napisał(a) Artur68 » 22.07.2009 21:45
Hej - w ubiegłym roku wybraliśmy się autokarem do Makarskiej , ale udało nam się oszukać biuro i za przejazd zapłaciliśmy tylko za jedną osobę.Moja żona jest mała i drobna ( ok. 45 kilo ),więc bez problemu zmieściła się w dużej walizce.Podróż odbyła w luku bagażowym,ale spokojnie - dostała na drogę dwa kabanosy ( troszkę suche bo od Wielkanocy leżały ) i 1,5 litra wody niegazowanej ( gazowana jest pięć groszy droższa ,więc znów kolejna oszczędność ).Podróż minęła jej całkiem przyjemnie - ciepło ( ok 50 stopni ) plus pozycja leżąca ,czyli wygodniej niż na pokładzie.Kolejny plus to kwatera dla jednej osoby.Gospodyni wprawdzie dziwiła się co takiego ciężkiego mam w walizce ,ale wyjaśniłem jej ,że jestem z Poznania ( Kartofellandia ) i mam w walizce 30 kilo ziemniaków,5 kilo makaronu i 30 butelek Lecha - zawsze o jakieś dziesięć groszy tańsze niż Karlovwacko w Konzumie ).Troszkę zachodu było z wychodzeniem z kwatery , ale jak pisałem wcześniej ,żona jest drobna i bez problemu zawijałem ją w karimatę - rano wychodząc i wracając z plaży,karimatę ( żonę ) pod pachę i smyk na plażę.Z wyżywieniem były większe problemy ,bo jak długo można jeść ziemniaki i makaron,ale daliśmy radę.Spacerując uliczkami,zagadywaliśmy miejscowych siedzących w ogródkach przy kwaterach np. co to takiego to czerwone na krzaczku ,a oni ,że pomidory,a my - o ciekawe , u nas w Polsce tego nie ma ! i bez problemu dawali nam to jednego pomidora ,a to cebulkę i tak śniadania i kolację jakoś sobie zapewniliśmy.Z obiadami też się jakoś udawało,raz udawaliśmy bezdomnych ,a raz nienormalnych - zawsze ktoś się zlitował ,a to kawałek nagryzionej pizzy podarował ,albo pół piwa dał.W temacie wycieczek też jesteśmy oblatani. Do Splitu z Makarskiej poszliśmy pieszo - to tylko 80 km - wyszliśmy o drugiej w nocy ,a już o 18 byliśmy na miejscu.Jako wytrawni podróżnicy,wiedzieliśmy że ze Splitu to już rzut beretem do Trogiru i byliśmy przygotowani do dalszej podróży - jeszcze w Polsce w Tesco kupiliśmy mniamniuśny materac za 2,5 w promocji - trochę dmuchania, cztery godziny machania i dopłynęliśmy do Trogiru.Tu kończymy naszą opowieść,aby więcej Was nie zanudzać naszymi wspaniałymi i najtańszymi wakacjami w życiu.Pozdrawiamy,życzymy wspaniałej pogody i wielu ciekawych pomysłów na tanie wakacje.