Jeden sąsiad wychodzi z łopatą, odśnieża, odkopuje samochód, odjeżdża i traktuje to odśnieżone miejsce jako swoje, w związku z czym, jak wraca, a tam stoi ktoś inny, to jest cyrk
W Warszawie, przed moją chałupą, stoją garaże i sąsiedzi odśnieżają sobie wjazdy zasypując sąsiedni
Lubię sobie popatrzeć na to

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)