napisał(a) walp » 28.06.2017 08:46
Dzień dobry.
Nie wiem, czy ktoś śledzi atlantycką wyprawę Aleksandra Doby. Obecnie jest ok. 920 mil morskich od wybrzeża amerykańskiego.
Powoli płynie, a właściwie dryfuje i czeka na pomoc w naprawie steru, który został uszkodzony przez linę dryfkotwy podczas sztormu
o sile 8 stopni w skali Beauforta. Nie mogę wyjść z podziwu dla tego człowieka.
W Bydgoszczy lampa, ale jak będzie kiedy wrócę nad zalew? Któż to wie?
Chyba nie wiedzą tego nawet super pogodynki z telewizji.
