napisał(a) kaszubskiexpress » 06.08.2013 11:30
Na takich przejazdach najpierw jest sygnał dźwiękowy i świetlny i już nie ma prawa wjechać. Rogatki opuszczają się w ostatniej fazie ze względów bezpieczeństwa, jakaś furmanka musi mieć czas na zjechanie z przejazdu.
Paniusia spanikowała gdy zobaczyła pociąg, więc sygnalizacja była widoczna i słyszalna od co najmniej kilkunastu sekund.
Zapłaci za szkody, nie dlatego, że zachowała się poprawnie, ale dlatego, że nie chciało jej się zatrzymać, wtedy gdy powinna.
