napisał(a) ajdadi » 05.10.2017 21:03
Przyszedł do nas Ksawery...czy jak go tam zwał...na powrocie z pracy połamane drzewa...wieje jak cholera, a do tego jeszcze deszcz. Trasę, która mi zajmuje +/- 20 minut pokonałem w prawie 50 minut...mimo wszystko...
Dobry wieczór.