napisał(a) kaszubskiexpress » 12.01.2013 13:35
Dzień dobry.
Wczoraj rano jadąc do Bydgoszczy miałem taką pogódkę.....

Wracałem w taką

Amber One wyglądała znacznie lepiej, ale i tak 60/h to max.
Gdy jedzie się między pierwszą a piątą nad ranem 40/h-60/h to sen zabija niemiłosiernie. Dałem radę tylko do ostatniego MOPu przed zjazdem z A1.
Masakra.
Jutro zaczynam nowy sezon w kręgle. Nastawiony jestem bojowo. Przed laty dołowałem, w 2011 piąty, w zeszłym roku czwarty. Plany na ten rok to "pudło". Obym nie spudłował.
