma ruchu kołowego, jeżeli nie liczyć skuterów, piękne plaże, kryształ woda. Problemem było natomiast jak z osady portowej dostać się na jakąś cichą plażę. Studiując mapę wybraliśmy plażę o wdzięcznej nazwie Dream Beach i powędrowaliśmy pieszo. Po drodze zaczepił nas chłopak na skuterze i po krótkiej rozmowie zaproponował, że odda nam skutek za niewygórowaną stawkę, a po kończonej wycieczce mamy go zostawić w miejscu gdzie odpływają łodzie na Bali. Oczywiście się zgodziłem i na Dream Beach dotarliśmy skuterem (co prawda z trudnościami i niewygodnie bo 2,5 osoby).

ind3__336.jpg

ind3__337.jpg

ind3__338.jpg


Dream Beach okazała się pięknym miejscem z piaskiem pudrem na plaży, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Po krótkich negocjacjach, umówiliśmy się z miejscowym rybakiem na tour dookoła wyspy. Miał nam pokazać najlepsze miejsca do popływania z maską. Mina nam trochę zrzedła, jak wypłynęliśmy na morze małą wąską pirogą z tradycyjnymi dwoma pływakami po bokach, bo zaczęło konkretnie kołysać, a łódka solidnego wrażenia nie sprawiała. Nie mniej wycieczka była przednia, a snorkelling należał do najlepszych jaki udało nam się zaliczyć.

ind3__339.jpg

ind3__340.jpg

ind3__341.jpg

ind3__343.jpg

ind3__344.jpg

ind3__345.jpg

ind3__350.jpg


I to był koniec naszej indonezyjskiej przygody. Następnego dnia mieliśmy samolot do Kuala Lumpur i jeden dzień w stolicy Malezji
cdn
Ostatnio edytowano 07.09.2017 15:23 przez tuktuk, łącznie edytowano 1 raz
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15715
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 11.08.2017 22:30

Rewelacja 8) to pierwsze co przyszło mi do głowy po obejrzeniu Twoich zdjęć i przeczytaniu opisów . . . mam nadzieję , że masz jakąś dokumentację ze snurkowania :?: :wink:
Tamta strona świata nie jest mi całkiem obca ( w 1990 Mikronezja , ostatnie święta Bożego Narodzenia w Australii i okolicach :wink: ) ale Twoje zdjęcia pobudzają wyobraźnię :D
Masz oko i rękę do zdjęć :D :papa:


Pozdrawiam
Piotr
Max Power
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 67
Dołączył(a): 26.04.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Max Power » 11.08.2017 23:16

Relacja wielce interesująca, a zdjęcia fantastyczne. Pozwolę się przysiąść. Powiedz jakim sprzętem foto dysponowałeś?
Pozdrawiam
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 12.08.2017 10:10

piotrf napisał(a):Rewelacja 8) to pierwsze co przyszło mi do głowy po obejrzeniu Twoich zdjęć i przeczytaniu opisów . . . mam nadzieję , że masz jakąś dokumentację ze snurkowania :?: :wink:
Tamta strona świata nie jest mi całkiem obca ( w 1990 Mikronezja , ostatnie święta Bożego Narodzenia w Australii i okolicach :wink: ) ale Twoje zdjęcia pobudzają wyobraźnię :D
Masz oko i rękę do zdjęć :D :papa:


Pozdrawiam
Piotr

Niestety nic wodoszczelnego nie miałem, a szkoda, bo faktycznie podwodne widoczki były ładne. Cieszę się, że zdjęcia się podobają. Właśnie dlatego założyłem ten wątek - może sprawią, że ktoś wybierze się w tamte strony.
Pozdrawiam
Wojtek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Indonezja - szczypta egzotyki pod wulkanem - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022