napisał(a) kaszubskiexpress » 05.12.2013 09:06
weldon napisał(a):Dobrze, ze sobie darowałem drinia, bo mi się kurs z Sońką do szpitala trafił

Ja wczoraj odpaliłem czerwone o 18.30 a godzinę później zadzwonili, że mamy wolną halę do piłki, więc żona miała ze mnie ubaw. Raz wq....y bo piję, raz wq...y bo nie piję
weldon napisał(a):Afera się zrobiła, jak po pijaku rzucił się w czasie burzy do jeziora i chłopaka uratował, po czym trafił do szpitala, bo myśleli, że się utopił, a on po prostu w trupa był zalany

Moja teściowa ma ogródek działkowy na gdańskiej Morenie. Kiedyś jej działkowa znajoma, kobieta, która miała raczej delikatnie ujmując nieprzychylne zdanie o róznego rodzaju tzw menelach, wracała z mężem z działki na autobus, aż nagle ten jeb na chodnik. Ta w krzyk, zatrzymują się samochody, mądralińscy dzwonią na pogotowie i przyglądają się dramatowi kobiety.
Gdy wokół leżącego zebrało się stadko doradców ( niech pani nie dotyka, pogotowie już w drodze, niech się pani nie denerwuje, będzie dobrze

) dwóch tzw maneli osiedlowych ( stały element ozdobny okolic przystanku autobusowego ) podchodzi, mówią coś w rodzaju
odsuńta się jełopy wykształcone, jedne i japiać gościa na plecy, sprawdzają puls -brak, no to robią profesjonalną resuscytację ( ocena pani z karetki ), gość po przyjeździe pogotowia odzyskuje przytomność, nadal żyje, zadbał o serce.
Ci państwo, gdy jeżdżą na działkę starają się zawsze zabierać jakieś ciasto dla nich a uratowany człowiek targa ze sobą piwko, bo wie, że to dla nich największa przyjemność.
No i oczywiście niech będzie pochwalony, powalony, podchmielony, jak kto woli, czyli dzień dobry.
