Wstęp 18/07/2015Sobota...w końcu nadszedł dzień ,w którym możemy stwierdzić ,że jedziemy na wakacje.
Ze względu na pracę Justy...w zapomnienie chyba już odchodzą nasze wyjazdy ,kiedy w domu nas nie było
po dwadzieścia i więcej dni
C
o zrobić...takie życie
W pierwotnych planach mieliśmy jechać do Czarnogóry...jednak w ostatniej chwili delikatnie naszym
gospodarzom pozmieniały się plany i było wiadomo ,że tam jednak nie zawitamy...na nasz urlop
W planach też miałem Grecję...znalazłem fajną ofertę...ale zdecydowany...ale słuszny sprzeciw rodzinki (odległość ,możliwość korków ,granice) wybił mi z głowy jazdę do Hellady
W ostatniej chwili pomysł padł na Albanię...ten kto czytał moje poprzednie relacje...to wie ,że Justa jest
przeciwniczką jazdy "w ciemno" (nauczka po ostatniej Chorwacji) dlatego kwatera musi na nas czekać po dojeżdzie na miejsce
Najwięcej czasu z planowania zajęło mi obmyślanie trasy...w 2011 roku do Czarnogóry jechałem
wariantem serbskim ,wracałem natomiast wariantem bośniackim
Po długim namyśle wybór padł na wariant nr 2 ,który mogę polecić (zero korków i stania na granicach)
Jechaliśmy tylko na osiem nocy...znajomi pukali się w czoło i mówili
tak daleko na tak krótko

Kto się spodziewa takich widoków...to niestety będzie zawiedzony...takie rzeczy tylko u MarDomiego i Tiwy
My jedziemy do miejscowości Golem nad Morzem Adriatyckim
Trasa przejazdu inna od pewnego momentu niż co roku
Poznań-Wrocław-Gliwice-Cieszyn-Żilina-Bratysława-Budapeszt-Osijek-Zenica-Sarajewo-Podgorica-Szkodra-
Durres-Golem
Na początek chyba wystarczy...bo się normalnie rozpisałem ,że ho ,ho
Pozdrawiam